"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Poniedziałek, 21 wrzesienia 2020 r.
Imieniny obchodzą: Hipolit, Mateusz, Daria
 
Prosto z półki
Charles Dickens
„Tajemnica Edwina Drooda”
Wydawnictwo Replika 2010
Wydawałoby się, że dokładnie 140 lat po śmierci Charlesa Dickensa nie zaskoczy nas już żadna niespodzianka związana z pozostawionymi przez niego dziełami. Tymczasem dopiero teraz polski czytelnik ma okazję przeczytać ostatnią i niedokończoną powieść angielskiego pisarza w bardzo dobrym przekładzie Jana S. Zausa. W 1870 roku „Tajemnica Edwina Drooda” stała się jedną z najbardziej tajemniczych książek i pozostaje nią właściwie do dziś. Zmarły wczesnym latem na udar Dickens nie zdążył napisać całości, choć pozostawione przez niego notatki pośrednio dają wyobrażenie o planach, jakie miał względem pozostałej części dzieła. Trudno tę powieść nazwać najlepszą z tych, jakie wyszły spod pióra znanego piewcy rozmaitych ludzkich przywar. Ale opowieść o bohaterach, których prywatne dramaty rozgrywają się w mieście Cloisterham jest pod pewnym względem pionierska. Otóż to właśnie Dickens, a nie Robert Stevenson (autor słynnej książki „Doktor Jekyll i Mr Hyde) jako pierwszy poruszył interesujący naukowców w XIX wieku wątek rozdwojenia osobowości. W przypadku Stevensona główny bohater jego powieści za dnia był nobliwym lekarzem Jekyllem prowadzącym z powodzeniem praktykę, a w nocy zamieniał się w szorującego bruki Mr Hyde’a tarzającego się w rozpuście i nie wahającego się popełniać zbrodni. Jak nazywa się taki bohater u Dickensa? Tej tajemnicy nie można zdradzić czytelnikowi, który dopiero zasiada do lektury. On powinien jedynie wiedzieć, że tytułowy Edwin Drood, młodzieniec z perspektywami na przyszłość, niekoniecznie będzie główną i najbardziej tajemniczą postacią w książce.



Amos Oz
„Spokój doskonały”
Świat Książki 2010
Izraelski pisarz przynajmniej od dekady jest wymieniany w gronie kandydatów do literackiej Nagrody Nobla. Jeszcze się jej nie doczekał, ale pozostaje mieć nadzieję, że niedługo jego nazwisko dołączy do chlubnej listy laureatów. Jeśli nie jesteśmy przekonani o talencie Amosa Oza, albo nigdy wcześniej nie mieliśmy do czynienia z jego prozą, warto zwrócić uwagę na wydaną po raz pierwszy w języku polskim powieść „Spokój doskonały”, która powstała w jednym z najbardziej płodnych okresów twórczych literata - na początku lat osiemdziesiątych. Głównym bohaterem jest dobiegający trzydziestki Jonatan Lipszyc, który postanawia opuścić swój kibuc, a wraz z nim bliskich i oddaliwszy się żyć samotnie, posmakować życia, jakiego wcześniej nie znał. Historię jego decyzji poznajemy stopniowo zagłębiając się w losy mężczyzny, kobiety jego życia i człowieka, który wkracza w ich życie i na życzenie Jonatana zaczyna go zastępować przy kobiecie. Amos Oz zadaje w tej książce wiele fundamentalnych, a wciąż zyskujących na aktualności pytań. Czy życie w zgodzie z samym sobą i w pełnej wolności jest w ogóle możliwe? Na ile osiągnięcie spokoju doskonałego krzywdzi ludzi dokoła? Czy człowiek zawsze musi być częścią jakiejś społeczności i poddawać się ustalonym przez nią prawom? Amos Oz, który sam przez lata mieszkał w kibucu i jest wielkim orędownikiem pojednania między swoimi rodakami a arabskimi mieszkańcami tej części świata, pozostaje pisarzem wytrawnym, odmierzającym z aptekarską dokładnością każde słowo. I niezmiennie fascynującym.



Łukasz Warzecha
„Lech Kaczyński. Ostatni wywiad”
Wydawnictwo Prószyński i S-ka 2010
Tragiczna śmierć prezydenta Lecha Kaczyńskiego, jego małżonki i pozostałych pasażerów Tupolewa była jednym z najtragiczniejszych wydarzeń minionego roku. Dziennikarza i publicystę Łukasza Warzechę zaskoczyła w dwójnasób - jako obywatela, ale i rozmówcę, bo Lech Kaczyński zgodził się na wywiad - rzekę rozpisany na kilka sesji. Panowie rozmawiali jedenaście razy, ostatnie spotkanie odbyło się na trzy dni przed śmiercią prezydenta RP. Warzecha chciał opublikować swoją książkę później, zaznaczył, że chciał jeszcze zapytać o wiele szczegółów. Nie zdążył. On i Wydawnictwo Prószyński i Spółka podjęli decyzję, by upublicznić rozmowy z Lechem Kaczyńskim w istniejącym, niekompletnym kształcie, bo epilog dopisało życie. O czym przeczytamy? Przede wszystkim niektórzy zobaczą prezydenta, który zaimponuje im wiedzą historyczną, doskonałą orientacją w polityce, trzeźwą oceną wydarzeń z ostatnich dwóch dekad wolnej Polski. Lech Kaczyński jest ciekawym rozmówcą, jego polityczna biografia, to pasjonujący temat, a Warzecha nie waha się pytać m.in. o niechęć do Lecha Wałęsy, o tym, czy pasował mu urząd prezydenta, o niefortunną koalicję PIS-u z Samoobroną i LPR-em, o kształt konstytucji, misjach w Iraku i Afganistanie, konflikcie na linii prezydent – premier, aż po temat ratyfikacji traktatu z Lizbony, która była przedmiotem ostatniej rozmowy. Lektura obowiązkowa dla wszystkich potencjalnych krytyków byłego prezydenta, bo wytrąci im niejeden oręż, a zwłaszcza dla tych, którzy nie interesowali się szczególnie polityką. Smutne jedynie, że zaległości przyszło nadrabiać w tak szczególnych okolicznościach.
MAT


  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.