"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Wtorek, 22 wrzesienia 2020 r.
Imieniny obchodzą: Tomasz, Maurycy
 
„Cybulski. Podwójne salto” Zbigniewowi Cybulskiemu w 50. Rocznicę śmierci
   W niedzielę, 8 stycznia 2017 roku, upłynie 50 lat od momentu feralnego skoku Zbigniewa Cybulskiego do pociągu „Odra” relacji Wrocław - Warszawa, który skończył się tragicznie. Przerwał nie tylko życie, ale i karierę aktora, być może jedynej gwiazdy w historii polskiego kina podziwianej na równi w kraju i za granicą.
   Przez minione lata powstało kilka książek poświęconych Cybulskiemu, większość wspomnieniowych (przyjaciela z gdańskich lat Jerzego Afanasjewa, czy współcześnie zafascynowanej postacią aktora Marioli Pryzwan), jedna naukowa (pod redakcją Jana Ciechowicza i Tadeusza Szczepańskiego), jedna podsumowująca zawodowy dorobek (autorstwa krytyka filmowego Konrada Eberhardta). Teraz w księgarniach pojawił się tom „Cybulski. Podwójne salto”, pierwsza tak kompletna biografia Cybulskiego autorstwa gdańskiej dziennikarki Doroty Karaś.
   Dla fanów aktora – lektura obowiązkowa i frapująca, choć pewnie wielu zada pytanie, czy po 50 latach od śmierci i setkach publikacji prasowych oraz wielu wydawniczych na temat człowieka i jego ról można napisać jeszcze coś odkrywczego. Otóż nie tylko można, ale warto, nawet przełamując pewne tabu, w myśl którego np. o życiu uczuciowym Zbigniewa Cybulskiego mówiło się, jeszcze do niedawna, lakonicznie albo wcale.
   „Podwójne salto” nie jest hagiografią, choć niewątpliwie Dorota Karaś swojego bohatera wyraźnie lubi i szanuje. Świadczą o tym choćby tytuły kolejnych rozdziałów – wszystkie będące tytułami filmów Zbyszka (m.in. „Popiół i diament”, „Pociąg”, „Giuseppe w Warszawie”, czy „Sam pośród miasta”) i dobrane idealnie do okresu, który w danym momencie jest opisywany. Patrząc w ten sposób uświadamiamy sobie, że nawet tytuły filmów okazały się dla aktora nie tylko znaczące, nawet prorocze.
Każdy z rozdziałów książki rozpoczyna cytat z jednego z tysięcy listów, jakie na adres mieszkania aktora przy Czerniakowskiej, albo do wytwórni filmowych wysyłali fani z całej Polski. Były prośby o pomoc w załatwieniu roli w filmie, o pożyczkę, autograf, a nawet sercową poradę, były miłosne wyznania i wyrazy podziwu.
Po pamiętnej roli Maćka Chełmickiego w „Popiele i diamencie” Andrzeja Wajdy nieprzygotowany na to Zbyszek Cybulski stał się bożyszczem całego kraju. Rola podobna do tej wielkiej u Wajdy już się nie powtórzyła, nad czym ubolewali potem i aktor i reżyser. Były role inne, niektóre główne i świetnie zagrane, inne wymęczone (jak ostatnia, nielubiana w filmie „Morderca zostawia ślad” Aleksandra Ścibora-Rylskiego). Jeszcze inne epizodyczne, ale ślad na ekranie wyraźnie zaznaczony, choć ówczesna krytyka niechętna i skora do wytykania błędów.
Ale poza rolami i aktorską sławą był jeszcze Zbyszek urodzony w trzystupięćdziesięciohektarowym majątku w Kniażach, w arkadii, która pozostanie piękna we wspomnieniach i na zdjęciach. Cybulski nie będzie o niej opowiadał, podobnie jak o pobycie w Warszawie podczas wojny, kiedy pozbawiony rodzicielskiego nadzoru (ojciec uciekł do Francji, został aresztowany i skazany na przymusowe roboty; matkę zesłano na Wschód, ale po odzyskaniu wolności wyjedzie z Armią Andersa z ZSRR; z rodziną przyszły aktor spotka się dopiero po wojnie) zetknął się z prawdziwym dramatem.
   Lata wojenne zaważyły na Cybulskim - człowieku i Cybulskim - aktorze. Dzięki drobiazgowym poszukiwaniom Doroty Karaś nawet ten rozdział w jego życiu wydaje się bardziej przejrzysty, a późniejsze decyzje bardziej zrozumiałe. Odkrywa wreszcie, w bardzo taktowny sposób, jedną z tajemnic poliszynela – związek z kobietą, dla której nie był skłonny porzucić żony Elżbiety i syna Maćka, ale też nie potrafił znajomości zakończyć.
I wreszcie, poruszające rozmowy z żoną Elżbietą Chwalibóg-Cybulską i nieżyjącym już synem Maćkiem, niepokornym, podobnym do ojca i skłóconym z życiem. W książce wypowiada się wiele osób, ale rodzinne historie przybliżają nam Zbyszka Cybulskiego bodaj najpełniej.
Dorota Karaś, „Podwójne salto”, Wydawnictwo Znak 2016
MAT


fot. Archiwum autora


  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.