"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Środa, 23 wrzesienia 2020 r.
Imieniny obchodzą: Tekla, Bogusław
 
Z trzeciej strony - Na koniec…
   Zazwyczaj o tej porze roku staram się podsumować mijający okres przywołując słowa, którymi starałem się opisywać otaczającą nas rzeczywistość.
Przełom roku, to również moment, kiedy każdy z nas chce podsumować mijające 12 miesięcy, ocenić wszystko to, co wtedy się wydarzyło, odszukać w pamięci tylko dobre chwile...
Chcemy, aby nowy rok był jakby zamknięciem jednych, a otwarciem drugich drzwi. I zawsze mamy nadzieję, że za zamkniętymi drzwiami pozostaje zło, o którym chcemy szybko zapomnieć.
   Tym razem przywołuję fragmenty dwóch felietonów – jeden dotyczący kolejowego „podwórka”, drugi zaś kraju na Wisłą…

„Herbata” (05/613 - 1 marca 2013 r.):
Przy okazji dyskusji na temat zmian w funkcjonowaniu polskich kolei, słyszy się nader często, że najgorzej w czasie reformowania wyszło z restrukturyzacją finansową.
Po części winny jest temu brak stabilizacji i konsekwentnej realizacji założonego programu. A tak, co nowy rząd, to nowa koncepcja.
Wydaje się jednak, że taki stan rzeczy wynika przede wszystkim z niedostatecznego, a może wręcz kompletnego, braku zaangażowania państwa w odbudowę polskich kolei.
Na przestrzeni lat można było odnieść wrażenie, że państwo stało jakby z boku, ciągle tłumacząc się szczupłością budżetu. Wręcz zmuszało PKP do reformy na własny koszt.
Wszyscy rządzący po kolei udawali, że pomagają narodowemu przewoźnikowi i wmawiali, że kolej sama sobie poradzi. A to, że jeszcze tak się nie stało, to tylko i wyłącznie wina kolejarzy.
Gwoli ścisłości trzeba zauważyć, że ten proces zaniechania w ciągu ostatnich kilku lat uległ zmianie - pojawiają się ogromne środki, które mają odmienić los kolejowej infrastruktury.
Ale przecież jej obecny stan jest wynikiem traktowania kolei przez Skarb Państwa po macoszemu.
Konsekwencją tego zaniechania jest też ogromny garb zadłużenia (4,0 mld zł), który przygniata PKP, i nie pozwala tak naprawdę jej zmieniać.
Wszyscy eksperci nie mają złudzeń: bez oddłużenia nie ma mowy o prawdziwej restrukturyzacji kolejowych spółek. Różnią się jednak, co do metody.
Wielkość tego zadłużenia wskazuje, że bez zaangażowania budżetu państwa w ten proces się nie obejdzie.
Tak przynajmniej powinno się wydawać. Bo, jak dzisiaj spogląda się na nową strategię, to pomysł jest dość prosto - nie Skarb Państwa ma pomagać, ale sama kolej ma pomagać… Skarbowi Państwa.
A jak? Po prostu - zamiast angażować środki publiczne (a wiadomo, jest kryzys), lepiej sprzedać kolej po kawałku, i dług spłacić. (…)


„Zasłużyć…” (10/618 - 10 maja 2013 r.):
Niedawno obchodzone Święto Konstytucji 3 maja było okazją – szkoda, że tak rzadką – by przywołać jej historyczne zasługi dla budowy świadomości Polaków. Przyjmując tę ustawę zasadniczą Polska wyprzedziła wszystkie narody Europy, próbując stać się nowoczesnym państwem, do którego mieli równać inni.
Jak wiadomo kilka lat później straciliśmy niepodległość…
Po ponad dwustu latach, to my chcieliśmy równać do innych. Pukaliśmy do bram nowoczesnej Europy, choć nikt nas z jej mapy nie usunął. I to równanie, czyli integracja europejska, towarzyszyła nam od 1989 roku. Kolejne rządy próbowały wyciągać kolejne cegły z muru, który oddzielał nas od wolnych narodów, tzw. „Zachodu”.
Tak nam się wydawało. A może raczej – tak nam wmawiano.
Warto przypomnieć, że kiedy rząd premiera Jerzego Buzka rozpoczął negocjacje na temat wstąpienia Polski do Unii Europejskiej, Rosja wystąpiła z żądaniem utworzenia specjalnego korytarza eksterytorialnego przez Polskę między Obwodem Kaliningradzkim a Białorusią. Ale wystąpiła z tym żądaniem nie do Warszawy, ale do... Brukseli!
Dziś, to dla wielu już historia, ale czy aby na pewno? A choćby sławetny Jamał II nie przypomina swoistej eksterytorialności? Wtedy żądania kierowano ponad głowami Polaków, a dzisiaj ponad głową premiera. (…)
Jako wpuszczeni na europejskie salony, musimy słuchać się, i uczyć kindersztuby. A zatem – jak Pan każe, sługa musi… A kazał wprowadzić euro? Kazał! To do roboty! Że konstytucja nie pozwala? A co to Europę obchodzi! Że Niemców obchodzi… Ale ich obchodzi NIEMIECKA konstytucja! Że Francuzów obchodzi… Ale FRANCUSKA konstytucja.
Macie słuchać się namiestnika… (tu można wpisać odpowiednie nazwisko), i dawać kasę! (…)


   Na koniec życzę wszystkim spokoju i radości… I niech spełnią się słowa Antoine de Saint-Exupéry: Najważniejsze jest, by gdzieś istniało to, czym się żyło: i zwyczaje, i święta rodzinne. I dom pełen wspomnień. Najważniejsze jest, by żyć dla powrotu.





fot. Internet


  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.