"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Czwartek, 24 wrzesienia 2020 r.
Imieniny obchodzą: Dora, Gerard, Teodor
 
Mniejsze zło
   W przededniu bolesnej trzydziestej rocznicy wprowadzenia przez komunistyczne władze Państwa Polskiego, wówczas nazywanego PRL, w roku 1981 stanu wojennego na obszarze całego kraju, generał Jaruzelski kolejny raz przeprasza Polaków za swój haniebny czyn. Haniebny jedynie dla połowy Polaków, bo druga połowa uważa, że stan wojenny, to był wybór „mniejszego zła”, ratunek przed inwazją wojsk sowieckich. Duża część społeczeństwa uważa także, iż brutalne zdławienie wolnościowego zrywu, to był jedyny sposób na to, aby ekstrema „Solidarności” nie powywieszała na lampach lub drzewach członków wiodącej siły narodu.
   Ponieważ czynnie brałem udział w tamtych wydarzeniach, być może nie jako ekstrema, ale jako element antysocjalistyczny, to już na pewno tak, do dziś pamiętam lament sekretarza zakładowego PZPR. Ze łzami w oczach wyznał, że nie rozumie, dlaczego ci, z „Solidarności”, chcą skrzywdzić jego dzieci. Jego mogą nawet powiesić, ale co zawiniły jego biedne dzieci. Jakoś o żonie nie wspominał. Takimi to bredniami karmiła swoich członków komusza propaganda.
No właśnie, skoro wspomniałem o propagandzie tamtych czasów, zaczyna mi kiełkować w głowie brzydka myśl, że dziś to, jakby podobnie z tą propagandą… „faszyści”, „kibole”, PiS „podpalanie Polski”… „GW”, TVN...
   Lepiej wrócę do generalskich przeprosin. Osobiście może bym je i przyjął od starszego pana, gdyby nie to, że ów starszy pan na koniec przeprosin stwierdza, że gdyby sytuacja podobna zaistniała dzisiaj, jego decyzja byłaby taka sama, jak w roku 1981. Czyli dopuszcza szalejące bandy zbirów z ZOMO, dopuszcza śmierć Polaków ginących od milicyjnych kul. Dopuszcza odbite nerki, połamane kończyny, wstrząsy mózgu, różne rany i okaleczenia. Dopuszcza rozpacz matek, żon, dzieci. Wywalanie mieszkania do góry nogami i podrzucanie w nim bibuły przez psycholi z SB pomijam.
   Tak więc, ja przeprosin od generała nie przyjmuję, natomiast starszemu panu wybaczam, bo żadnej większej krzywdy ani mnie, ani mojej rodzinie ten ówczesny dyktator nie wyrządził.
Oburza mnie natomiast to, co mówił na temat ostatnich przeprosin Jaruzelskiego, dziś parlamentarzysta, zaś do niedawna z-ca redaktora naczelnego pewnego znanego z wulgarności tygodnika. Mianowicie: Ciągle przeprasza, bo nikt tych przeprosin nie chce zauważyć i usłyszeć. To jest straszne, że od starego, schorowanego człowieka wymaga się wciąż przepraszania. Męża stanu poznaje się po tym, że w trudnych momentach historii potrafi podjąć decyzję.
Wiele osób, które znam osobiście, rzeczywiście nie chcą słuchać generalskich przeprosin. Woleliby usłyszeć od niezawisłego polskiego sądu, że wprowadzenie stanu wojennego było złamaniem konstytucji PRL, za co winę ponosi twórca WRON Jaruzelski. To wszystko. Nie chcą żadnego karania, uwięzienia starszego pana, chcą jedynie, aby go sprawiedliwie osądzić. Dla nich i dla tej drugiej połowy Polaków Jaruzelski, to żaden mąż stanu, tylko tyran, który zniewolił własny naród w imię niepolskich interesów.
A niepolskich dlatego, bo na dalsze kilka lat Polska została uwięziona w okowach komunistycznego systemu, gronie państw tzw. „demokracji ludowej”, lub inaczej mówiąc - sowieckiej strefie wpływów. Tak więc generał podjął decyzję, tyle, że to była zła decyzja, żadną miarą decyzja polskiego męża stanu.
   Z okazji przypadającej rocznicy wprowadzenia przed trzydziestu laty stanu wojennego odbyły się w wielu miastach Polski okolicznościowe uroczystości. Były także marsze, podobne do tego z dnia Święta Niepodległości w dniu 11 listopada br.
W Warszawie 13 grudnia odbył się Marsz Niepodległości i Solidarności. Po marszu, który obejrzałem w Internecie, znowu naszły mnie refleksje, takie oto: Uczestnicy marszu, to w wielu przypadkach te same osoby, które maszerowały ulicami Warszawy 11 listopada. Hasła głoszone wówczas i 13 grudnia bardzo podobne (dołożono jedynie ministra Sikorskiego). Czyli oba marsze jakby takie same, a jednak inne. Po prostu 13 grudnia pozwolono bez idiotycznych blokad i policyjnych prowokacji spokojnie przejść ulicami Warszawy - „faszystom”, „kibilom” i innej „narodowej hołocie” - jak to zwykło się określać polskich patriotów przez niektóre media i środowiska. Okazało się, że bez grasujących po Warszawie band niemieckich lewaków, bez zaczepek przez kolorowych dziwolągów, bez blokowania marszu przez pajaców z tzw. „antify”, bez prowokacji ze strony policji, ten Marsz odbył się w spokoju, skupieniu i podniosłym nastroju, stosownym do daty 13 GRUDNIA.
Czyżby tym razem pani prezydentowa miasta stołecznego wybrała jakieś „mniejsze zło”? Być może.
   Co na temat tego marszu wypisują w swych komentarzach internauci, przechodzi wszelkie wyobrażenie. Poziom zidiocenia niektórych komentujących osób jest wprost niewyobrażalny.
Wziąłem sobie do serca radę „maszynisty - emeryta” komentującego jeden z moich tekstów: „skrajnymi wypowiedziami gówniarzy w Internecie nie warto się przejmować”, więc cytować owych wpisów tym razem nie będę.
Marian Rajewski
fot.Internet


  Komentarze 2
~Krystian2011-12-31 14:02:14
Ja starszemu Panu nie wybaczam i domagam się jego ukarania, on nie miał litości, poza tym warunkiem przebaczenia w myśl wiary jest szczere wyznanie win (zabrakło) , zadośćuczynienie (zabrakło) pokuta (zabrakło)
~jacenty2011-12-27 03:50:35
Portal dwutygodnika WOLNA DROGA Pisma Sekcji Krajowej Kolejarzy NSZZ Kolejarzy czy pismo PiSlamskich oszolomow niewiele majacych wspolnego z niezaleznoscia polityczna?
~maszynista emeryt2011-12-22 20:21:55
Panie Marianie, bardzo byłem zniesmaczony typową ustawką w dniu 11.11. Do zwykłych ludzi o patriotycznych nastrojach, z polskimi flagami, dołączono świadomie grupy nastawione na rozróby. Jakakolwiek byłaby definicja patriotyzmu, to wielotysięczny pochód poważnych obywateli z flagami narodowymi, nie można nazywać manifestacją faszystów. Telewizja nawet ich nie pokazywała, a z lubością pokazywano bandziorów bijących się z policją - to była niegodna manipulacja mediów. Chciałbym też zauważyć, że gen. Jaruzelski był tylko marionetką Moskwy i powinien być osądzony i skazany. Obecnie wybrany sejm, jest wybrany przez polskie społeczeństwo w wyborach demokratycznych, a jego przekrój jest emanacją społeczeństwa. Minister Sikorski nie może być w manifestacji dodawany do towarzystwa generała. Kraj nie może być cały czas w kampanii wyborczej. Jest czas wybierania i czas budowania. Nie może być tak, że im gorzej tym lepiej. Z okazji Świąt życzę wszystkiego najlepszego braci kolejarskiej i więcej zgody w naszej Ojczyźnie.
~czytelnik2011-12-21 20:42:26
Utożsamianie kiboli z polskimi patriotami uważam za ryzykowne
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.