"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Wtorek, 22 wrzesienia 2020 r.
Imieniny obchodzą: Tomasz, Maurycy
 
W obronie emerytur pomostowych


Już od godziny 9-tej na Placu Defilad i wokół Pałacu Kultury i Nauki 19 grudnia ubr. zaczęły zbierać się grupki kolejarzy. Z godziny na godzinę tłum gęstniał, pojawiało się coraz więcej ludzi, transparentów i flag... Przed godziną 11.00 pojawiła się orkiestra kolejowa z Tarnowskich Gór, a organizatorzy pikiety mogli już być zadowoleni - plac był wypełniony po brzegi.

Na naturalnym podwyższeniu obok PKiN stanęli Stanisław Kokot - prowadzący pikietę, Grymela także przewodniczący: Henryk Grymel - SKK NSZZ „Solidarność”, Jerzy Kędzierski - Federacja ZZP PKP, Leszek Miętek - Związek Zawodowy Maszynistów Kolejowych w Polsce, Ireneusz Miszczuk - Związek Zawodowy Drużyn Konduktorskich, Aleksander Motyka - Związek Zawodowy Dyżurnych Ruchu oraz przedstawiciele innych związków, które włączyły się do pikiety.

Stanisław Kokot przywitał uczestników pikiety i przedstawił jej program wraz z trasą przemarszu. Zaapelował o dyscyplinę i godne zachowanie się. Wymarsz poprzedził hymn narodowy w wykonaniu orkiestry dętej. Następnie zaczęto formować pochód, który ruszył w kierunku Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej - na czele organizatorzy pikiety, za nimi orkiestra, a dalej kolejarze z wszystkich central związkowych i niezrzeszeni, gdyż problem emerytur zjednoczył wszystkich.

Gdy czoło kolumny skręcało w ulicę Bracką, koniec był jeszcze na Marszałkowskiej. Było pikietujących na pewno grubo ponad 5 tysięcy. Była to pierwsza pikieta, na która udało się zmobilizować tyle osób, a co trzeba podkreślić - przeważali w tym tłumie związkowcy NSZZ „Solidarność”.

Po przybyciu pod ministerstwo na przygotowanym podwyższeniu ustawili się już wspomniani organizatorzy, a orkiestra odegrała ponownie hymn, tym razem wszyscy podjęli śpiew, część salutowała, a część miała łzy w oczach. Była to naprawdę wielka chwila dla kolejarzy, którzy solidarnie przyszli upomnieć się o swoje niezbywalne prawa.

Stanisław Kokot odczytał zebranym petycję, którą przygotowali związkowcy.







Na zakończenie powiedział, że wcześniejsze emerytury, to jest ostatnia rzecz, jaka kolejarzom została, dlatego nie pozwolimy sobie jej zabrać. Na te słowa protestujący zaczęli skandować: „Nie pozwolimy!” oraz zaczęły wyć syreny i było słychać ogłuszający gwizd, równocześnie poleciały petardy i puszczono czerwone dymy. Następnie Kokot dodał, że gdy kolejarze przyjmowali się do pracy, to mieli zagwarantowane wcześniejsze emerytury, a teraz, podczas trwania stosunku pracy, zostały one zmienione i tak być nie może. Wszyscy skandowali: „Tak być nie może!” i jak poprzednio gwizdali, trąbili, itp.

Gdy ucichły okrzyki, zabrał głos Leszek Miętek, który powiedział między innymi, że jeżeli rząd chce konfrontacji z kolejarzami, to kolejarze są gotowi, niemniej jednak przyszli po Ministerstwo po raz ostatni w manifestacji pokojowej.

Następnie głos zabrał Henryk Grymel - przewodniczący SKK NSZZ „Solidarność”, który podziękował zebranym za przybycie i wyraził radość z faktu, że wreszcie wszystkie związki zawodowe na kolei są razem. Jednocześnie podziękował braci górniczej oraz pielęgniarkom za wsparcie, jakie udzielili pikiecie. Dodał, że taka solidarność wszystkich związków, jest nie w smak pracodawcy i rządowi, bo w sile można wywalczyć znacznie więcej. Podkreślił, że do tej pory, gdy jeden związek strajkował, to inny pracował, ale to już się nie powtórzy. Gdy dojdzie do strajku, to będzie stać cały kraj i wszystkie centrale wezmą w nim udział.

Po wystąpieniu przewodniczącego Grymela, pikietujący skandowali: „Solidarność!”, Solidarność!” i „Jesteśmy razem!”, „Jesteśmy razem!”.

Gdy ucichły okrzyki, głos zabrał przewodniczący Federacji Jerzy Kędzierski, który podkreślił, że rząd na pewno doceni fakt, iż kolejarze przyszli w manifestacji pokojowej upomnieć się o swoje prawa. Wypowiadali się również pozostali przedstawiciele central związkowych, którzy uczestniczyli w pikiecie. Po ich wystąpieniach, delegacja udała się do gmachu ministerstwa z petycją. W tym czasie orkiestra grała marsza żałobnego.

Po wyjściu z gmachu okazało się, że pani minister nie ma w budynku, gdyż jest na posiedzeniu Rady Ministrów i petycję przyjął podsekretarz stanu. Ta wiadomość wywołała krzyk niezadowolenia, jednak po chwili przedstawiciele, którzy byli wewnątrz dodali, że pani minister została poinformowana o tym, iż pikietujący żądają spotkania z nią. Henryk Grymel zaapelował o zachowanie spokoju, tak, aby nie dać się sprowokować, aby nie powiedziano, że banda chuliganów przyjechała do Warszawy zadymić.

Po kilkunastu minutach oczekiwania pikietujący otrzymali informację, że pani minister za kilkanaście minut przybędzie do protestujących i ta wiadomość ostudziła gorące głowy.

Faktycznie, po około 20 minutach w towarzystwie policji i kolejarzy minister Anna Kalata pojawiła się wśród pikietujących i stanęła na podeście obok organizatorów pikiety. Na wstępie podziękowała pikietującym za cierpliwość w oczekiwaniu na nią, ale - jak podkreśliła - obowiązki służbowe zatrzymały ją w gmach Rady Ministrów. Powiedziała m.in.:

Zapoznałam się z państwa petycją i w tej chwili pracujemy w resorcie nad analizami, które będą podstawą do wypracowania wspólnego stanowiska. My was rozumiemy i myślę, że wszyscy, jak tu stoicie, nie macie wątpliwości, że dla mnie, jako ministra pracy i polityki społecznej, najważniejszy jest człowiek. Z uwagą pochylamy się nad waszymi sprawami i oczekiwaniami i na pewno zostaną one wysłuchane. Pracujemy w resorcie nad emeryturami pomostowymi i projekty najprawdopodobniej w styczniu zostaną przekazane do Was do konsultacji. Wiemy, jak ciężka jest wasza praca, i ten wiek, jaki jest wam proponowany, jest za wysoki. Jednak musicie mi państwo dać czas, abyśmy wspólnie z ministerstwem finansów i transportu wyliczyli wszystkie skutki dla budżetu tego rodzaju rozwiązań, tego jednego możecie być pewni.

Następnie głos zabierali przedstawiciele związków zawodowych, którzy przedstawiali pani minister za swoje opinie i każdy podkreślał, że jest to ostatnia pikieta, a następnym razem już będzie tylko strajk.

Na zakończenie pani minister Kalata dodała, że dołoży wszelkich starań, aby oczekiwania kolejarzy zostały spełnione, i na koniec powiedziała:

A teraz, w tym tygodniu, który dobiega końca, będziemy mieli Wigilię i Boże Narodzenie. Życzę wszystkim państwu dużo szczęścia, miłości i nadziei, i mam nadzieję, że przyszły rok będzie takim rokiem, kiedy będziemy mogli usiąść i wypracować rozwiązania, z których wszyscy państwo będziecie zadowoleni.

Pikieta zakończyła się po kilku godzinach, a efekty jej poznamy za kilka miesięcy. Trzeba mieć nadzieję, że będą one korzystne dla kolejarzy.

Adam Dylag




  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.