"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Poniedziałek, 21 wrzesienia 2020 r.
Imieniny obchodzą: Hipolit, Mateusz, Daria
 
Prosto z półki
Elżbieta Baniewicz
„Dżanus. Dramatyczne przypadki Janusza Głowackiego”
Wydawnictwo Marginesy 2016

Krytyk teatralna Elżbieta Baniewicz zasłynęła w ostatnim czasie dwiema rzetelnie opracowanymi książkami poświęconymi Annie Dymnej i Januszowi Gajosowi. O swoich bohaterach autorka wie dosłownie wszystko, a oprócz rozmów, skrupulatnie przegląda książki, artykuły prasowe, nagrane filmy i spektakle. W przypadku pisarza i dramatopisarza Janusza Głowackiego podobny research był więcej niż potrzebny, zwłaszcza że sam Głowacki słynie z tego, że opowiada w sposób absolutnie niepowtarzalny historie z barwnej przeszłości. Zarówno tej w Polsce peerelowskiej, jak i z amerykańskiej rzeczywistości emigracyjnej. Zrobił to już w znakomitej, wspomnieniowej książce „Z głowy”. Tym trudniej pisać o pisarzu wiedząc, że on tę pracę z uwagą przeczyta. I z nadzieją, że uwag mieć nie będzie! W przypadku „Dżanusa” (tak na Janusza Głowackiego mówiono w Stanach) sporą uwagę Elżbieta Baniewicz poświęca, nie bez powodu, twórczości teatralnej swojego bohatera. Ale też za sprawą swoich sztuk o Januszu Głowackim głośno było i w Londynie, i w Nowym Jorku, i w Moskwie. W jego sztukach na deskach amerykańskich teatrów grali laureaci Oscara, jak Christopher Walken, czy Dianne Wiest, a „Polowanie na karaluchy” wyreżyserował legendarny Arthur Penn. Dziś o tamtych sukcesach warto przypomnieć. Zarówno pokoleniu starszemu, jak i młodszemu, które Głowackiego może nie kojarzyć. Dzięki książce Elżbiety Baniewicz, rodzaju literacko-teatralnej biografii, czytamy o literacie, którego kariera rozwinęła się, zupełnie nieoczekiwanie, w spektakularny sposób. Dla niego i, na szczęście, dla nas, widzów i czytelników.

Mark Frost
„Sekrety Twin Peaks”
Wydawnictwo Znak 2016
„Miasteczko Twin Peaks” nazwano, nieprzypadkowo, serialem wszechczasów. Davidowi Lynchowi udało się bowiem już 25 lat temu stworzyć serial, jakiego jeszcze nie było, w którym mroczny klimat łączono z wyjątkowym poczuciem humoru, a każdy z bohaterów został wprost genialnie przez scenarzystę narysowany, a potem niemniej genialnie wykreowany przez aktora. Trzeci sezon „Twin Peaks” planowany jest na 2017 rok, choć producenci trzymają nadal datę emisji pierwszego odcinka w tajemnicy. Wiadomo natomiast, że Davidowi Lynchowi udało się zaprosić do współpracy większość dawnej obsady z Kyle’em MacLachlanem w roli agenta FBI Dale’a Coopera na czele, czy Daną Asbrookiem jako Bobbym Briggsem, chłopakiem zamordowanej Laury Palmer. Tymczasem zanim serial trafi do telewizji producent Mark Frost kusi nas książką „Sekrety Twin Peaks”, w której nie tyle zdradza tajniki trzeciego sezonu, ile wprowadza nas w tajniki śledztwa, jakie prowadzi jedna z agentek FBI współcześnie. Okazuje się, że badając dawne dokumenty, zwłaszcza te dotyczące Twin Peaks (jak np. miejscowe gazety), można się przekonać, że w miasteczku nie tylko sowy nie były i nie są tym, czym się wydają, ale wiele innych spraw, których finałem stało się morderstwo Laury Palmer. Bogato ilustrowany album zainteresuje fanów serialu. Tych wiernych od lat, ale może także nowych.

Michael Booth
„Skandynawski raj. O ludziach prawie idealnych”
Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego 2015

O tej książce warto przypomnieć, nie dlatego że jest absolutną nowością, ale dlatego, że jest absolutną rewelacją w kontekście wielu publikacji poświęconych Skandynawii, jakie ostatnio pojawiły się w księgarniach. Zresztą „Skandynawski raj” wyprzedał się do ostatniego egzemplarza, a Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego planuje dodruk. Co takiego napisał Brytyjczyk Michael Booth oryginalnego? Przede wszystkim bardzo wnikliwie przestudiował wszystkie kraje – od Danii, poprzez Islandię, Norwegię, Finlandię i Szwecję – w każdym z nich zresztą był, poznawał mieszkańców, obyczaje, kulturę i skonfrontował nasze wyobrażenia o raju na ziemi (czyli najbogatszych i podobno najbardziej szczęśliwych państwach na świecie) z prawdą, która okazała się nie do końca tak optymistyczna. Zamiast zachwycać się książkami typu modnej ostatnio Hygge, poświęconej szczególnemu rodzajowi przytulności duńskiej warto dowiedzieć się, co naprawdę jest w Hygge pozytywnego, a co jednak denerwującego. Bo przytulność na siłę potrafi wyprowadzić z równowagi Anglika, zwłaszcza jeśli przy stole nie wolno poruszać drażliwych tematów, by nie zaburzyć miłej atmosfery wyluzowania. Ale to tylko jeden z przykładów. Booth świetnie definiuje każdy z krajów, pisze o drożyźnie w Norwegii, kuchni w Szwecji, międzynarodowych sukcesach duńskiego kina i aktorów. Ale też o zwykłych mieszkańcach, którzy często wcale nie mają wrażenia, że są beneficjentami systemu opiekuńczego.
MAT


  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.