"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Piątek, 25 wrzesienia 2020 r.
Imieniny obchodzą: Aurelia, Władysław, Kamil
 
Recenzja
H. Sikora, Z. Lis, „Podróże z Solidarnością. Miejsca, które warto zobaczyć”, wyd. Zarząd Regionu Małopolska NSZZ „Solidarność”, Okręgowa Sekcja Kolejarzy NSZZ „Solidarność” przy ZR Małopolska, Kraków 2009, ss. 187.

O związkach zawodowych w polskich kolejach z reguły pisze się w kontekście problemów, jakie przeżywa PKP, likwidacji połączeń kolejowych oraz zwolnień pracowników. Tymczasem dzięki wydanej niedawno książce Henryka Sikory i Zbigniewa Lisa „Podróże z Solidarnością” mamy szansę odkryć nie tylko inne, mniej znane oblicze NSZZ „Solidarność”, ale także – zgodnie z podtytułem – poznać miejsca, które warto zobaczyć.
Książka, którą właśnie trzymam w ręce jest wydawnictwem interesującym. W odróżnieniu, bowiem od typowych przewodników, które znamy, recenzowana praca w sposób bardzo ciekawy nie tylko przedstawia czytelnikowi miejsca, odwiedzane przez członków „Solidarności” w Zakładzie Linii Kolejowych w Krakowie, ale oddaje też klimat wspólnych wycieczek. Z przedstawionych trzydziestu trzech relacji bije fascynacja poznawania świata. Świata najbliższego i najodleglejszego, przy czym te odległości nie zawsze należy mierzyć w kilometrach. W omawianej książce przeczytamy, więc i o wyprawach w polskie Tatry, i o wyjazdach na słowacką stronę. Te wycieczki najbardziej przykuwają uwagę, bo świadczą o zamiłowaniu do przyrody i do odkrywania świata, zazdrośnie ukrytego za godzinami wspinaczki, łańcuchami, śniegiem...
Organizatorzy i uczestnicy w swoich wyprawach starali się także odkrywać ślady polskości i historii naszego kraju poza jego granicami – stąd kilkukrotne wyprawy do Lwowa i na Ukrainę oraz wyjazd na Litwę. Sądzę, że opisy tych wycieczek są ciekawe dla każdego, kto już raz był w tych miejscach. Dużo, bowiem miejsca poświęcono w nich na indywidualne odczucia i spostrzeżenia, które czytelnik może skonfrontować z własnymi. Członkowie związku, z „Solidarnością” odkrywali też Pragę, Wiedeń, Bratysławę oraz północne i środkowe Włochy. Wszystkie wycieczki został bogato zilustrowane znakomitej jakości zdjęciami – warto w tym miejscu podkreślić bardzo wysoki poziom wydawniczy książki.
Książka jest tym barwniejsza, że autorzy nie poprzestają na suchych relacjach z wypraw, ale w każdej z nich podają szczegóły organizacyjne i opisują ciekawe wydarzenia, które na pewno, przywołane po latach, wzbudzą emocje w uczestnikach wycieczek.
Lektura „Podróży z Solidarnością” nasuwa też pewne refleksje. Dziesięć lat – opisywane w książce – to okres dużych zmian w zwyczajach turystycznych Polaków i te przemiany są także widoczne w działalności organizacyjnej „Solidarności”. W kolejnych latach coraz więcej organizowanych było wycieczek zagranicznych, nastawionych bardziej na zwiedzanie, kosztem wyjazdów krajowych, połączonych z wyprawami „przyrodoznawczymi”. Ta tendencja jest jednak powszechna. Co ciekawe jednak – choć w ostatnich latach podróżowanie jest znacznie łatwiejsze – to „Solidarność” stanowi magnes, który scala pracowników także w tym aspekcie. W wycieczkach (organizowanych coraz częściej) bierze udział coraz więcej uczestników. Przez dziesięć lat z kolejarską „Solidarnością” różne zakątki Polski i Europy zobaczyło 1,5 tysiąca związkowców. To pokazuje, jak ważną dziedzinę życia swoich członków potrafi zagospodarować związek.
Recenzowana książka, to ciekawe świadectwo działalności „Solidarności” w Zakładzie Linii Kolejowych, wykraczającej poza typowe działania związkowe. Ważna rola Komisji Międzyzakładowej polega na rozwijaniu zainteresowań członków związku poprzez aktywne i wspólne spędzanie wolnego czasu. Mam nadzieję, że za 10 lat „Solidarność” w ZLK będzie się mogła pochwalić kolejnymi ciekawymi miejscami, w które zabierze swoich członków. Tego jej życzę!
Adam Gliksman


  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.