"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Sobota, 19 wrzesienia 2020 r.
Imieniny obchodzą: Konstancja, January
 
Najważniejsza jest stabilność pracy
Związkowe wydarzenia kończącego się roku 2009 podsumowuje Henryk Grymel – przewodniczący Sekcji Krajowej Kolejarzy NSZZ „Solidarność”.

W Grupie PKP jest źle
Po dwóch latach „tłustych”, względnie dobrych dla pracowników i Związku, nastał gorszy czas. Trzeba przypomnieć, że w latach 2007 nastąpił wzrost płac na kolei rzędu 10%, a w roku 2008 wzrost płac sięgnął 20%. Oznacza to, że w ciągu dwóch lat wynagrodzenie na kolei wzrosło około 30% i w ten sposób prawie wypełniliśmy postulat 100% średniej krajowej płacy dla kolejarzy.
Niestety nadszedł rok 2009, rok kryzysu, który wraz z całą gospodarką odczuła również kolej. Spadły przewozy, a w całej Grupie PKP zaczęło dziać się źle. Wymienię te najważniejsze spółki, co nie znaczy, że SKK nie obejmuje troską również pozostałych spółek.


„PKP CARGO”
W roku 2009 spółka CARGO zmniejszyła zatrudnienie o około 8.000 pracowników. Tu muszę zaznaczyć, iż dzięki aktywnej działalności i zdecydowanej postawie SKK, udało się utworzyć „Program Dobrowolnych Odejść” (PDO). Oznaczało to w praktyce, że zwolnień, jako takich w spółce nie było. Cały limit zwolnień zmieścił się w PDO. Odprawy w zależności od zarobków poszczególnych pracowników sięgały od 30 do 60 tysięcy złotych. To, że ludzie nie poszli po prostu na bruk, a otrzymali godne odprawy, uważam za sukces Związku.
Dodam, że „PKP CARGO” zrestrukturyzowała się zmniejszając liczbę zakładów i proces ten trwa nadal. Jednakże dzięki poczynaniom Związku, o których właśnie mówię, według naszych informacji od września br. CARGO wyszło z przysłowiowego dołka i nie notuje dalszych strat. Oznacza to, że 30 tys. zatrudnionych w spółce pracowników ma w nadchodzącym roku zapewnione zatrudnienie i mam nadzieję podwyżki płac.
To na pewno przykre, że ludzie musieli dobrowolnie zrezygnować z pracy, jednakże, jak mówiłem, fakt, iż nie zostali z niej wyrzuceni, a właśnie mimo wszystko dobrowolnie odeszli z godziwą odprawą, poczytuję za sukces SKK.


„PKP Polskie Linie Kolejowe”
Podobnie, jak CARGO, restrukturyzuje się również spółka PKP PLK. W przyszłym roku ilość zakładów w spółce zostanie zmniejszona. Dzięki akcjom protestacyjnym SKK liczba likwidowanych zakładów nie jest tak duża, jak uprzednio Zarząd chciał dokonać. Udało się spisać porozumienie gwarantujące na najbliższy czas pozostawienie niektórych zakładów. Tak, więc próba drastycznego ograniczenia zatrudnienia, została przez SKK skutecznie zablokowana. Zmiany oczywiście nastąpią, ale nie będą to zmiany rewolucyjne.
Ze swej strony powołaliśmy zespół administracyjno - związkowy na bieżąco monitorujący wszystkie przeprowadzane w spółce zmiany. Dodam, że SKK znacząco angażuje się w pracę zespołu.


„Telekomunikacja Kolejowa”
Niestety, fatalna sytuacja jest w spółce TK Telekom. Na początku roku 2009 zamierzano w spółce zwolnić około 900 osób. Tu również dzięki działaniom SKK doprowadziliśmy do „okrągłego stołu”, któremu patronował Longin Komołowski. W wyniku rozmów osiągnięto porozumienie i w tej spółce również jest uruchamiany „Program Dobrowolnych Odejść”. Na dzień dzisiejszy z programu zdecydowało się skorzystać 300 osób. Program ten jest jednolity w całej Grupie PKP. To znaczy, dziewięciokrotność wynagrodzenia oraz około 15 tysięcy złotych dodatkowo. Jak łatwo obliczyć, jest to w zależności od wysokości zarobków kwota od 30 do 60 tysięcy złotych.


„PKP Intercity” i „PKP Przewozy Regionalne”
Najtrudniejszą, i zarazem najgorszą sprawą, jest konflikt między przewoźnikami świadczącymi usługi dla pasażera. SKK nieustannie powtarza, że ta sytuacja bardzo szybko może doprowadzić do sytuacji takiej, jak w popularnym przysłowiu: „gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta”, i na polskie tory może wejść obcy przewoźnik. Jak wiadomo od roku 2010 nastąpi liberalizacja rynku przewozów pasażerskich i oby ta sytuacja nie skończyła się źle dla pracowników obu skłóconych spółek.
Podejmowaliśmy wielokrotnie działania zmierzające do złagodzenia konfliktu. Udało się doprowadzić do spotkania Zespołu Trójstronnego ds. Kolejnictwa, gdzie ta sprawa była omawiana. Doprowadziliśmy do posiedzenia Sejmowej Komisji Infrastruktury, na której również omawiane były relacje między PKP IC i PKP PR. Ostatnio sprawą zainteresowaliśmy ministra Grabarczyka i prawdopodobnie spór zostanie zażegnany.
Wiadomo, że powoli zaczyna się zarysowywać porozumienie pomiędzy spółkami. SKK zawsze twierdziła, że na rynku przewozów jest miejsce i dla IC, i dla PR. Naszym zdaniem spółki powinny dogadać się między sobą choćby po to, aby zablokować wejście na rynek trzeciego, np. prywatnego przewoźnika.
Zdaję sobie sprawę, iż to, co powiedziałem spotka się z krytyką entuzjastów wolnego, całkowicie otwartego rynku przewozów. Zdaniem wielu tylko prywatyzacja może uratować kolej w Polsce. Jednakże rolą związku zawodowego jest dbać o miejsca pracy, a jestem przekonany, że tzw. „obcy” przewoźnik bardzo szybko wielu z obecnie zatrudnionych miejsc pracy pozbawi.
Dla SKK niezrozumiałe jest, że osobiste ambicje członków zarządów, czy też prezesów powodują, iż ludzie tracą pracę. SKK uruchomiła wszystkie dostępne organa - sejm, marszałków województw, ministerstwo - aby tą chorą sytuację uzdrowić. Już powoli rysują się zręby porozumienia między spółkami i mamy nadzieję, że do końca bieżącego roku spór zostanie ostatecznie dla dobra nas wszystkich zakończony.

Związkowa współpraca
Wszystkie działania SKK były bardzo mocno wspierane, a właściwie czynione wspólnie z Federacją ZZK. Są to dwie największe centrale związkowe reprezentujące pełne spektrum zatrudnionych w Grupie PKP. Wiadomo, że SKK i Federacja, to nie jednozawodowe związki zawodowe, którym łatwiej upominać się o wyłącznie swoje sprawy. Uważam, że dzięki naszej współpracy, wspólnym działaniom i wystąpieniom jesteś skuteczni na szczeblu ministerialnym i sejmowym. Te dwie centrale związkowe zrzeszają, co najmniej 50% osób zatrudnionych w spółkach Grupy PKP. Wydźwięk wspólnych wystąpień jest ogromny i ma przełożenie na skuteczność codziennych związkowych działań.

SKK i członkowie związku
SKK, poza działaniami na szczeblu ogólnokrajowym, poza rozmowami w sejmie i zarządach, na co dzień prowadzi działalność interwencyjną, reagując na bieżąco na wszystkie codzienne, czysto ludzkie, pojedyncze sprawy naszych członków. Żaden członek naszego związku, który zgłosił się po pomoc do SKK, nie został pominięty ani pozostawiony samemu sobie. Setki, a może nawet tysiące indywidualnych spraw przez SKK było załatwianych.
Przypomnę też, że w grudniu ubiegłego roku, jako jedyna grupa zawodowa, blokowaliśmy tory w obronie emerytur pomostowych. Pomimo, jakby nie było, poniesionej wówczas porażki, bo ustawa o emeryturach pomostowych została politycznie przehandlowana, udało się w tej ustawie wiele drobnych spraw załatwić.
Przypomnę, że utrzymanie Art. 184 ustawy, to jest dla 34 tysięcy kolejarzy utrzymanie przywileju emerytalnego i możliwości odejścia na emeryturę w wieku 60 i 55 lat. Udało nam się także wpisać do ustawy maksymalnie dużo zawodów, co obecnie zaowocowało w CARGO. Jak wiadomo 1.100 maszynistów odeszło na emerytury pomostowe, a wysokość tej emerytury moim zdaniem nie jest taka niska. Minister Fedak w ostatniej chwili zrobiła zmianę w przeliczeniach i tzw. stare naliczanie emerytury zostało zrównane z metodą obecną. Fakt ten spowodował, że znikła groźba naliczania emerytur z bardzo niskiego poziomu.
Mimo, że generalnie cała batalia o ustawę o emeryturach pomostowych została przegrana, uważam, że dla 50, a może 60% kolejarzy sprawy emerytur został względnie dobrze załatwione.

PUZP
Od początku tego roku, a dokładnie od marca, SKK negocjowała sprawę ulg przejazdowych. Jak wszyscy wiemy i pamiętamy było bardzo ciężko. Nawet doszło do sytuacji, że zaistniała groźba wypowiedzenie PUZP, a także ZUZP. Trzeba było podjąć trudną i bardzo niepopularną decyzję.
Chodziło przede wszystkim o decyzję dotyczącą ceny biletu sieciowego. W momencie, kiedy na szali położono dalsze obowiązywanie PUZP i ZUZP lub jego wypowiedzenie, sytuacja stała się wręcz dramatyczna. A podkreślić należy, iż większość szefów spółek z nadzieją oczekiwała, że związki nie dogadają się w sprawie ulg przejazdowych, i wówczas PUZP, a co za tym idzie - również ZUZP, można by wypowiedzieć.
W ostatniej chwili doszliśmy do porozumienia z Związkiem Pracodawców Kolejowych i PUZP, i ZUZP zostały zachowane. Układy Zbiorowe Pracy, to przecież pracownicza konstytucja, w której zapisane są wszystkie nasze przywileje i udogodnienia.
Podkreślam - zdecydowanie za nasz sukces uważam uratowanie PUZP.

Brak Paktu Gwarancji, to porażka
Najdotkliwszą porażką, nie tylko SKK, ale wszystkich związków działających na kolei, jest brak Paktu Gwarancji Pracowniczych dla spółki „PKP Przewozy Regionalne”. Dziś wiadomo, że niektórzy dyrektorzy zakładów przewozów wykorzystując ten fakt i chcą w grudniu 2009 r. przystąpić do zwalniania pracowników.
W obronie pracowników SKK, wraz z innymi centralami związkowymi, powołała komitet strajkowy, ponieważ, jak wiadomo, obiecano nam, że Pakt zostanie zawarty przed usamorządowienie spółki „PKP Przewozy Regionalne”.
Mimo, iż obietnicy nie dotrzymano, już po usamorządowieniu zostało spisane porozumienie z prezesem spółki „Przewozy Regionalne”, że do czasu spisania paktu Gwarancji Pracowniczych nie będzie zwolnień. Teraz okazuje się, że rozpoczynają się, gdzieniegdzie akcje zamiaru wypowiadania ludziom pracy. Uważamy, że jest to złamanie prawa.
Na dzisiaj sytuacja w PR jest, jaka jest, ale mam nadzieje, że postawimy na swoim i spowodujemy, że prawa będą przestrzegane. Poszanowanie prawa obowiązuje wszystkich, a nie tylko związki zawodowe.

Rocznica Głodówki ze zgrzytem
W grudniu br. w ramach obchodów ogłoszonego przez Komisję Krajową „Solidarności” – Roku Niepodległości i Solidarności, organizujemy uroczystą Radę SKK. Nad programem i oprawą uroczystości pracujemy od kilku miesięcy. Uważam, że powinniśmy zaakcentować nasz - kolejarzy udział w ogólnokrajowych obchodach Roku Niepodległości i Solidarności.
Niestety, wokół proponowanej przez SKK uroczystości narosło wiele niedomówień, pretensji i animozji. Co gorsza, tę smutną i przykrą atmosferę powodują sami członkowie naszego związku. A wszystko wynika stąd, że osoby niezorientowane lub niedoinformowane mylnie zinterpretowały narosłe wokół sprawy pogłoski. Efekt był taki, że część naszych kolegów z niewiedzy, a może ze złej woli, w sposób bardzo przykry, żeby nie powiedzieć złośliwy, podniosło szum medialny wokół sprawy.
Kulminacją złośliwości było nielicujące z powagą chwili i miejscem publiczne oskarżanie o złe zamiary członków Rady SKK. Tym bardziej smutne i bolesne, że zarzuty te padły podczas tegorocznych uroczystości Rocznicy Głodówki Kolejarzy we Wrocławiu. Najbardziej przykre jest jednak to, że padły one z ust członka NSZZ „Solidarność” – uczestnika tamtej historycznej głodówki. A przecież sprawę można był wyjaśnić jednym telefonem.

Życzenia
Ponieważ ten numer „Wolnej Drogi” ukaże się przed Świętami Bożego Narodzenia i Nowym Rokiem, składam wszystkim członkom naszego związku, wszystkim kolejarzom, wszystkim pracownikom - dobrych, miłych rodzinnych Świąt, a w Nowym Roku nam wszystkim stabilności pracy, godnego wynagrodzenia, bezpieczeństwa i spokoju.
Zapewniam w imieniu własnym i kolegów z SKK „Solidarność”, że o te wartości zawsze będziemy walczyć.
Tekst autoryzowany
Notował Aleksander Wiśniewski
fot. Archiwum/SolkolArt



  Komentarze 2
~plkowiec2009-12-28 14:35:43
Dziękuję związkowcom za zgodę na restrukturyzację PLK. Właśnie straciłem swoje stanowisko pracy.... Super no ale od 01 stycznia już nie będę opłacał składki związkowej bo ze związków występuję Naprawdę związki w PKP działają prężnie głownie tak żeby zachować swoje stołki.
~monter TK2009-12-20 15:36:48
cytat: "To znaczy, dziewięciokrotność wynagrodzenia oraz około 15 tysięcy złotych dodatkowo. Jak łatwo obliczyć, jest to w zależności od wysokości zarobków kwota od 30 do 60 tysięcy złotych." Jakim cudem przy pensji 1300zł ma to dać 30 tyś odprawy? Mi nawet 27tyś nie wychodzi !!!
~fastacracker koło łodzi2009-12-17 13:43:56
a Ja życzę Czytelnikom odmłodzenia kadr , restrukturyzacji bez zwolnień , udanych inwestycji w infrastrukturę i tabor. a związkom zawodowym większego otwarcia się na młodzież i udanej współpracy z dyrekcjami
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.