"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Piątek, 25 wrzesienia 2020 r.
Imieniny obchodzą: Aurelia, Władysław, Kamil
 
Prosto z półki
Jacek Dehnel
„Rubryki strat i zysków”
Biuro Literackie 2011
Warto przybliżyć sobie utwory jednego z najbardziej utalentowanych poetów młodego pokolenia, zarazem autora, który z równym powodzeniem uprawia wiele dyscyplin literackich - od poezji poprzez prozę, eseistykę po doskonalenie sztuki translatorskiej w każdej z nich osiągając wysoce zadowalający poziom. Jest laureatem Nagrody Kościelskich (za tomik „Żywoty równoległe”), Paszportu „Polityki” (za powieść „Lala”), dwukrotnie był nominowany do Nagrody Nike (m.in. za tom nowel „Balzakiana”), a jego tłumaczenia poezji Philipa Larkina wypełniły znaczącą lukę w recepcji dzieł Anglika w Polsce. Wrocławskie Biuro Literackie w zbiorczym tomie przypomina poematy i cykle poetyckie Jacka Dehnela, jakie powstały w ciągu ostatniej dekady. Zebrała się ich spora ilość, większość była już publikowana, ale niektóre trafiły po raz pierwszy na stronice książki. O czym pisze Jacek Dehnel? Najpierw należałoby sprecyzować, jak pisze gdański poeta, bo jego styl można swobodnie określić mianem wyjątkowo cyzelowanego, pełnego elegancji, zwięzłego, a zarazem wyjątkowo bogatego, co Dehnel osiąga za sprawą barokowego słownictwa. Innymi słowy trudno móc opowiadać o poezji, muzyce i sztuce, choć poetę interesują nie tylko sprawy wzniosłe, ale zupełnie zwyczajne, codzienne, które stają się punktem wyjścia do poważniejszej refleksji, jak w „Sezonie grzewczym”, w którym ciepłe kaloryfery są tylko pokłosiem ciepłych uczuć, jakie otulają mieszkanie. Wspaniałe wiersze, do których wraca się po wielekroć.

Magdalena Zawadzka
„Gustaw i ja”
Wydawnictwo Marginesy 2011
Niewielkie wydawnictwo z siedzibą w podwarszawskim Piasecznie podbija serca czytelników od kilku lat. Jego założycielka, niegdyś specjalistka od promocji książek w jednym z większych domów wydawniczych, po założeniu własnej oficyny przyciągnęła wyjątkowo ciekawych autorów i genialną graficzkę. Wśród książek, jakie pojawiły się pierwsze w druku, było wznowienie „Wspomnień z niepamięci” Gustawa Holoubka. Teraz ukazała się historia małżeńskiej miłości aktora i Magdaleny Zawadzkiej, którzy przez lata stanowili jedną z najtrwalszych par w polskim środowisku artystycznym. Zawadzka po raz pierwszy bodaj nie tylko ujawnia wiele dotychczas nieznanych faktów, ale też udostępnia domowe archiwum zdjęć zarówno swoich, męża, jak i wspólnych. Fragmenty książki wspomnieniowej czyta także na antenie Polskiego Radia. Wydawałoby się, że to wystarczy, by książką zachwycić czytelników, ale dziwnym trafem akurat „Wspomnienia z niepamięci” Gustawa Holoubka są książką literacko znacznie ciekawszą. „Gustaw i ja” fascynuje, gdy mowa o oprawie graficznej, bo zdjęcia z lat siedemdziesiątych są fantastyczne i zbudowano z nich osobną historię. Trochę mniej inspirująca jest sama opowieść Magdaleny Zawadzkiej, która stara się pisać ze swadą i lekkością, ale nie ma literackiego polotu i to, niestety, pokutuje. To, co w radiowym mikrofonie wybrzmi ciekawie za sprawą głosu aktorki, w cichym czytaniu zupełnie umknie uwadze. Tak, czy siak, znajdzie się z pewnością równie silna reprezentacja fanów tej książki, co jej krytyków.

Peter Carey
„Parrot i Olivier w Ameryce”
Świat Książki 2011
Na każdą książkę Australijczyka czeka się z niecierpliwością i utęsknieniem. Niewielu bowiem współczesnych pisarzy włada piórem z równą swobodą, zarazem proponując czytelnikowi nie tylko inteligentną rozrywkę, ale też mądre przemyślenia o ludzkiej kondycji. Dwukrotny laureat Nagrody Bookera porusza wiele intrygujących tematów mieszając fikcję z rzeczywistością, jak niezwykle zręczny magik. Tym razem czytamy historię dwóch mężczyzn wysłanych (a w pewnym sensie zesłanych) do Ameryki, zwanej w ubiegłych stuleciach Nowym Światem. Olivier jest francuskim arystokratą, który ocalił właśnie swoją głowę spod gilotyny. Parrot, to angielski drukarz, który w podróży ma za zadanie jednocześnie zaopiekować się Olivierem, jak i go śledzić. Amerykę obserwujemy z perspektywy dwóch całkiem odmiennych ludzi, dwóch zupełnie różnych światopoglądów, z pozycji pana i służącego, choć te role z czasem stają się na tyle płynne, że przestajemy odróżniać, który z nich jest kim. Ciekawe są nade wszystko opisy Ameryki, demokracji. Carey wyjaśniał, że dla jego rodaków, Australijczyków, wyobrażenie Ameryki wieki temu oznaczało dzikich ludzi i nieujarzmione zwierzęta, dlatego pisząc książkę zbadał temat dogłębnie i wysnuł wiele zaskakujących wniosków o kraju za oceanem. Nie tylko dla miłośników prozy Carey’a, ale ludzi lubiących poszerzać horyzonty.
MAT


  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.