"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Piątek, 25 wrzesienia 2020 r.
Imieniny obchodzą: Aurelia, Władysław, Kamil
 
Publiczny transport zbiorowy (1)
16 grudnia 2010 r. uchwalona została ustawa o publicznym transporcie zbiorowym. Ustawa ma spełniać rolę swoistej konstytucji zbiorowego transportu osób w Polsce. Jej uchwalenie jest próbą budowy systemu jednoczącego różne rodzaje transportu w interesie klientów, tj. pasażerów. Z tego względu akt ten zasługuje na szersze potraktowanie, zajmiemy się nim, więc w kilku kolejnych odcinkach „Kolei na prawo”.

Przedmiotem ustawy jest publiczny transport zbiorowy na terytorium Polski i w strefie nadgranicznej. Chodzi o transport drogowy, kolejowy, inny szynowy, linowo - terenowy, morski oraz o żeglugę śródlądową.
Ustawa ma, w intencji projektodawców, spowodować diametralną zmianę funkcjonowania wskazanych wyżej dziedzin poprzez wyróżnienie i szczególne potraktowanie regularnego przewozu osób. W tym celu wprowadza instytucje „organizatora publicznego transportu zbiorowego”, funkcję tę zlecając jednostkom samorządu terytorialnego oraz ministrowi transportu, „operatora publicznego transportu zbiorowego”, to jest przedsiębiorcy lub zakładu budżetowego wykonującego przewozy oraz „planu zrównoważonego rozwoju publicznego transportu zbiorowego”. Nie oznacza to, rzecz jasna, że nikt wcześniej nie organizował transportu, nie woził pasażerów i nie planował przewozów. Kwestie te jednak są teraz regulowane dokładniej omawianą ustawą.
Ustala ona również zasady wspierania transportu zbiorowego ze środków publicznych – oczywiście w tym tylko zakresie, jaki pozostał w gestii państwa poza obowiązującymi przepisami Unii Europejskiej. Celem aktu jest także spełnienie postulatów UE poprzez wsparcie transportu zbiorowego, przede wszystkim – transportu kolejowego, uważanego za przyjaźniejszy dla środowiska naturalnego i społecznego, a także przez poprawę jakości podróży, zwiększenie konkurencyjności, promocję zintegrowanych systemów taryfowych i obsługi oraz zwiększenie odpowiedzialności samorządu.
Organizowanie publicznego transportu zbiorowego jest, bowiem obowiązkiem wszystkich poziomów samorządu terytorialnego – województw, powiatów, gmin i po wejściu w życie omawianej ustawy, tj. po 1 marca 2011 r. – ma tak nadal pozostać. Więcej napiszę o tym w kolejnych odcinkach.
Tu natomiast chciałbym tylko przypomnieć w wielkim skrócie zmiany, jakim podlegał polski transport zbiorowy w ciągu ostatnich dwudziestu lat, bowiem przyszłość jest zawsze zdeterminowana przeszłością.
Przypomnijmy, że na starcie, za czasów PRL, publiczny transport zbiorowy składał się z jednostek transportu miejskiego (MPK, MZK, działających w poszczególnych aglomeracjach) oraz dwóch wielkich organizacji obejmujących swoją siecią cały kraj: PKP i PKS. Koordynacja działalności transportu, pomijając transport miejski, rządzący się swoimi prawami i działający na krótkich trasach, polegała na tym, że w Dyrekcji Generalnej PKP powstawał krajowy rozkład jazdy PKP, a PKS dostosowywał do tego swój rozkład sieciowy. Ten model funkcjonowania pociągał za sobą skutek, który dziś jest niewyobrażalny. W jednym miejscu można było bez trudu poznać połączenia kolejowe i PKS na terenie całego kraju. Informowały o nich dwa książkowe rozkłady.
Podział PKS na ponad 170 spółek, podział PKP na kilku przewoźników oraz rywalizacja pomiędzy przewoźnikami zniosły ten luksus. Dziś trudno jest ustalić plan odjazdów z konkretnej stacji kolejowej, czy dworca autobusowego, a co dopiero mówić o całym kraju. Pojawili się, obok firm powstałych w wyniku transformacji państwowych gigantów, przewoźnicy prywatni, którzy – co zrozumiałe – koncentrują swoją aktywność na trasach najbardziej rentownych. Sytuacja dojrzała, więc do zmiany…
Piotr Świątecki
fot. SolkolArt


  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.