"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Czwartek, 24 wrzesienia 2020 r.
Imieniny obchodzą: Dora, Gerard, Teodor
 
Moim zdaniem - Taki sen
Odpowiedzialny za rubrykę „Moim zdaniem” jest Aleksander Wiśniewski. Do niego można kierować swoje wypowiedzi (wraz ze zdjęciem) na adres e-mail: wisniewski@wolnadroga.pl, lub telefon: 0-785-918-653. Zapraszamy!
Redakcja

Taki sen
Miałem sen – „Przewozy Regionalne” funkcjonujące, jako jeden przewoźnik na obszarze całego kraju, zsynchronizowany rozkład jazdy pociągów dla całej kolejowej sieci, wspólna taryfa przewozowa, jeden bilet dla pasażera. Nowoczesny tabor, którego nawet kolor przyciąga do pociągów pasażerów i krótki czas jazdy - nawet dla najdłuższych odcinków komunikacyjnych.
Szkoda, że to tylko sen. Rzeczywistość jest taka, jaką widać codziennie i wydaje się, że nic nie jest w stanie jej szybko zmienić. Żeby cokolwiek zrobić, trzeba mieć strategię na potrzebne zmiany i możliwości finansowe, albo taką determinację, aby uporządkować rynek kolejowy w Polsce, a przede wszystkim trzeba to chcieć zrobić.
Ucieszyła mnie informacja - deklaracja nowego ministra infrastruktury Sławomira Nowaka, że widzi potrzebę scalenia regionalnych przewozów pasażerskich w Polsce i całego ruchu pasażerskiego. Myślę sobie – no, nareszcie odpowiedni facet do uzdrowienia rynku pasażerskiego. Ale - jak to w życiu - trudno nawet zorganizować szczyt kolejowy, a pomysły na pozostawienie w całości spółki „Przewozy Regionalne” i dalsze finansowanie jej przez samorządy, wydają się mało realne, zwłaszcza dla samorządów (mam nadzieję, że tylko niektórych). Choć wydaje się, że „moja spółka samorządowa”, to oznacza, że wydatki na funkcjonowanie będą w całości pokrywane z dotacji poszczególnych samorządów, a środki, które będą potrzebne ani teraz, ani w przyszłości przez samorządy, nie będą wystarczające i raczej nastąpi odstępowanie od kolejowego taboru i zastąpienie go kołowym.
Rozmawiać o transporcie kolejowym trzeba i należy też znaleźć wyjście z tej trudnej dziś sytuacji, ale nie przez dalsze dzielenie spółki „Przewozy Regionalne”. Marszałkom województw, w których powołano spółki samorządowe, należy przypomnieć, ile dotacji przeznaczali na „Przewozy Regionalne”, a o ile będą musieli obciążyć własne budżety po utworzenie swojej spółki. Ten rachunek przyjdzie kiedyś zapłacić - niestety.
Nie ma w obecnej chwili pomysłu na idealne rozwiązanie problemów „Przewozów Regionalnych”. By się taki pojawił, trzeba rozmawiać i o to apeluję do wszystkich uczestników „Szczytu Kolejowego”, mając nadzieję, że wypracowany zostanie odpowiedni program dla funkcjonowania „Przewozów Regionalnych” i być może mój sen urealni się. Życzę tego wszystkim. - powiedział Waldemar Bogatkowski - przewodniczący MOZ Infrastruktury i Transportu NSZZ „Solidarność” w Bydgoszczy.
fot.SolkolArt


  Komentarze 2
~maszynista emeryt2012-01-10 19:56:09
Cieszę się z samokrytyki, nawet samego siebie. Nikt z nas nie dostał wiedzy i mądrości życiowej za darmo. Uniwersytet życiowy nigdy się nie kończy wiec uczmy się wzajemnie dla dobra naszej firmy. A więc zwierzchnikiem maszynisty - z leżących podań absolwentów uczelni technicznych, może być właściwie każdy. Mam średnie wykształcenie, adiunkt trakcji, mianowany dyspozytor trakcji, dwa prawa kierowania i w tamtych realiach moglem zajmować każde stanowisko w służbie trakcji. Z tych stanowisk i tytułów najbardziej dla mnie cennym jest tytuł starszego maszynisty. Jeżeli przeczyta to uczciwy maszynista, nie bufon, to przyzna mi rację, że nawet po kilku latach jazdy jako młodszy maszynista, to gdy siadał za przepustnicę parowozu czy nastawnik po raz pierwszy jako maszynista, to ręce i nogi trochę się trzęsą. Byłem świadkiem też, jak nowo mianowany naczelnik lokomotywowni- 30 latek, inżynier, polecił brygadziście, by przełożył korbowód (popędówkę) z jednej lokomotywy na drugą!!! Ten sam po 20 latach, wolał zwalniać młodych i wysyłać na wcześniejsze emerytury starszych maszynistów, bo nie brał rewizji lokomotyw i odcinków obsługi trakcyjnej (stała pensja). Maszynista może spowodować swoją niewłaściwą decyzją, podejmowaną czasem pod presją, czasem w stresie, katastrofę w ruchu lądowym. Szef może zgnoić zakład i nic mu za to nie będzie. Ale - jeżeli władza skupiona w silnym ośrodku kierowania, potrafi zapewnić maszynistom i innym kolejarzom pracę, klientom zadowolenie i państwu podatki, to powinni tacy ludzie zarabiać bardzo dobrze. Bo zdarzało się, że zza biurka przychodziłem do domu dużo bardziej zmęczony, niż zza nastawnika. Wolałem też odejść na wcześniejszą emeryturę, niż przyjąć inne prestiżowe stanowisko i robić za piorunochron u nieudolnego szefa. Tak więc wysokie płace dla szefów, ale za wyniki.
~wpisz swój nick2012-01-10 13:25:15
Drogi Maszynisto Emerycie ! Osiągamy konsensus. Wprawdzie nie wiem, co to znaczy ideoligiczna kolej ale wiemy obaj, że należy na wynagrodzenie pracowników PKP popatrzeć szerzej, nie tylko przez pryzmat zarobków maszynistów. Musisz przyznać, że chorą sytuacją jest, że Naczelnik Sekcji Eksploatacji (zwierzchnik maszynisty) zarabia mniej od maszynisty. Nawet od tego, który nie robi nadgodzin (mam tu na myśli, dla jasności, spółkę Cargo). Za najniższą krajową niewielu się godzi na ciężką pracę w drużynach manewrowych czy też teoretycznie lżejszą na warsztacie. Pogubiono gdzieś proporcje wynagrodzeń i to się mści. Prawdą jest, jak to mówi jeden z szefów, że wystarczy krzyknąć a ustawi się kolejka do przyjęcia do pracy (wiem, że teraz w zakładach Cargo leży po kilkanaście podań). Na moim ukochanym wschodzie jest ich jeszcze więcej. Problemem jest jak podnieść płace najmniej zarabiającym bez odbierania innym. Pozdrawiam serdecznie. Za agresywne poprzednie wpisy przepraszam. Czasami odreagowanie działa nie w tym kierunku jak potrzeba.
~maszynista emeryt2012-01-10 10:23:56
No to dobre związkowcu bez nicka, maszynisci zarabiają średnią krajową, dzięki godzinom nadliczbowym. Więc nie dziwie się, że ich brakuje, bo pouciekali min. na wcześniejsze emerytury a młodzi mają ideologiczną kolej głęboko w d..
~wpisz swój nick2012-01-09 13:36:38
No właśnie.Gdybyś czytał to wiedziałbyś, że jest co wożić a brakuje maszynistów. z tą średnią to terż nie prawda przynajmniej nu maszynistow. Praca maszynisty w godzinach nadliczbowych, jako jedynej grupy na PKP, jest opłacana dodatkiem. Inni mogą odebrać sobie wolne. Nigdy nie twierdziłam, że zawód maszynisty to łatwy zawód, nigdy nie twierdziłam, że maszyniści za dużo zarabiają. Jedynie miałam na myśli to, że zbyt mało zarabiaj pozostali. Nikt inny, tylko silne ZZ przy drażaniu ZUZP zapomniały, że są na kolei jeszcze inne grupy zawodowe.Dysproporcje w zarobkach są bardzo duże. Nie żądam odebrania maszynistom jedynie uważam, że innych płace powinny wzrosnąć. I to by było na tyle drogi maszynisto emerycie.
~maszynista emeryt2012-01-07 19:48:28
Maszynista teraz nie zarabia średniej krajowej - niegdyś była to elita zawodowa, nie tylko na kolei. Ze nie robią godzin nadliczbowych to też nie Twoja zasługa, tylko nie mają kogo i co wozić. Odpowiedzialność, predyspozycje psychofizyczne, wiedza maszynisty prowadzącego pociąg pospieszny wiozący kilkaset pasażerów - jest porównywalna do umiejętności i wiedzy pilota samolotu pasażerskiego. Tylko, że pilot zarabia 20 000 PLN, a maszynista 2000 PLN. To dzieki takim jak Ty związkowcom, co chcieliby "urawniłowki" z jak to napisałeś "robolami" na PKP.
~wpisz swój nick2012-01-07 18:10:31
no właśnie drogi emerycie to dzięki związkom zawodowym, tym po 89, nie trzeba bylo przychodzić za darmo pracować, nie musiałeś przed emeryturą pracować, prawie za darmo, 300 godzin To ci krzykacze i lenie doprowadzili do tego ze praca maszynista zaczęła być dobrze opłacana ( w porównaniu z innymi zawodami na kolei). Powielasz mity, że to przez ZZ rozwalono kolej. To nie prawda ale ciebie nic nie przekona. Nieprawdą też jest że dyrektor nie mógł nic zrobić bez podpisu ZZ. Wg prawa niewiele jest spraw, które nie może zrobić dyrektor bez porozumienia ze ZZ i są to rzeczy dotyczące socjalnego. Pozostałe nie podlegają uzgodnieniom. Więc nie rób wody z mózgu innym. Wypoczywaj na emeryturze i raczej czytaj niż pisz.
~maszynista emeryt2012-01-07 16:10:02
Nie miałem nadziei, że ruszę sumienie jakiegoś związkowca, a jednak. To co piszesz o tych konfiturach dla maszynistów dzięki związkom, to bzdura. Byliśmy prawie jedyną grupą zawodową, gdzie zarabiało się pieniądze za efektywne godziny, za rzeczywistą wykonaną pracę, brałem jeszcze pieniądze za oszczędność węgla i żeby to osiągnąć, to przychodziliśmy za darmo pracować i dopilnować przeglądu lokomotywy. Jedynie w u nas nie było socjalistycznej zasady-czy się stoi czy się leży. I robiliśmy po 300 godz w miesiącu, bo nie było chętnych na te konfitury. Byłem do końca członkiem Solidarności, bo jak widziałem co wyprawiał pierwszy szef ZZ Maszynistów i inni to wstyd mnie było jako kolejarza. To wielość związków zawodowych na kolei rozwaliła kolej. Dla przykładu, dyrektor Zakładu Taboru, gdy miał podjąć jakąś decyzję, to musiało mu podpisać kilku związkowców, a byli to przeważnie krzykacze i lenie. Promowali przeważnie siebie i takich jak oni sami. Tak więc, drogi związkowcu, jeżeli chcesz jeszcze wychować dzieci na kolejowej pensji, to wez się za uczciwą pracę, bo będziesz miał problem.
~wpisz swój nick2012-01-06 15:08:25
Drogi Maszynisto Emerycie! Widzę że stałeś się aktywnym forumowiczem na stronie WD. Zaczynasz dobrze ale źle kończysz. Ciekawi mnie skąd u Ciebie taka nienawiść do ZZ. Nikt z działaczy związkowych nie żąda dla siebie nietykalności i innych rzeczy , o których piszesz. Gdyby nie opór ZZ to pracownicy Przewozów Regionalnych mieliby najgorsze warunki pracy wśród kolejarzy. Żadnej stabilizacji. Jako maszynista zarabiałeś większe pieniądze od innych roboli na PKP. Dzięki ZZ miałeś płacony Dodatek za niedzielę święta inni mieli tylko wolny dzień . Zapłacono Ci za godziny nadliczbowe inni mogli te godziny tylko odebrać. Wszystko to ZZ. Dziś jesteś malkontentem. Co odwagi przybyło? Zawsze można narzekać, zawsze można mówić że można inaczej. Tak ale tylko można bo w większości nie bardzo się da. Zbyt wielu takich d......jak ty. Mimo wszystko pozdrawiam. Baw wnuki. A może raczej nie bo nauczysz ich czegoś złego i będzie problem.
~maszynista emeryt2012-01-04 17:34:59
Szczyt kolejowy da się zorganizować, pod warunkiem, że minister Nowak zapewni wcześniej zainteresowane strony, że nikt nie straci stanowiska a dostanie sowitą podwyżkę. Związkowcom na etatach należy zagwarantować nietykalność i możliwe przejście na państwową emeryturę po jednej kadencji. Inaczej jest to tylko sen, a lepiej już było.
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.