"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Piątek, 25 wrzesienia 2020 r.
Imieniny obchodzą: Aurelia, Władysław, Kamil
 
Z trzeciej strony - Do siego…?
Koniec roku to czas, kiedy niejako samoistnie nachodzi każdego z nas chęć podsumowania mijających 12 miesięcy, oceny wszystkiego tego, co wtedy się wydarzyło, szukania w pamięci tylko dobrych chwil... Chcemy, aby nowy rok był jakby zamknięciem jednych, a otwarciem drugich drzwi. I zawsze mamy nadzieję, że za zamkniętymi drzwiami pozostaje zło, o którym chcemy szybko zapomnieć.
Jest to także czas, kiedy ogromnego znaczenia nabiera możliwość dystansu do wielu zdarzeń, których byliśmy świadkami. Odnajdujemy wówczas jakby nowy sens niektórych wypowiedzi i słów, które onegdaj wydawały się nam tak jednoznaczne.
Zawsze na tej (trzeciej) stronie można było znaleźć moje przemyślenia i spostrzeżenia. Tym razem wrócę do fragmentów tylko jednego felietonu, dotyczącego „Przewozów Regionalnych”. Po niemal roku („Kroplówka”, ukazał się 22 stycznia 2010 r.) nabiera on nowego znaczenia...

Ledwie dwa miesiące temu pisałem o bitwie na polskich torach między „PKP Intercity” i „Przewozy Regionalne”. Dość jasno określiłem swój pogląd, kto z tej potyczki wyjdzie zwycięsko. Wszak „Intercity” należy do Grupy PKP, ma określonego właściciela, a PR, tak na dobrą sprawę, go nie ma, bo nierzadkie są przypadki, kiedy to marszałek jakiegoś województwa potrafi publicznie oświadczyć, że „Przewozy Regionalne” przedstawiły za drogą ofertę i dlatego trzeba zwrócić się do konkurencji!
Toż to kuriozum na skalę światową! O działaniu na szkodę własnej spółki już nie wspominając.
Przypomniałem wówczas, że do naszych drzwi puka już liberalizacja przewozów pasażerskich, i można by rzec za znanym cyklem kabaretowym – przyjdzie gajowy Marucha i pogoni całe towarzystwo z polskich torów. (…)
Na dodatek nikt tak naprawdę nawet nie próbuje już PR-ów ratować. Właściciel albo rozgląda się za inną ofertą, albo powołuje swoje spółki („Koleje Dolnośląskie”, „Koleje Wielkopolskie”, „Koleje Śląskie”), które - w myśl zasady: koszula bliższa ciału, są bliższe sercu samorządowców (w końcu mają w niej 100% udziałów, a nie jakieś 7, czy 9 procent), niż jakieś obce ciało, wciśnięte im niemal na siłę.
Tak na marginesie, to warto zauważyć, co się działo przez lata, gdy spółka „PKP Przewozy Regionalne” zarządzana była w ramach Grupy PKP? Ano obecni właściciele i różnej maści „eksperci” na każdym kroku podkreślali, że kolejarze są ignorantami w zarządzaniu, że to studnia bez dna, że w ogóle smród i ubóstwo… No i że jedynym sposobem jest usamorządowienie. Że jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, gdy tylko spółka „PKP Przewozy Regionalne” zostanie wyrwana z Grupy PKP, to zamiast ciemnej nocy, nastąpi słoneczny dzień…
No i cóż my mamy po roku, od kiedy nastał dzień? Nieuchronny upadek! (…)
W połowie roku 2008, czyli kiedy było już wiadome, że „PKP Przewozy Regionalne” zmienią właściciela, i wyjdą z Grupy PKP, spółka matka – PKP SA – miała gest. Ano scedowała na „PKP Przewozy Regionalne” swoje prawa właścicielskie do tej części dworców kolejowych, w których odbywa się odprawa podróżnych, czyli pomieszczenia kas biletowych, poczekalni, holu. Rzecz dotyczy obiektów zarządzanych przez Oddziały Nieruchomości.
W chwili, kiedy PR przeszły do samorządu, a „PKP Intercity” przejęły pociągi pospieszne, powstał paradoks. Otóż PKP IC została pozbawiona możliwości bezpośredniej sprzedaży biletów na stacjach, w których ówczesne pospieszne, a obecnie TLK, się zatrzymują.
Jedynym wyjściem było zawarcie umowy z „Przewozami Regionalnymi” (kosztem odpowiedniej prowizji), które swoje kasy już miały. Na dodatek PR-y nie dość, że uruchomiły pociągi interREGIO, które są konkurencją dla oferty IC, to jeszcze przestały przekazywać środki uzyskane ze sprzedaży biletów na pociągi „Intercity”.
W takim momencie IC było bezradne, bo gdyby nawet chciała otworzyć swoje kasy, to nie mogła, bo musiałaby zawierać umowy najmu z… „Przewozami Regionalnymi”!
Czyli samo PKP SA – mówiąc kolokwialnie – też namieszało. Bo czyż nie było to działanie na szkodę spółki Grupy?
No, ale pewnie to także była sprawa polityczna – gdyż pozbawienie PR wpływów ze sprzedaży biletów mogło być już kilka miesięcy temu gwoździem do trumny.
Warto zadać na koniec jeszcze jedno pytanie: czy powołanie spółki „Kasy Biletowe”, które onegdaj planowano, nie rozwiązałoby dzisiaj tych problemów?

Idą Święta - życzę przeto wszystkiego, co najlepsze, a słowa nauczania jezuity Anthony de Mello niech posłużą za puentę: „Święto jest święte, ponieważ ukazuje, że wszystkie dni w roku są święte. Sanktuarium jest święte, gdyż ukazuje, że wszystkie miejsca są uświęcone. Tak też Chrystus urodził się, aby pokazać, że wszyscy ludzie są dziećmi Bożymi”.
Do „przeczytania” w przyszłym roku!
 



fot. SolkolArt
 


  Komentarze 2
~wpisz swój nick2010-12-29 19:36:12
znów przedruk. Brak pomysłu na felieton? No cóż ważna jest kasa.
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.