"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Wtorek, 22 wrzesienia 2020 r.
Imieniny obchodzą: Tomasz, Maurycy
 
Grudniowy protest lubelskich kolejarzy

Lubelscy kolejarze w geście solidarności, zrozumienia i poparcia dla strajkujących kolegów w Warszawie, dołączyli do nich jako pierwsi już 9 grudnia o godz. 8.00.

Przez 11 dni głodowaliśmy w sali wykładowej Zakładu Taboru w Lublinie przy ul. Gazowej 6, przygotowanej przez kolegę Mirosława Oleszczuka. Protest rozpoczęło 8 kolejarzy reprezentujących różne spółki z Grupy PKP SA, różne związki zawodowe. Chętnych było znacznie więcej. Jednak ze względów technicznych i medycznych do strajku głodowego w kolejnych dniach dopuszczonych zostało jeszcze 5 kolejarzy. W sumie było nas 13. Do piątku 19 grudnia dotrwało 10.

Do tak desperackiej i ostatecznej formy protestu zmusiła nas polityka prowadzona przez władze polskie, a szczególności nie przestrzeganie przez Rząd i Zarząd PKP SA uzgodnień z lipca i listopada br. podpisanych z Krajowym Komitetem Protestacyjno - Strajkowym Kolejarzy. Nie mogliśmy pozostać bezczynni. Musieliśmy z całą siłą sprzeciwić się decydentom i walczyć o naszą kolej.

Głodując żądaliśmy: zachowania narodowego charakteru polskich kolei, podmiotowego traktowania polskiego pracownika, prymatu pracy nad kapitałem jako podstawowego elementu funkcjonowania współczesnego państwa.

Od pierwszych chwil strajku głodowego spotkaliśmy się z dużym zainteresowaniem mediów. Cieszyliśmy się, iż nasz protest został zauważony i był rzetelnie przekazywany społeczeństwu. W siedzibie Komitetu przy ul. Gazowej 6 odwiedzili nas dziennikarze prasowi, telewizyjni i radiowi. Byli korespondenci, redaktorzy z: PAP, TVL, TVN, Radia Lublin, Radia Plus, Radia Puls, Radia Centrum, Radia Zet, Radia Wawa, Radia RMF FM, „Nasz Dziennik”, „Dziennik Wschodni”, „Kurier Lubelski”, „Trybuna” oraz „Gazeta Wyborcza”.

Zainteresowaniu naszym strajkiem towarzyszyły przejawy sympatii, życzliwości, zrozumienia i troski. Byliśmy pod stałą fachową opieką lekarską pani doktor Barbary Bogdańskiej. Dzięki temu trzech naszych kolegów w porę zostało odwiezionych do szpitala. Duchowego wsparcia wspólną modlitwą i modlitwą w naszej intencji udzielał nam Duszpasterz Krajowy Kolejarzy ks. Eugeniusz Zarebiński. Licznie odwiedzali nas koledzy z pracy, dyrektorzy, mieszkańcy Lublina. Wszyscy nam dziękowali i dodawali otuchy. Słowa poparcia otrzymaliśmy także od byłych i obecnych parlamentarzystów z Ligi Polskich Rodzin, Ruchu Odbudowy Polski i Prawa i Sprawiedliwość.

Zatroskani o przyszłość naszej kolei nie zapomnieliśmy o przeszłości. Modlitwą uczciliśmy pamięć ofiar stanu wojennego.

Przez cały czas uważnie śledziliśmy przebieg wydarzeń. Oburzało nas, iż decydenci pozostają obojętni na nasz protest. Nie dostrzegają problemów kolei, do których przecież sami doprowadzili. Umywają ręce i nie chcą z nami rozmawiać. Cieszyliśmy się, iż w imię jedności kolei dołączają do nas koledzy z innych miast. Stanowczo dementowaliśmy nieprawdziwe wiadomości, jak ta wygłoszona przez wiceministra Macieja Leśnego jakoby wszyscy uczestnicy głodówki w Polsce zaprosili go do siebie na rozmowy, co uniemożliwia mu przyjęcie zaproszenia Krajowego Komitetu w Warszawie.

Z dnia na dzień byliśmy coraz bardziej zdesperowani, przekonani o słuszności naszego strajku i gotowi do zaostrzenia protestu. Wyraz temu daliśmy 16 grudnia. Między 6.40 a 8.00 wstrzymaliśmy ruch pociągów. Był to strajk ostrzegawczy.

Z dnia na dzień byliśmy coraz słabsi, zbliżały się święta Bożego Narodzenia. Łamiąc się opłatkiem wiedzieliśmy, że będziemy strajkować do końca. Nie poddamy się. Z akceptacją i zrozumieniem przyjęliśmy decyzję o rozpoczęciu przygotowań do strajku generalnego. Głodówki nie zaprzestaliśmy.

19 grudnia o godz. 7.00 rozpoczął się strajk generalny. W związku z zapisaniem w budżecie państwa na rok 2004 r. funduszy na przewozy regionalne (550 mln zł), protest został przerwany o godz. 13.30.

Strajk głodowy kolejarzy w Lublinie zakończył się późnym wieczorem decyzją Krajowego Komitetu Protestacyjno - Strajkowego. Po krótkiej modlitwie, już po północy, rozjechaliśmy się do domów.

Zrobiliśmy dla nas, dla naszych kolegów, dla kolei wszystko, co było w naszej mocy. Przez te 11 dni walczyliśmy ze słabościami i wierzyliśmy, że odniesiemy sukces. Sukces jest połowiczny. To nie koniec walki o polskie koleje i polskich kolejarzy, ale pokazaliśmy, że jesteśmy silni, zdesperowani i że mamy rację.



W strajku głodowym uczestniczyli:

1. Adam Szczerbatko - NSZZ „Solidarność”

2. Mirosław Oleszczuk - NSZZ „Solidarność”

3. Piotr Grodzicki - NSZZ „Solidarność”

4. Marek Chmielewski - NSZZ „Solidarność”

5. Mirosław Szczewczyk - NSZZ „Solidarność”

6. Piotr Kos - NSZZ „Solidarność”

7. Janusz Cichocki - NSZZ „Solidarność”

8. Zbigniew Norejko - ZZM K w P

9. Jan Komola - NSZZ „Solidarność” - 15.12 skierowany do szpitala

10. Andrzej Trębowicz - ZZDR PKP

11. Tomasz Marczak - ZZPW - 15.12 skierowany do szpitala

Marek Górny - NSZZ „Solidarność” - nie dopuszczony przez lekarza.

Adam Szczerbatko






  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.