"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Środa, 23 wrzesienia 2020 r.
Imieniny obchodzą: Tekla, Bogusław
 
Odpowiedzialność
Art. 54 Konstytucji RP stanowi:
1.    Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
2.     Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane.
W USA, często uważanych za kolebkę i wzór swobód demokratycznych, pierwsza poprawka do konstytucji ujmuje to tak:
Kongres nie może stanowić ustaw wprowadzających religię lub zabraniających swobodnego wykonywania praktyk religijnych; ani ustaw ograniczających wolność słowa lub prasy, albo naruszających prawo do spokojnego odbywania zebrań i wnoszenia do rządu petycji o naprawę krzywd. (Źródło Wikipedia)
Brak cenzury, wolność słowa, swoboda wypowiedzi, to wielkie dobra demokracji, to demokracji istota. Jednakże natychmiast rodzi się pytanie: czy my, kiedy przez wiele lat komuna kneblowała nam usta, potrafimy dziś z tej niczym nie krępowanej wolności korzystać? Moim zdaniem, a stwierdzam to z przykrością, nie umiemy, nie potrafimy. Wolność słowa, swobodę wypowiedzi pojmujemy, jako możliwość mówienia lub pisania wszystkiego byle jak, bez oglądania się na innych.
Wolność słowa, to według niektórych dobry sposób na obrażanie, poniżanie, szkalowanie, pomawianie osób, które przez nich uważane są za wrogów. Opisywanie zdarzeń w sposób tendencyjny, często z pominięciem lub przeinaczaniem faktów. Bywa, że autorzy tekstów nie przebierają w słowach byle tylko, jak najboleśniej ugodzić przeciwnika. Dziś, kiedy Internet jest ogólnie dostępny, kiedy każdy może brać udział w dyskusjach na wielu forach, kiedy każdy może tworzyć własne blogi, wydawać by się mogło, że będziemy ubogacać swoją wiedzę w wielu dziedzinach.
Często korzystam z Internetu. Wielokrotnie śledzę dyskusje na różne tematy na internetowych forach dyskusyjnych. Niestety, bardzo rzadko dyskusja prowadzona jest w sposób, który pozwoliłby rozszerzyć horyzonty, poznać opinię innych lub rzeczowo wyrazić swoją. Internetowe dyskusje generalnie sprowadzają się do obrzucania inwektywami adwersarzy i to wszystko.
Podobnie, jeśli nie gorzej, wygląda sprawa komentowania artykułów prasowych. Szczególnie, kiedy temat dotyczy wypowiedzi polityków PO i PiS. Niektóre komercyjne stacje telewizyjne umożliwiają widzom wyrażanie telefonicznie swoich opinii na antenie. Szokujące wrażenie. Być może nie wszystkie opinie mieszczą się w ramach audycji, jednak te, które słyszymy, to popis nienawiści i chamstwa. I to bez różnicy, czy wypowiadają się sympatycy Kaczyńskiego, czy Tuska, PiS, czy PO.
Raz po raz w Internecie wybucha dyskusja na temat katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem. I zawsze sprowadza się do obrażania tych, którzy uważają, że rząd polski postąpił źle oddając prowadzenie śledztwa w ręce Rosjan. Prześledziłem jedną z takich dyskusji. Na 420 wpisów osób komentujących 4 (słownie: cztery!) dotyczyły istoty, to jest nieudolnie prowadzonego śledztwa zarówno przez polską, jak i rosyjską prokuraturę. Reszta, to brutalne chamstwo i kipiąca nienawiść.
Nie bardzo znam się na sprawach kolejowych. Z zaciekawieniem czytam komentarze pod artykułami publikowanymi na portalu internetowym „Wolnej Drogi”. Niestety, komentatorzy nie wiele, a właściwie w ogóle nie odbiegają od tonu komentarzy, które można przeczytać na portalach innych czasopism. Czytając te na portalu „Wolnej Drogi” dochodzę do wniosku, że kolejarze nie znają się na swojej pracy lub nie rozumieją, co czytają.
Czy artykuł dotyczy spółek kolejowych, kolejowych decydentów, czy związkowych szefów w komentarzu przeważnie czytam, jacy to źli ludzie owi prezesie i szefowie związku. Mam wówczas nieodparte wrażenie, że komentator w ten prosty (żeby nie rzec prostacki) sposób odreagowuje swoje frustracje, niepowodzenia życiowe, słowem swoje nieudacznictwo. Nie bacząc na to, że za każde wypowiedziane lub napisane słowo trzeba brać odpowiedzialność. Brać odpowiedzialność nawet wówczas, kiedy bezpiecznie ukrywamy się pod anonimem… mówimy, mówimy, mówimy…; piszemy, piszemy, piszemy…
Moim zdaniem o wiele ciekawsze byłyby komentarze pozbawione jadu nienawiści. Komentarze polemiczne, nawet skrajne w opiniach, ale merytoryczne, dotyczące tematu. No, ale… jak to ktoś w którymś z komentarzy na portalu „Wolnej Drogi” napisał: Tak to już jest, że w czasach wolności słowa korzystają z niej ludzie mądrzy i ci „mądrzy inaczej” również.

Odpowiedzialność - właściwość ludzkiego postępowania polegająca na możności lub gotowości ponoszenia konsekwencji własnego postępowania (Encyklopedia PWN)
Marian Rajewski
fot.Wikipedia


  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.