"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Piątek, 25 wrzesienia 2020 r.
Imieniny obchodzą: Aurelia, Władysław, Kamil
 
Kapitał ludzki kapitałem sukcesu
W dobie gospodarki rynkowej, szukającej coraz to nowych rozwiązań w dążeniu do zwiększania zysku i redukowania kosztów, często uwagę koncentruje się jedynie na wskaźnikach ekonomicznych i bilansach, gubiąc przy tym inne elementy procesu optymalizacji działalności przedsiębiorstwa. Stoję na stanowisku, że najważniejszym aktywem tego procesu oraz każdego podmiotu na rynku są ludzie, ludzie dobrze zarządzani.
Podmioty kolejowe nie są inne od pozostałych spółek działających w gospodarce rynkowej. Dlatego także spółkami kolejowymi powinni zarządzać menagerowie umiejący poruszać się swobodnie na konkurencyjnym rynku. A dzisiaj rynek profesjonalizuje się w szybkim tempie, nie lubi próżni i szybko wystawia cenzurkę. Wyniki finansowe weryfikują nawet najpiękniejsze wizje i zapowiedzi ambitnych włodarzy. A aby odnieść sukces trzeba mieć nie tylko wizję, ale wiedzieć, co i kiedy zrobić, a także przekonać pracowników do swoich pomysłów. To w teorii przedmiotu określa się jako „managment by mision”(zarządzanie przez misję).
Prekursorem takiego spojrzenia na przedsiębiorstwo jest Pablo Cardona z Uniwersytetu IESE, który podkreśla, że w procesie zarządzania każdy pracownik, bez względu na zajmowane stanowisko, jest ważny, bo tworzy wartość dodaną podmiotu. Ludzie angażują się w pracę, jeśli widzą sens swoich wysiłków. Chętniej też włączają się w realizację zadań, kiedy szanuje się ich wiedzę i znajomość firmy. Tym samym wieloletnie doświadczenie konduktorów, maszynistów, mechaników, czy magazynierów może stanowić ogromny potencjał, jeśli się z niego umie i chce skorzystać.
Jednak decyzja o tym, w jaki sposób zagospodarować kapitał ludzkiego doświadczenia, każdorazowo musi być podjęta przez szefostwo firmy. A i to nie zawsze decydenci potrafią umiejętnie włączać załogę w proces decyzyjny. We współczesnej gospodarce obowiązek budowy prawidłowych relacji leży po obu stronach biznesowej barykady. Kompetentny, wykwalifikowany lider nie zamyka się w czterech ścianach gabinetu snując dumne wizje przyszłości, ale wie, jak wygląda codzienna praca jego podwładnych i właśnie, dlatego jest w stanie nadać właściwy rytm działania firmie. Pracownicy widząc wyraźny cel i znając strategię, chętniej włączają się w te działania, stając się częścią sukcesu organizacji. Dobrze, jeśli przy tym są za swój wkład doceniani.
Nie jest to jednak stan, który osiąga się z dnia na dzień. Budowa autorytetu i atmosfery wzajemnego zaufania, a także wypracowanie wspólnego kierunku działania, wymaga czasu i dobrych chęci, z obu stron. Tak naprawdę lider musi być, jak głowa rodziny: kochający, wymagający i sprawiedliwy. Stworzenie takiej relacji wewnętrznie integruje organizację i podnosi jej efektywność. Organizacje inspirowane misją zmieniają zasady gry na rynku. Wyróżniają się w takich obszarach, jak obsługa klientów, rekrutacja i zatrzymywanie wykwalifikowanych pracowników oraz szybkie wdrażanie nowych strategii. Inne przedsiębiorstwa, nie nadążając, zostają w tyle. Co więcej, nowoczesna kultura organizacyjna charakteryzuje się wysokim poziomem zaangażowania pracowników, wzrostem wartości ludzkiej pracy oraz efektywną jej organizacją. Dlatego na każdym poziomie zarządzania, poza finansowym bilansem, na uwadze mieć należy kapitał ludzki.
Na koniec życzyć wypada, by takie myślenie o biznesie, o mechanizmach zarządzania i kierowania, stało się udziałem włodarzy polskiej kolei. Bo kapitał ludzki może być kapitałem sukcesu.
Czesław Warsewicz

Autor w latach 2006 – 2009 był prezesem Zarządu „PKP Intercity”. Obecnie jest ekspert do spraw transportu Fundacji Republikańskiej.
fot.SolkolArt


  Komentarze 2
~krak2011-01-03 15:00:30
Autor jest niedoszłym doktorem, który został prezesem z nadania PISu. Trafił na okres koniunktury jak całe rządy PIS, a teraz się wymądrza. Gada o kapitale ludzkim,ale najważniejsi są kolesie z Opus Dei.
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.