"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Sobota, 19 wrzesienia 2020 r.
Imieniny obchodzą: Konstancja, January
 
Z trzeciej strony - Najważniejsze jest, by żyć dla powrotu
O tej porze roku zazwyczaj staram się podsumować mijający rok przywołując słowa, którymi starałem się opisywać otaczającą nas rzeczywistość. Ta retrospekcja jest potrzebna także po to, aby jeszcze raz zastanowić się nad tym, czy właściwie oceniam zjawiska zachodzące w otaczającym nas świecie.
Przełom roku, to również moment, kiedy każdy z nas chce podsumować mijające 12 miesięcy, ocenić wszystko to, co wtedy się wydarzyło, odszukać w pamięci tylko dobre chwile...
Chcemy, aby nowy rok był jakby zamknięciem jednych, a otwarciem drugich drzwi. I zawsze mamy nadzieję, że za zamkniętymi drzwiami pozostaje zło, o którym chcemy szybko zapomnieć.
Tyle na początek…
25 – to liczba felietonów w roku 2009, które popełniłem na trzeciej stronie. Okazuje się, że najczęściej wymieniane przeze mnie słowa, to „PKP”, „przewozy”, „regionalne”. Pewnie to nie przypadek, ale potrzeba, bo to właśnie one musiały być wielokrotnie używane do opisu kolejowej rzeczywistości.
Zatem sięgnijmy do tych moich „opisów”…

„Sierota świata” (01/505 – 2 stycznia): Wpisywanie, co roku do budżetu państwa wpływów z prywatyzacji jest trochę tak, jak ze samospełniającą się przepowiednią - co krok podnoszenie w mediach przez rządzących, że przychody do budżetu z tego tytułu nie są wystarczające i niezgodne z założeniami zapisanymi w ustawie budżetowej, wzbudzają sprzeciw społeczeństwa, bo oto rodzi się podejrzenie, że wyprzedaje się majątek narodowy po łebkach, za bezcen...
To przekonanie narasta, gdy zbliża się koniec roku i trzeba wykonać „plan sprzedaży”, bo inaczej budżet się nie zamknie i wszyscy będą mieli kłopoty, państwo będzie miało kłopoty, no i... premii nie będzie...
Wracając do PKP... Kryzys światowy nie jest już abstrakcją, choć jeszcze niedawno słyszeliśmy, że jesteśmy cudowną, niezatapialną wyspą, której huragan z Wall Street nie dotknie. Czy tak naprawdę jest, najlepiej wiedzą „PKP CARGO”, czy PKP LHS. Przewozy spadają, przychodów nie ma. A co się z tym dalej wiąże, pewnie można się łatwo domyśleć.
Mówiąc krótko - to nie jest czas na prywatyzację, tym bardziej spółek o takim znaczeniu. Przecież energetyka, czy transport kolejowy, to krwiobieg państwa. Wiedzą o tym Szwedzi, Czesi, Niemcy (niedawno wstrzymali się z debiutem na giełdzie DB AG)... Tylko nie my.

„Papuga narodów” (07/511 – 27 marca): Jakby sięgnąć pamięcią do wszystkich reform, jakie kolej „przeżyła” po roku 1989, to każda z nich, a było ich sporo, miała jeden wspólny element: cięcie kosztów osobowych. Od tego każdy „reformator” zaczynał. Nie zwiększenie przychodów, racjonalność wydatków, ale właśnie zmniejszenie zatrudnienia. Bo to najprostsze - patrząc oczywiście ze strony wykonawców - a i efekty szybkie, i łatwe do wyliczenia.
Dzisiaj, niestety, jest podobnie. Zmniejszenie pracy przewozowej, a w konsekwencji zmniejszenie ilości usług od spółek, skutkuje decyzją - zmniejszać zatrudnienie. Nikt nie myśli teraz o tym, że przecież kryzys się kiedyś skończy, przewozy ruszą, i kto wtedy będzie je obsługiwał?
Liczy się dziś, nie jutro.

„Za plecami…” (11/515 – 11 maja): Likwidacja Spółki „PKP Przewozy Regionalne”, której proces właśnie się rozpoczyna, niesie ze sobą poważne konsekwencje, o których trzeba mówić.
Na pewno stworzonych będzie wiele intratnych synekur – 16 zarządów, 16 rad nadzorczych.
16 spółek samorządowych, to 16 taryf przewozowych, 16 rodzajów biletu, niczym tak, jak ma to miejsce w komunikacji miejskiej.
To likwidacja ulg przejazdowych dla setek tysięcy kolejarzy, emerytów, rencistów i ich rodzin. Przykład „Kolei Dolnośląskich” jednoznacznie na to wskazuje. Brak „dużego” paktu gwarancji dla wszystkich pracowników spółek grupy PKP, w których dokonuje się przekształceń, niestety odbija się coraz mocniejszą czkawką.
Należy pamiętać też i o tym, że pracownicy nowych spółek samorządowych utracą węgiel deputatowy i inne świadczenia wynikające z Ponadzakładowego Układu Zbiorowego Pracy.
Powołanie 16 spółek samorządowych, będących 16 niezależnymi operatorami, w konsekwencji doprowadzi do likwidacji setek połączeń lokalnych.
Zróżnicowanie możliwości finansowych poszczególnych samorządów doprowadzi do „wyjałowienia” z kolei niektórych województw. Miejscowości, znajdujące się na styku województw, pewnie już się cieszą, bo będą w martwym punkcie i świat pewnie o nich zapomni. W konsekwencji mieszkańcy przesiądą się do samochodów, i przychody spadną.

Na koniec życzę wszystkim spokoju i radości… I niech spełnią się słowa Antoine de Saint-Exupéry: Najważniejsze jest, by gdzieś istniało to, czym się żyło: i zwyczaje, i święta rodzinne. I dom pełen wspomnień. Najważniejsze jest, by żyć dla powrotu.
 



fot. Archiwum/SolkolArt


  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.