"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Piątek, 25 wrzesienia 2020 r.
Imieniny obchodzą: Aurelia, Władysław, Kamil
 
W moim przekonaniu rok 2007 będzie dobrym rokiem dla kolei


Powiedział „Wolnej Drodze” senator RP Stanisław Kogut



Początek roku 2006 zapowiadał się dość dobrze dla kolei. Sejm przyjął trzy korzystne dla PKP ustawy, w tym o Funduszu Kolejowym. Zapowiedziano budowę kolei wysokich prędkości, o której dziś, pod koniec roku, już mówi się nie wiele albo wcale. Fundusz Kolejowy zamierza się przeznaczyć na oddłużenie „Przewozów Regionalnych”, choć ustawa mówi, że jest on przeznaczony w całości na infrastrukturę. Na domiar złego najnowsza „Strategia” ministerstwa transportu zakłada tworzenie Kompanii samorządowych, czyli dalsze rozbijanie kolei, choć wcześniej mówiło się o konieczności oddłużenia całej kolei. Mógłbyś skomentować obecną sytuacją?

Tak, to prawda, zostały przyjęte korzystne trzy ustawy korzystne dla PKP. Pan Prezydent je podpisał, w związku z tym w roku 2006 pojawiły się ogromne nadzieje na to, że kolej zacznie wychodzić na prostą. Jeśli chodzi o kolej wysokich prędkość, mam nadzieję, że ona powstanie, bo z tego, co wiem, opracowywana jest dokumentacja dla tego ogromnego zadania, jakie staje przez PKP, a szczególnie przed spółką PKP PLK. I tu raczej nie ma powodu do niepokoju. Gorzej jest z tym, że znowu ktoś wpadł na bardzo niefortunny pomysł oddłużenia nie całej kolei, ale tylko spółki „PKP Przewozy Regionalne”. Co gorsze, usiłuje się to zrobić kosztem Funduszu Kolejowego, co będzie wymagało nowelizacji ustawy o FK, bo w niej jest jasno powiedziane, że 240 milionów złotych ma być przeznaczonych na bieżące utrzymanie infrastruktury. Teraz to oddłużanie PR chce się rozłożyć na kilkanaście lat, bo co roku przelewane byłyby pieniądze do Banku Gospodarstwa krajowego po to, żeby stopniowo oddłużać PR.

Jednak w sumie oceniając trzeba powiedzieć, że ten rok nie był taki zły dla kolei, ale ja osobiście miałem dużo, dużo większe nadzieje na to, że będzie on jednak lepszy dla firmy, bo liczyłem na to, że kolej zostanie całkowicie oddłużona. Już mówiłem wcześniej, że na zjeździe Pis-u w łodzi rozmawiałem z panią Zytą Gilowską na temat całkowitego oddłużenia kolei i z tego, co od niej usłyszałem wynika, że istnieje bardzo poważna szansa na to, aby kolej, cała kolej, została oddłużona.

Od 10 grudnia wszedł w życie nowy rozkład jazdy pociągów i już wiadomo, że z sieci PKP zniknęło około dwustu pociągów. Corocznie pociągów ubywa, a nie przybywa, choć np. na terenie Województwa Dolnośląskiego pociągi przybyły, co nie zmienia faktu, że ogólnie w ruchu regionalnym pociągów ubyło. Czy ten upadek nigdy już nie zostanie zahamowany?

Zdania na temat likwidowanych pociągów ruchu regionalnych nie zmieniłem. Dalej uważam, że poprzez likwidację pociągów w ruchu regionalnym nastąpi skokowy wzrost bezrobocia, że młodzież nie będzie mogła dojeżdżać do szkół. W moim przekonaniu niektórzy dali się ogłupić hasłem „Regionalizacji przewozów regionalnych”, co dla mnie jest zupełnie niezrozumiałe. W swoim czasie ja i kilkudziesięciu moich kolegów z różnych związków zawodowych w firmie głodowaliśmy, protestując przeciwko regionalizacji przewozów regionalnych. Miało być idealnie, bo na przewozy regionalne miało być 538 milionów złotych pochodzących z podatków CIT i PIT. Jest, jak jest, ciągłe podchody, ciągłe wojny z samorządami, bo jak na razie jedynie samorząd Województwa Małopolskiego podpisał trzyletnią umowę na realizację przewozów regionalnych na terenie tego województwa. Ja ciągle zastanawiam się nad tym, skąd taki upór przy lansowaniu tej nieszczęsnej regionalizacji, skoro nigdzie ani w świecie nie ma takiego rozwiązania. Już sam nie wiem, o co tu chodzi? Czy jest to cena za jakieś stołki, czy chodzi jeszcze o coś innego, Tego akurat pojąć nie mogę. Jeżdżę po Polsce i wiem, że pracownicy bardzo źle przyjmują propozycję tworzenia Kompanii samorządowych, są tym bardzo zaniepokojeni, bo o nich nic się nie mówi, że ich przyszłość jest bardzo niepewna. Z próbą usamorządowienia przewozów regionalnych wiąże się jeszcze z inną sprawą, czyli umniejszaniem wartości jednostek Funduszu Własności Pracowniczej, bo majątek, który mógłby być sprzedawany, tym samym zwiększyłby wartość FWP.

Samorząd chce mieć w tych nowych spółkach 51 procent udziałów, a kolei pozostaje 49, co z góry lokuje kolej na pozycji tego, który nie będzie miał za wiele do powiedzenia. Słyszałem, że zgodzili się na taki układ niektórzy związkowcy. Trzeba doprowadzić do tego, aby i oni się obudzili, i zrozumieli, kogo mają oni bronić. Ja mogę się wypowiedzieć na łamach „Wolnej Drogi”, gdzie przypominam swoje poglądy, których nie zmieniłem, na wiele spraw dotyczących kolei i kolejarzy.

Nawet oglądając telewizje, w której pokazano, ile pociągów zostanie odwołanych, oczekiwałem, że związki zawodowe stanowczo przeciwko ciągłemu zwijaniu przewozów regionalnych zaprotestują i to dość stanowczo. Jednak takiej deklaracji o podjęciu protestu ze strony żadnego związku nie doczekałem się. Pytałem wprost, dlaczego tego nie robią, to odpowiedziano, że protestują, ale w regionach.

Szkoda, że zapomina się o tym, jak ważną służbą są przewozy regionalne. Szkoda, że zapomina się o zatrudnionych w niej pracownikach. Ja jestem zdecydowanym przeciwnikiem regionalizacji i nim pozostanę. Przykład „Kolei Mazowieckich” utwierdza mnie w przekonaniu, że regionalizacja jest zdecydowanie złym rozwiązaniem. Mówiło się o tym, ile to nowoczesnych pociągów przybędzie w „Kolejach Mazowieckich”, tyle tylko, że były to zapowiedzi bez pokrycia. Trzeba się jasno wypowiadać na temat przewozów regionalnych, bo obecne proponowane rozwiązania prowadzą do rozbicia kolei i jej upadku. Nie może też dyrektor zakładu przewozów regionalnych mówić publicznie, że w miejsce odwołanych pociągów postawi się ileś tam autobusów i będzie po kłopocie. W moim przekonaniu taki dyrektor już powinien przestać być dyrektorem.

Zapowiedziałeś w poprzednim wywiadzie, że twoja opinia „Strategii”, jaką przekażesz ministrowi Gosiewskiemu, będzie negatywna. Czy ty tę opinię już przekazałeś ministrowi?

Tak, przekazałem stanowisko i pogląd własny na temat „Strategii” oraz Stanowisko Sekcji Krajowej Kolejarzy i muszę powiedzieć, że jest to stanowisko bardzo konstruktywne, rzeczowe i zdecydowanie przeciwne regionalizacji. Dołączyłem do mojej negatywnej opinii również stanowisko Związku Zawodowego Maszynistów i całość przekazałem na ręce pana ministra Gosiewskiego.

Na jakim etapie są prace nad ustawą o Służbie Ochrony Kolei?

Ustawa przeszła w Sejmie, ale niestety, na pewno ustawa nie wejdzie w życie z dniem 1 stycznia 2007 roku. Dopiero 12 grudnia 2006 roku na posiedzeniu Senackiej Komisji Gospodarki Narodowej ustawa będzie rozpatrywana i dopiero potem wejdzie ona pod obrady Senatu. Czasu jest mało, ale uważam, że realnym terminem wejścia w życie tej ustawy jest najpóźniej 1 lutego 2007 roku. Ustawa jest bardzo dobra dla SOK i zrobię wszystko, aby proces legislacyjny w Senacie tej ustawy przebiegał w miarę szybko.

Jaki według ciebie będzie dla kolei rok 2007 r.?

W mojej opinii rok 2007 będzie dla kolei dobry, mimo pewnych obecnych zawirowań. Wiem, że premier Kaczyński jest za rozwojem kolei, przy każdej okazji o tym mówi. Biorąc pod uwagę, że już prawie 35 procent funduszy unijnych idzie na kolej, jest to dobry prognostyk dla kolei. Ja jestem zwolennikiem tego, aby 60 procent tych środków szło na kolei, a reszta na drogi, ale z tym poczekajmy jeszcze trochę. Wierzę, że niedobra dla kolei „Strategia” nie zostanie przyjęta przez rząd, że Cargo nie zostanie przekształcone w firmę logistyczną i pozostanie przewoźnikiem, a „Telekomunikacja Kolejowa” kierowana przez prezesa Srebro, który jest dobrym fachowcem w branży, pozbędzie się obecnego, dużego zadłużenia i też wyjdzie na prostą, że nastąpi kapitałowe połączenie Telekomunikacji, Energetyki i Informatyki z PLK.

Wierzę, że kolej zacznie być scalana, i pozostanie w niej pięć spółek, bo taka istnieje potrzeba z punktu widzenia gospodarki narodowej. Moim marzeniem jest to, aby w budżecie państwa znalazły się wystarczające środki przeznaczone dla kolei i jej całkowite oddłużenie.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Zygmunt Sobolewski




  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.