"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Wtorek, 22 wrzesienia 2020 r.
Imieniny obchodzą: Tomasz, Maurycy
 
GRUDZIEŃ ’70 – 40 lat po…
Tak, to już właśnie mija 40 lat od momentu, kiedy grudniową noc rozświetlały łuny palących się Komitetów Wojewódzkich PZPR w Gdańsku i Szczecinie, podpalonych przez zdesperowanych robotników, którzy w ten sposób protestowali przeciwko drastycznym podwyżkom cen żywności, które decyzją ówczesnych władców polskich, z Gomułką na czele, zostały wprowadzone tuż przed Świętami Bożego Narodzenia.
Podwyżka, bowiem uderzała najbardziej w rodziny o najniższych dochodach, dlatego też protesty miały charakter bardzo gwałtowny. Należy przy tym przypomnieć, że protesty nie miały jedynie podłoża i charakteru ekonomicznego. Świadczą o tym Postulaty pracownikowi ZZ Metalowców z grudnia 1970 r., bo wśród 82 Postulatów znajdują się m.in. żądania:
Wolności słowa, niezależności prasy i poszanowania Konstytucji PRL (Postulant nr 2); Ukarać winnych szczególnego pastwienia się nad demonstrantami i aresztowanymi (Postulat nr 3); Uwolnić wszystkich aresztowanych, bezpośrednio związanych z wypadkami marcowymi 1968 r. oraz w okresie ostatnich dwóch dni - nie chodzi o wandali, złodziei itp. (Postulat nr 7); Przywrócić ceny artykułów spożywczych sprzed 12.XII.1970 r. lub podwyższyć płace zrekompensować różnicę (Postulat 32); Wprowadzić i przestrzegać „demokratyczny” system wyborów do Sejmu, rad narodowych, organizacji społeczno - politycznych wszystkich szczebli. Rozszerzyć zasad swobodnego zgłaszania kandydatów przez uczestników zebrań środowiskowych. Przedstawiciele danego środowiska wybierani do władz winni być „autentycznymi przedstawicielami” tego środowiska, a w żadnym przypadku „narzucani z góry” – przywożeni w teczkach spoza danego terenu. (Postulat 55) [Treść Postulatów podaję za wydawnictwem Gdański Sierpień z 1980 roku Pt. „CZARNY GROM WYBRZEŻE ‘70 – Gdańsk, Gdynia, Szczecin, Elbląg” – Z.S.].
Pierwsza zastrajkowała już w poniedziałek, 14 grudnia, załoga gdańskiej Stoczni im. Lenina, która zażądała cofnięcia podwyżek, ale dyrekcja Stoczni nie miała możliwości spełnienia tego postulatu, dlatego robotnicy sformowali pochód i wyszli za bramę kierując się w stronę siedziby KW PZPR, gdzie chcieli rozmawiać z I sekretarzem KW Alojzym Karkoszką, którego w Gdańsku nie było, ponieważ uczestniczył w VI Plenum PZPR, które odbywało się w Warszawie.
Robotnicy, choć wściekli, przemieszczali się spokojnie i zachowując porządek ulicami Gdańska. Kiedy jednak, po kilku godzinach, gdy wracali pod siedzibę KW, zostali zaatakowani petardami i gazem łzawiącym przez milicję. Dochodziła godzina 16.
Rozpoczęły się gwałtowne starcia uliczne robotników z milicją, które trwały do późnych godzin wieczornych. Jednak milicja tego dnia nie użyła brani palnej.
Rano 15 grudnia protesty i starcia się nasiliły. W rejonie Komendy Miejskiej MO, gdzie według pogłosek mieli być przetrzymywani zatrzymani poprzedniego dnia demonstranci, oddano do demonstrantów strzały ostrą amunicją i tu padli pierwsi zabici. Demonstrantom udało się podpalić gmach KW PZPR. Walki uliczne trwały cały dzień. W ich wyniku zginęło 7 osób, a kilkaset zostało rannych. 15 grudnia do miasta wprowadzono wojsko wyposażone w czołgi.
16 grudnia, kiedy stoczniowcy usiłowali wyjść ze Stoczni przez bramę nr 2 na ulice, zostali ostrzelani przez MO i żołnierzy. Zginęły dwie osoby, a 11 zostało rannych. Robotnicy cofnęli się na teren stoczni i tu proklamowali strajk okupacyjny. Jednak po kilkunastu godzinach został on złamany. Jednak fala strajków ogarniała miasta Wybrzeża: Gdynia, Słupsk, Szczecin, Elbląg...
17 grudnia pracownicy Stoczni im. Warskiego wychodzą poza bramę Stoczni i kierują się w stronę gmachu KW PZPR. Kiedy demonstranci znaleźli się na ulicy Dubois, dochodzi do gwałtownego starcia z milicją, a przy gmachu partii gromadzi się około 20 tysięcy demonstrantów. Żołnierze są bierni. Demonstranci nie dopuszczją straży pożarnej do gaszenia płonącego gmachu KW. Starcia przenoszą się pod siedzibę KW MO. Tu żołnierze i milicjanci używają broni palnej.
W Szczecinie protest miał najlepiej zorganizowaną formę, utworzono tu, bowiem Ogólnomiejski Komitet Strajkowy z siedzibą w Stoczni, skupiający przedstawicieli około 120 zakładów pracy, które przystąpiły do strajku lub wyraziły swoją solidarność ze strajkującymi.
W Gdyni 15 grudnia został utworzony Główny Komitet Strajkowy Miasta Gdyni, który został uznany przez przewodniczącego Prezydium Miejskiej Rady Narodowej, ale członków Komitetu aresztowano po kilku godzinach, i choć w odróżnieniu od innych miast w Gdyni nie było demonstracji ulicznych, ale wydarzenia, do jakich tu doszło, miały bardzo tragiczny przebieg.
Czwartek, 17 grudnia. Po słynnym przemówieniu - apelu radiowo - telewizyjnym członka Biura Politycznego i wicepremier Stanisława Kociołka, wygłoszonym 16 grudnia, który apelował o powrót do pracy, ludzie uwierzyli w jego słowa i następnego dnia w czwartek, 17 grudnia, udali się do pracy, w tym również do stoczni gdyńskiej. Kiedy stoczniowcy znajdowali się na wiadukcie obok przystanku Gdynia Stocznia, wojsko otworzyło do nich ogień, dokonując praktycznie egzekucji bezbronnych ludzi.
Opowiadali mi w 1981 roku kolejarze, świadkowie tamtych wydarzeń, że wojsko nawet strzelało z karabinu maszynowego do przejeżdżającego w pobliżu pociągu SKM aż do momentu, kiedy znikł on z pola widzenia strzelającego. W pociągu też byli ranni ludzie, a na całej długości pociągu znajdowały się otwory wlotowe kul.
Na wiadukcie zginął 18-letni Zbyszek Godlewski. Tu jestem winien Czytelnikom pewne wyjaśnienie. Otóż w grudniowej tradycji, znany jest on jako Janek Wiśniewski. Jest też tytułowym bohaterem znanej „Ballady o Janku Wiśniewskim”, choć Janka Wiśniewskiego tak naprawdę nie było i na znanym zdjęciu z tamtego okresu, niesione są na drzwiach zwłoki Zbigniewa Godlewskiego. Na zdjęciu widać też niesioną przy zwłokach zakrwawioną flagę narodową.
Wydarzenia w Gdyni, które miały miejsce 17 grudnia, ze względu na swój tragiczny przebieg, przeszły do historii pod nazwą Czarnego Czwartku.
Do miast północnej Polski przyłączyły się, o czym mało się pamięta i mówi, między innymi: Białystok, Kraków, Nysa, Oświęcim, Warszawa, Wrocław, Wałbrzych, gdzie zorganizowano solidarnościowe strajki. Łącznie na terenie Polski, poza Wybrzeżem, strajki miały miejsce w 27 zakładach pracy. Miały one mniejszą skalę i były krótkotrwałe, w przeciwieństwie do tych z Gdańska, Gdyni, czy Szczecina.
Trzeba było czekać jeszcze 10 lat na to, aby solidarność z Wybrzeżem stała się niemal powszechna i w całym kraju.
18 grudnia, podobnie jak w Gdańsku, stocznia w Szczecinie została otoczona przez wojsko. W Elblągu użyto siły, co doprowadziło do starć z demonstrującymi.
W sobotę strajk trwał jeszcze tylko w Szczecinie, który ostatecznie skończył się 22 grudnia.
Tymczasem na szczytach władzy trwały, nie bez dyskretnego wsparcia Kremla, gorączkowe działania, mające na celu zmianę na stanowisku I Sekretarza PZPR, którym był wówczas zdeklarowany komunista Władysław Gomułka.
18 grudnia wieczorem, w willi Edwarda Gierka w Katowicach, zjawili się Stanisława Kania i Franciszek Szlachcic, z dyskretną misją przekonania Gierka, że powinien zastąpić Gomułkę.
W niedzielę 20 grudnia zwołano VII plenum PZPR, na którym dokonano zmiany na stanowisku I sekretarza partii. Gomułka odszedł w niesławie po ponad czternastoletnich rządach, a na jego miejsce powołano Gierka. Nie uspokoiło to jednak sytuacji w kraju, ale po strajkach w styczniu i lutym 1971 roku, z dniem 1 marca wycofano się z grudniowej podwyżki cen artykułów spożywczych.
Kończył się kolejny bunt nad Bugiem, Wisłą i Odrą, będący jednym ze znaczących etapów w drodze do wolności, niezależności i niepodległości. Ten etap był szczególnie tragiczny, bo okupiony został 9 ofiarami w Gdańsku, 18 w Gdyni, 16 w Szczecinie i 1 w Elblągu.
Było tych buntów w Polsce więcej niż w innych, zależnych od sowieckiego imperium krajach. Czerwiec ’56, Październik ’56, Marzec ’68, Grudzień ’70, Czerwiec ‘76, Sierpień, 80, to etapy mozolnego wybijania się Polaków na niepodległość po II wojnie światowej.
Warto, więc o nich pamiętać, nie tylko od święta i nie zapominać, że Grudzień ’70, to nie tylko Gdańsk, Gdynia, Szczecin, Elbląg, Słupsk, ale też Białystok, Poznań, Warszawa, Nysa, Wrocław, Wałbrzych, Kraków, Oświęcim.
Zygmunt Sobolewski
fot. Z.Sobolewski/SolkolArt, Wikipedia


  Komentarze 2
~wpisz swój nick2010-12-26 07:45:02
POPIERAM PIERWSZY KOMENTARZ ALECO LEPSZE BYLI ZOMOWCY MAJA SIE DOBRZE NA PKP SA NA WYSOKICH STANOWISKACH I NAWET NALEZA DO SOLIDARNOSCI ,A CI RZUCALI KAMIENIAMI MAJA GLODOWE PENSJE ,I CO NA TO ZWIAZKOWCY.MOZE ZMIENI TO NOWY DYREKTOR OD SPRAW PKP,,,
~wiarus2010-12-25 07:17:03
Cóż z tego, że walczyłem z komuną, o wolność,żebym mógł wyjechać na sasky,bo w Polsce i na Polskiej kolei nie da się zarobić, aby godnie żyć. To za towarzysza Edwarda Gierka zarabiałem na tyle dobrze,abym mógł godnie żyć,a dziś co mam, ano mam, wspomnienia po strajkach i kilka krzywo zrośniętych żeber po pałowaniu ZOMO. Kolej rozczłonkowaną na spółki i prezesów pełne gabinety, którzy zżerają nasze mikre pobory,20 związków zawodowych, które też walczą (ale o swój byt) a nie pracownika, jeśli już walczą, to tylko dla wąskich grup zawodowych, mamy tego przykład, o podpisaniu się wszystkich związków zawodowych o przywilejach do emerytur pomostowych.
~fastcracker koło łodzi2010-12-22 16:30:16
a moje postulaty to redukcja o połowę posłów i senatorów i obniżenie VATu o 1 %
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.