"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Piątek, 25 wrzesienia 2020 r.
Imieniny obchodzą: Aurelia, Władysław, Kamil
 
Za miskę ryżu?
O chińskiej ekspansji na polski rynek kolejowy, o swoim oświadczeniu w tej sprawie skierowanym do premiera Donalda Tuska, oraz próbie doprowadzenia do upadłości spółki „Przewozy Regionalne” - mówi Stanisław Kogut, senator RP.

Oświadczenie skierowane do premiera Donalda Tuska
W Polsce działa ponad sto istotnych firm związanych z przemysłem kolejowym. Od 1990 r. na modernizację taboru przeznaczono nieznaczne środki, a na modernizację linii kolejowych w ostatnich latach – od 2 do 3 miliardów zł, co stanowi około 1/5 potrzeb. Polski przemysł był przystosowany do znacznie większych zamówień. Oznacza to, że w Polsce od 1990 r. istnieje poważny problem niewykorzystanych zdolności produkcyjnych. Z tego powodu wiele firm ma problemy, wiele już upadło, chociażby ZNTK Łapy.
W tym samym czasie polski rząd oraz PKP nawiązują kontakty z firmami chińskimi w celu budowy taboru i prawdopodobnie w następnej kolejności – infrastruktury kolejowej. Jakimi motywami kierują się osoby odpowiedzialne za to, nie jest jasne. Faktem jest, że polski rząd i PKP, zamiast wspierać polski przemysł, wspierają przemysł jednego z największych i obecnie najbardziej ekspansywnych państw świata, którego potencjał może doprowadzić w przyszłości do poważnych problemów na polskim i europejskim rynku. Należy pamiętać, że firmy chińskie wspierane są finansowo przez państwo chińskie. Jest to przypadek kuriozalny, bo w tym samym czasie rządy państw europejskich tylko w sytuacjach wyjątkowych i szczególnie uzasadnionych ratują poprzez dotacje przemysł krajowy przed upadkiem. Należy wspomnieć przede wszystkim o dwóch przypadkach: w Niemczech był to Opel, we Francji – Alstom.
Czy intencją rządu Rzeczypospolitej Polskiej jest doprowadzenie do upadłości wielu polskich dobrych firm, które przetrwały najtrudniejsze czasy transformacji? Obowiązkiem rządu jest dbać o interesy narodowe oraz o interesy Wspólnoty Europejskiej, do której przynależy Polska. Trudno powiedzieć, że rząd RP wywiązuje się z tego obowiązku, z jednej strony aktywnie uczestnicząc w oddawaniu polskiego rynku firmom chińskim, a z drugiej strony nie czyniąc nic dla podniesienia konkurencyjności polskich firm. Urzędnicy rządu polskiego wręcz aktywnie promują – na koszt polskiego podatnika – firmy chińskie. Przedstawiciele polskich kolei wyjeżdżają do Chin na zaproszenie przedstawicieli kraju, w którym do dziś łamane są prawa człowieka.
Panie Premierze, czy zapominamy o tym, że kiedy Polska walczyła z systemem totalitarnym,17 kwietnia 1989 r. na placu Tiananmen protestowali studenci? Poparci zostali przez robotników chińskich, którzy walczyli o demokratyzację Chin, którzy walczyli z systemem komunistycznym, którzy chcieli ukrócić korupcję. Czy polski rząd zapomniał o tym, że 4 czerwca 1989 r. wojsko czołgami rozjechało tam dwa tysiące sześciuset studentów? Czy polski rząd zapomniał o tym, że do dnia dzisiejszego około trzydziestu ludzi walczących w Chinach o wolność jest więzionych? Czy polski rząd zapomniał o tym, że w więzieniu siedzi tam laureat nagrody Nobla, a jego żona jest w areszcie domowym? Czy polski rząd zapomniał o tym, że „Solidarność” walczyła o demokratyzację i obalenie systemu? W tamtym czasie „Solidarność” – na czele z takimi ludźmi jak nasz marszałek, jak pan senator Andrzejewski, czy pan senator Romaszewski – walczyła o to, żeby w Polsce człowiek był podmiotem, a nie rzeczą.
Panie Premierze, jako człowiek „Solidarności” protestuję przeciwko temu, że najwyższe władze państwowe przyjmują dzisiaj sekretarzy Komunistycznej Partii Chin, kraju, w którym prawa człowieka są łamane. Dla mnie jest to wstyd. Dlatego uważam, że powinien pan bardzo się zainteresować tym, co się dzieje w pana rządzie, i tym, którzy ministrowie ściągają na polski rynek firmy chińskie, wręcz promują je na tym rynku. Czy na tych wyjazdach zapadły już daleko idące zobowiązania? Czy sprzedano nas za symboliczną miskę ryżu? Urzędnicy rządowi powinni staranniej przyjrzeć się projektom już wykonywanym za granicą przez firmy chińskie i sprawdzić, czy są to projekty wykonywane zgodnie ze standardami, o które nam chodzi. Czy decyzje o współpracy już zapadły, skoro członkowie rządu polskiego wspólnie z przedstawicielami rządu chińskiego wysyłają do polskich firm zaproszenia na konferencje i przyjęcia chińskich firm? Ja go nie przyjąłem, włożyłem do niszczarki. Dopóki prawa człowieka nie będą w Chinach szanowane, dopóty nie skorzystam z żadnego takiego zaproszenia.
Jeżeli takie decyzje już zapadły, to pytam: jaki jest przedmiot umów dotyczących współpracy pomiędzy Polską a Chinami, i jak są zaawansowane te prace? Czy poprzez rozpoczęcie współpracy z firmami chińskimi chcemy wprowadzić, przez polski rynek, konia trojańskiego na rynek europejski?
Bo prywatyzacja nie polega na tym, że państwowe firmy polskie sprzedaje się państwowym firmom chińskim. To jest kolonizacja.
Stanisław Kogut
Warszawa, 25 listopada 2010 r.

Warto pamiętać
Przede wszystkim spodziewam się bardzo ostrej interwencji premiera rządu w stosunku do określonych ministerstw. Unia Europejska blokuje wejście na rynki przedstawicieli firm chińskich, a my otwieramy dla Chin polski rynek. Poza tym być może pan premier w ogóle nie wie, że takie rzeczy mają miejsce.
Chce się sprowadzać firmy chińskie, tworzyć spółki z kapitałem chińskim. Chińska spółka skarbu państwa chcąca kupić spółkę polską skarbu państwa, to żadna prywatyzacja. To jest kolonizacja. Może w końcu dotrze do świadomości niektórych, że to właśnie Polska walczyła o prawa człowieka. Dobrze byłoby pamiętać również o tym, że 4 czerwca 1989 roku na placu Tiananmen w Pekinie czołgami rozjechano 2900 studentów. Może ktoś sobie w końcu przypomni, że trzydziestu z nich 21 lat siedzi w więzieniach komunistycznych Chin.
Warto pamiętać, że to przywódcy komunistycznej partii Chin podawali przykład Polski, jako kraju ogarniętego anarchią, po tym, jak „Solidarność” obaliła w naszym kraju komunistyczny system. Może warto przypomnieć sobie również o tym, że w więzieniu przebywa laureat tegorocznej pokojowej nagrody Nobla chiński dysydent Liu Xiaobo, a jego żona trzymana jest w areszcie domowym.
Nie ukrywam, iż oświadczenie moje, to nie tylko wystąpienie do premiera. Wystąpiłem również do przewodniczącego komisji transportu i ochrony środowiska Unii Europejskiej, oraz do wszystkich eurodeputowanych o zajęcie stanowiska odnośnie kontaktów z Chinami. Bo nie można dopuścić do tego, że polscy i europejscy pracownicy będą tracić miejsca pracy, dlatego tylko, że wejdzie tu tania siła robocza. Działania Chin są przecież jasne i czytelne – opanować rynki europejskie.
Nie wszyscy wiedzą, a pisała o tym zachodnia prasa, iż chińczycy bezczelnie skopiowali technologię niemiecką i teraz produkują „swoje” szybkie pociągi.
Dobrze byłoby także zapoznać się z historią. Dziś nawet w parlamentach niektórych państw afrykańskich zasiadają chińczycy, potomkowie tych, którzy przed laty przybyli do Afryki, a zupełnie brak tam rodowitych Afrykanów.

Czekam cierpliwie
Głównym celem wystosowanego przeze mnie oświadczenia jest sprowokowanie poważnej oceny sytuacji i zajęcia zdecydowanego stanowiska w tej sprawie. Nie od dziś wiadomo, że chińskie spółki, które wygrywają przetargi na budowę szybkich dróg w istocie pracę zlecają naszym podwykonawcom, bo nie znają technologii i po prostu nie potrafią przyjętego zlecenia wykonać.
Teraz cierpliwie czekam na odpowiedź od pana premiera, który ma na to 30 dni. Jeśli jednak odpowiedzi się nie doczekam, wówczas złożę następne oświadczenie informując, że pan premier RP Donald Tusk nie raczył odpowiedzieć na oświadczenie senatora.
Mam nadzieję jednak, że pan premier zareaguje na moje oświadczenie i o poruszaną przeze mnie sprawę zapyta ministra infrastruktury, a ten z kolei na pewno pana prezesa PKP i prezesów poszczególnych spółek.
 
To jest skandal
Próba zablokowania dostępu do torów „Przewozom Regionalnym”, to jest strategiczna polityka prowadzona przez obecny rząd, zmierzająca od ogłoszenia upadłości spółki. Wiem, że niebawem ma być nowelizowana ustawa o transporcie. Dla mnie to jest zwyczajnie skandal. Wiadomo, że wcześniej były większe zadłużenia i nikt do Urzędu Transportu Kolejowego nie zgłaszał wniosku, aby odebrać mu licencję.
Osobiście czuję się moralnie usatysfakcjonowany tym, że jako ten ostatni kolejarz walczę o kolejowe sprawy. Bez satysfakcji, to mówię, ale na posiedzeniach plenarnych senatu taki właśnie scenariusz przewidziałem. Dąży się do upadłości „Przewozów Regionalnych”, pozwala się na powstawanie spółek samorządowych, a następnie wpuści się obcy kapitał.
Uważam, że Urząd Transportu Kolejowego i prezes PKP są na tyle ludźmi rozsądnie myślącymi, że ten wariacki pomysł zablokują.
Notował Aleksander Wiśniewski
fot. SolkolArt


  Komentarze 2
~simplex2011-01-05 09:49:16
Panie Kogut, zostaw pan kolei w spokoju bo to Pan niszczy kolei. Nie ma Pan pojęcia o marketingu zarządzaniu gospodarce jedyne co potrafisz to bić piane. Tacy ludzie jak Pan to jest zło kolei, jesteś takim kolejowym Lepperem.
~zolty2010-12-23 00:07:36
no szczyt hipokryzji , albo ludzi ma za idiotow. najpierw rozwalil PKP jako zwiazkowiec , a teraz udaje troskliwego. a dzieki zwiazkom co wiele wiecej zarabiam , na dwie miski ryzu
~fastcracker koło łodzi2010-12-22 16:23:48
chińczycy nie robią piket lecz strajkują w milczeniu . zorganizowanie manifestacji, blokad skończyłoby się aresztowaniami
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.