"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Poniedziałek, 21 wrzesienia 2020 r.
Imieniny obchodzą: Hipolit, Mateusz, Daria
 
Oburzenie
Wiesław Natanek - Członek Prezydium Sekcji Krajowej Kolejarzy, Przewodniczący Komisji Międzyzakładowej NSZZ „Solidarność”, oburzony wypowiedziami ministra Sławomira Nowaka, wysłał do niego „list otwarty”. Poniżej listu rozmowa z autorem.

Szanowny Panie Ministrze,
   Wyrażam swój stanowczy protest wobec treści wypowiedzi, jakich udziela Pan na łamach mediów w odniesieniu do ulg przejazdowych pracowników kolei, emerytów i ich rodzin.
Ulgi przejazdowe nie są zaszłością, są zagwarantowane od lat ustawą - rekompensatą za mniejsze apanaże wszystkich obecnych i byłych pracowników, którzy wykonują lub - w przypadku emerytów - wykonywali swoją służbę na kolei.
W okresie kryzysu i zysku za wszelką cenę, proponuję zabrać ulgi nie tylko kolejarzom, na których oszczędzimy 28 mln złotych. Może należałoby zlikwidować wszystkie ulgi ustawowe i to dla wszystkich grup uprzywilejowanych, rozpoczynając od posłów i senatorów, a kończąc na studentach, młodzieży szkolnej oraz dzieciach.
Pragnę przypomnieć, że historyczny dług kolei wobec Skarbu Państwa powstał częściowo wskutek braku dofinansowania do ustawowych ulg przejazdowych w latach 2000 - 2008.
Przewoźnicy kolejowi niech sami zdecydują, jakie grupy otrzymają ulgi przejazdowe.
   Panie Ministrze, pańskie wypowiedzi odnoszące się do wysokości wynagrodzeń działaczy związkowych, są obraźliwe wobec tychże, a także wobec osób pracujących na kolei.
Jestem działaczem związkowym na etacie tylko na czas kadencji 2010 - 2014 r. Prace w PKP rozpocząłem od 15 roku życia w szkole Przyzakładowej, podobnie, jak wielu z mego pokolenia.
Ulgi i wcześniejsze emerytury były zagwarantowane dla nas, pełniących służbę na kolei, w momencie zatrudnienia. Dotąd wykonywałem służbę, kolejno na stanowisku: manewrowego, konduktora hamulcowego, rewizyjnego, kierownika pociągu, dyspozytora.
Jestem kolejarzem z 27-letnim stażem pracy. Moje wynagrodzenie wynosi dzisiaj 3.400,00 złotych brutto.
Zatwierdzona wcześniej ustawa zobowiązuje mnie, i wielu pracowników kolei, do pracy przez 25 lat. Natomiast ustawa podnosząca granice wieku emerytalnego do 67 lat spowoduje dla mnie oraz wielu pracownikom z tego pokolenia wydłużenie do 52 lat stażu pracy, i to pracy niepewnej, bo uzależnionej od możliwości zdrowotnych.
  Zwracam się do Pana z gorącą prośbą o dobieranie słów i weryfikację posiadanych informacji, gdyż swymi wypowiedziami obraża Pan całe środowisko pracowników kolei.

Z poważaniem
Wiesław Natanek


●●●

Napisałeś list otwarty do ministra Nowaka. Dlaczego?
Jak długo środowiska kolejowe mają nadstawiać ten drugi policzek do bicia? Ta twarz jest już całkiem obita. Wydaje się, że jedynym pomysłem obecnie rządzących jest zysk i kasa, i to przede wszystkim dla nich, a jałmużna i praca tymczasowa dla mas. I na to naszej zgody nie ma! Już wystarczająco długo kolejarze z pokorą i wielką wyrozumiałością przyjmowali słowa krytyki, bezpodstawne zarzuty, nawet pogardę pod swym adresem.
Polscy kolejarze posiadają swój honor. Dialog, rozmowa, godność dla oponenta, o to walczyli ludzie „Solidarności”. Dzisiaj środowisko kolejarzy bardzo źle ocenia obecnego ministra, zatem, czy warto było pisać do niego? Jak wiadomo formuła „listu otwartego” zakłada powiadomienie mediów, więc uważam, że mój list do ministra ma sens. W obecnej sytuacji próbować trzeba wszystkiego - cel uświęca środki.

Jak Ty osobiście oceniasz wypowiedzi ministra Nowaka - poza oceną, która wynika z treści listu otwartego?
Jest to wypowiedz polityka, którego punkt patrzenia jest uzależniony od punktu siedzenia. Jednym słowem wypowiedź ministra jest moim zdaniem pełna pogardy dla pracowników kolei.

Co jeszcze Twoim zdaniem powinny uczynić związki zawodowe dla ratowania polskiej kolei przed całkowitym upadkiem?

Odpowiem cytatem z preambuły NSZZ „Solidarność”: prowadzić działalności w zakresie obrony godności, praw i interesów pracowniczych członków Związku oraz realizacji ich potrzeb materialnych, społecznych i kulturalnych. Wystarczy tego się trzymać.

Z wypowiedzi zarówno ministra, jak i prezesa PKP SA wynika, że kolej w Polsce nie będzie rozwijana. Czy jest według Ciebie jakakolwiek nadzieja na zmianę tej niemądrej decyzji?
Naszym obowiązkiem jest przekonywać wszelkimi dostępnymi prawnymi środkami do zmiany tej decyzji. Przedstawiać argumenty, tłumaczyć i wzywać do rozsądku. Drastyczne środki są ostatecznością. Niestety wobec braku chęci porozumienia i choćby wysłuchania przez decydentów naszych argumentów, coraz bardziej zbliżamy się do konieczności podejmowania takich środków. Decyzje nasze muszą być gruntownie przemyślane i konkretne… A nadzieja umiera ostatnia.

Spółka „Koleje Śląskie” w momencie wprowadzenia nowego rozkładu jazdy kompletnie się skompromitowała. Jak to skomentujesz?
Co tu jest do komentowania? Możemy jedynie przeprosić wszystkich podróżnych za zaistniałą sytuację, w żaden sposób przez nas nie zawinioną. Jednakże jako kolejarze czujemy się zobligowani do tych przeprosin. Pasażer przecież za swoje zdenerwowanie, za stracony czas nie będzie obarczał winą marszałka województwa - autora „genialnego” pomysłu odebrania przewozów Śląskiemu Zakładowi Przewozów Regionalnych. Za chaos, za brak składów, za spóźnienia tylko i wyłącznie będzie obarczał kolejarzy. I taka postawa w ogóle nas nie dziwi, bo niby skąd podróżny ma znać kulisy całej sprawy.
Przypomnę jedynie, że nie tylko związki zawodowe, ale wszyscy znający się na transporcie kolejowym, na specyfice przewozów pasażerskich, przestrzegali przed pochopnym oddawaniem tychże przewozów w ręce osób nie mających żadnego doświadczenia. Nikt nas wówczas nie chciał słuchać. Powiem więcej, związkom zawodowym zarzucano, że swoim uporem w obronie Śląskiego ZPR blokują rozwój przewozów pasażerskich w województwie śląskim. Dzisiaj to dla nas, kolejarzy, żadna satysfakcja, że obecnie zwrócono się o pomoc do „Przewozów Regionalnych”. Jak się dowiaduję samorząd województwa śląskiego nie bardzo kwapi się z podpisaniem stosownych umów ze spółką „Przewozy Regionalne”. Dlatego, mimo wcześniejszych zapowiedzi, „Przewozy Regionalne” nie przejęły jeszcze obsługi 5 połączeń stykowych na liniach łączących Śląskie z ościennymi regionami. Urząd Transportu Kolejowego przedłużył kontrolę w „Kolejach Śląskich”, a chaos na śląskich torach trwa dalej.
Dzisiaj wszyscy wokół są winni, a moim zdaniem wina tkwi w przekazaniu w roku 2008 „Przewozów Regionalnych” samorządom i ewidentnym braku kontroli państwa nad całym transportem kolejowym.

Jesteś działaczem związkowym, więc zapytam Ciebie wprost, co zrobią związki zawodowe, jeśli związkowe protesty pozostaną bez echa? Jeśli zdanie związkowców nadal będzie lekceważone, a pracownicy kolei obrażani?
Związki zawodowe, w co wierzę, będą robić to, co do nich należy, w granicach przez prawo określonych. Problem jest w mentalności nas wszystkich, całego środowiska kolejowego. Daliśmy się podzielić na grupki interesów różnej maści. Odbiera nam się nasze świętości. Polskiego orła na czapce zamieniono na logo. Służbę zdrowia zlikwidowano. Mundury zamieniono na ubrania ochronne. O wcześniejszych emeryturach można sobie jedynie pomarzyć. Jeśli chce się nadal pracować, to niekiedy trzeba do miejsca zatrudnienia dojeżdżać ponad sto kilometrów i cieszyć się z głodowej pensji. Ciągle zmienia się wiele innych składników w myśl ekonomii i zmieniającego się rynku. Bez przerwy trwa reorganizacja i restrukturyzacja, czyli po prostu zwolnienia.
Oczywiście za taki stan rzeczy obarczane są związki zawodowe. Właśnie tak w mediach przedstawiana jest przyczyna dramatycznej sytuacji na kolei. Niestety jeszcze wielu w to wierzy i tak myśli. Przeprowadzałem strajk w „Przewozach Regionalnych” i powiem krótko - rozpalić ogień, to nieliczni, ale przy tym ogniu grzać wodę, to wielu. Jak zwykle pretensje mają ci najbardziej stojący z boku, nie biorący udziału w żadnych akcjach. Druga strona - kierownictwo zarządów spółek - właśnie liczy na taki rozwój sytuacji.
Przestańmy narzekać na wszystko i wszystkich. Trzeba robić swoje i wymagać przede wszystkim od siebie, ale także wymagać zaangażowania od wszystkich pracowników, a od działaczy związkowych konsekwentnej i upartej obrony naszych interesów.
Z uwagi na zbliżające się święta pragnę pracownikom, emerytom i rencistom, a także redakcji „Wolnej Drogi” życzyć zdrowych, pogodnych, radosnych Świat Bożego Narodzenia oraz Szczęśliwego Nowego Roku 2013.
Rozmawiał Aleksander Wiśniewski
fot.SolkolArt


  Komentarze 2
~wpisz swój nick2012-12-31 19:16:16
Oj, zgrzyt, piszemy o konkretach czy tylko tak jak na Infokolej dla samego pisania? Pisząc o ustawowych ulgach miałam na myśli ulgi przejazdowe dla młodzieży uczącej się, nauczycieli, żołnierzy, posłów (ci mają bezpłatnie), które są zapisane w ustawach. Kolejarze nie. Gdybyśmy mieli je zapisane w ustawie to nie byłoby dziś problemów. Stąd moje pytanie Czy p. Natanek nie wie czy manipuluje? Reszta to wynik jego wiedzy-niewiedzy. Nawet jeżeli całość nie budzi zastrzeżeń to wstęp z ustawą ustawia p. Natanka w szeregu z tymi, którzy żonglowaniem półprawdami nastawiają wszystkich przeciwko nam kolejarzom. Od wszystkich należy żądać precyzji nie tylko od rządzących. Polityka opiera się na żonglowaniu słowami. Działalność związkowa opiera się na szarych faktach i nie ma tu miejsca na manipulacji.
~zgrzyt2012-12-31 10:06:29
A ja myślałem, że prawo (normy prawne, pragmatyka) wynika z ustawy. Teraz dowiedziałem się, że wszystko co uzgodnimy jest prawem. Jeżeli obowiązuje taki punkt widzenia, no to rozumiem ten prawomocny bajzel.
~wpisz swój nick2012-12-30 16:09:39
oj zgrzyt. Wszystko co uzgodnione jest prawem ale nie wszystko jest ustawą i to jest różnica. Bardzo znaczna
~zgrzyt2012-12-29 17:05:55
Pytanie do pani bez nicka. A od kiedy to prawa i obowiązki wpisane do pragmatyki służbowej nie są prawem?
~inżynier2012-12-29 00:24:19
Bardzo mądra wypowiedż kolegi W. Natanka. Zabrakło w niej jednego, także w wypowiedziach innych działaczy. Mianowiecie należy dobitnie, na każdym kroku, przypominać tym ofermom z rządu (wobec tak krańcowej pogardy dla kolejarzy ze strony rządzących nie mogę ich inaczej określić), z uwagi na to że kolejarze mieli ulgi przejadzowe, to związki dawały przyzwolenie na tak głęboką restrukturyzację PKP, bo ewentualny dojazd do nowej pracy nie tworzył obciązenia finansowego. Skoro teraz miało by nie być ulg to pojawia się znaczne obciążenie i koszty społeczne wykonanej restrukturyzacji radykalnie się zmieniają, a na takie koszty związki nigdy by nie wyraziły zgody!. To jest obłuda polityków. Nie dojkonała by sie inazczej restrukturyzacja kolei ani na krok, o czym pan Nowak jak widać nie ma zielonego pojęcia. Niech on juz idzie uczyć w szkole politologi, bo takie przecież ma wykszałcenie. Na kolei jest on jednostką zbędną.
~wpisz swój nick2012-12-27 15:43:40
No ciekawa jestem jednego: Czy stwierdzenie P. Natanka, że.... ulgi nie są zaszłością, są zagwarantowane od lat ustawą.... to tylko pomyłka czy efekt głębokiej ignorancji Natanka. Chyba jednak to drugie bo często jego wypowiedzi na łamach WD cechują się głęboką niewiadzą tego pana. Mam nadzieję, że jest wyjątkiem wśród działaczy ZZ bo inaczej............. Ulgi nie są nadane kolejarzom ustawą a jedynie porozumieniem między pracodawcą a pracobiorcami. W PRL to też nie było nadane ustawą a jedynie wpisane w pragmatykę służbową. Pozdrawiam.
~kolejarz2012-12-21 13:39:08
Niech ten pajac minister i cała sfora poselsko senatorska zrzeknie się swoich przywilejów a dopiero zacznie wyciągać łapy po nasze. Zabrali nam wszystko, kolejową służbę zdrowia, a po co zostawili dyrekcję kolejowej medycyny pracy? Przecież badania może wykonać każdy publiczny zakład opieki zdrowotnej a nie zramolałe staruszki (przepraszam za określenie, ale tacy tam pracują) Czy minister nie wozi swojego tyłka służbowym autem?. Niech się przejedzie tramwajem lub autobusem i kupi bilet z własnej kieszeni.
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.