"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Wtorek, 22 wrzesienia 2020 r.
Imieniny obchodzą: Tomasz, Maurycy
 
Daremny trud?

Gdańsk, Toruń, Olsztyn



Dziwny scenariusz

Kolejarze głodują. To akt desperacji, czy niemocy? Głodówka trwa już kilka dni. Co dzień dołączają nowi. Co dzień media podają kolejne miejscowości, w których rozpoczęto protest. Minister Hausner twierdzi, że rząd wywiązuje się z obietnic, które spowodowały zawieszenie strajku 13 listopada. Czy na pewno? Czy to liderzy związkowi kłamią? Czy kłamie Stanisław Kogut, który również głoduje od 08 grudnia? Zadziwia scenariusz rozwiązywania problemów PKP... zawsze taki sam. Najpierw prośby związków o zmianę sposobu traktowania przekazywanych postulatów. Odpowiedzią jest cisza. Planowanie strajku. Odpowiedź? Cisza. Podanie daty ewentualnego strajku... Cisza. Przeddzień daty strajku... Początek rozmów. Ustalenia. Zawieszenie strajku na określony czas. Znowu okres ciszy, spokoju, braku rozmów. A protest głodowy się rozrasta. Od kilku do kilkudziesięciu kolejarzy w wielu miastach nie przyjmuje jedzenia od kilkunastu, kilku, paru dni. Związki „straszą” blokowaniem torów. Cisza. No, może tylko zdziwienie strony rządowej, ...dlaczego głodówka? Dlaczego blokada? My się wywiązujemy z zapisanych w porozumieniu ustaleń. Naprawdę dziwny scenariusz.



15 Grudnia 2003 r.

Dzień przed planowaną przez Komitety Protestacyjno – Strajkowe blokadą torów rozmawiałem z przewodniczącym KK NSZZ „ Solidarność” i niektórymi uczestnikami głodówki.



Byłem u kolejarzy

Janusz Śniadek – przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”:

Byłem u kolejarzy w Gdyni, ale też i w Warszawie. Myślę, że głodówka jako forma akcji protestacyjnej to jest absolutna ostateczność. Najlepiej, żeby żadne działanie mogące przynieść szkodę na zdrowiu nie miało w ogóle miejsca. Jeśli już głodówka w środowisku kolejarzy ma miejsce, to należy zrobić wszystko, aby jak najszybciej mogła się zakończyć, aby nikt nie ucierpiał na zdrowiu. Fakt, że akcje protestacyjne na kolei, strajki, blokady torów, wstrzymywanie ruchu, uderza też w pasażerów. Nie sprzyja pozytywnemu nastawieniu opinii publicznej do tych akcji. Być może to jest jakimś usprawiedliwieniem dla prowadzonej akcji głodowej. Stąd ze strony innych struktur Związku, ze strony Komisji Krajowej i innych branż te wyrazy wsparcia i akty solidarności. Natomiast godnym największego ubolewania jest to, że rząd tak długo nie podejmuje z Wami merytorycznych negocjacji. Jeśli chodzi o jutrzejsze ewentualne blokowanie torów, to powiem tak. Już we wcześniejszych akcjach kolejarskich takie elementy wsparcia miały miejsce. Myślę, że jak w przypadku wielu podobnych akcji, że wymienię Ożarów, fabrykę „WAGON”, szwaczki ze spółki „Hetman”, te akty solidarności w postaci obecności przedstawicieli innych grup będą miały miejsce. Nikt nie ma wątpliwości, co do poparcia tych waszych akcji ze strony innych struktur. Myślę, że nie ma cienia wątpliwości, co do pełnego poparcia ze strony innych struktur związku dla Waszej akcji. Walczycie nie tylko o miejsca pracy dla kolejarzy, ale równie ważne, a może jeszcze ważniejsze jest to, że walczycie o zachowanie miejsc pracy dla ludzi z malutkich miejscowości, dla tej tzw. Polski B, dla których kolej jest jedyną szansą dojazdu do pracy. Po drugie, co może jeszcze ważniejsze, że to jest niekiedy jedyna szansa dotarcia do szkół, jedyna szansa możliwości edukacji dla młodzieży. Ten wzgląd powinien stanowić, że rachunek ekonomiczny nie może być jedynym kryterium przy rozstrzyganiu o wycofywaniu lub nie pociągów na niektórych liniach. Dowóz do pracy powinien być świadczeniem, usługą publiczną. Jest to kwestia cywilizacyjna, społeczna. Kwestia wyrównywania szans różnych regionów kraju. Nie wyobrażam sobie, aby w tej sprawie jakikolwiek rząd, jakakolwiek władza mogła pozostać obojętna i zignorować tego typu protest. Nie dopuszczam myśli, żeby mogło nie dojść do jakiegoś dobrego uzgodnienia dającego szanse zakończyć ten protest.



Gdańsk (głodujących 8 osób)

Ryszard Pipczynski – wiceprzewodniczący OSK „Solidarność” Gdańsk:

Zainteresowanie protestem jest ogromne, wszystkie media mówią i piszą o problemach kolei zarówno lokalne, jak i ogólnokrajowe. Całodobową opiekę medyczną zapewnia nam Kolejowa Medycyna Pracy z Sopotu. Listy poparcia przychodzą z wielu zakładów, między innymi ze Stoczni Gdynia, Stoczni Gdańsk, Oświaty, Energetyki, Gazownictwa, Stowarzyszenia Ofiar Grudnia '70.

Jesteśmy w siedzibie Międzyzakładowej Organizacji Związkowej NSZZ „Solidarność” w Gdyni. Koleżanki i koledzy z naszego związku mają całodobowe dyżury. Pieczę nad wszystkim sprawuje Przewodniczący Wojciech Lipiński. Odwiedzają nas pracownicy, a także osoby z poza PKP przynoszą napoje, soki, wodę mineralną i wspierają nas moralnie i duchowo. W trzecim dniu głodówki odwiedził nas Przewodniczący NSZZ „Solidarność” Janusz Śniadek. Z Zarządu Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność” codziennie jest u nas Przewodniczący Krzysztof Dośla wraz z członkami Rady.

Rodziny są zaniepokojone, przeżywają to chyba bardziej niż my głodujący.



Toruń (głodujących 4 osoby)

Centkowski Sławomir – przewodniczący Nadwiślańskiego Związku Zawodowego Maszynistów:

Protest głodowy podjęliśmy w trosce o społeczeństwo. Wiem, że jest to najcięższa forma protestu, jaką podejmują pracownicy. Niemniej jednak nie dotyka ona bezpośrednio społeczeństwa. Mieliśmy nadzieję, że nasza głodówka będzie tą formą, która szybko doprowadzi do rozmów, do uzgodnień. Okazuje się, że głodówka, która trwa w Toruniu, nie zainteresowała nawet władz samorządowych. Jak wiadomo walczymy również o pieniądze dla samorządów, które przekładają się na ilość pociągów. Bardzo to przykre, że pan marszałek Achramowicz, który był kolejarzem, nawet nas nie odwiedził, twierdząc, że nie wie gdzie głodujemy. W 6 dniu głodówki mocno odczuwamy jej skutki, podjętej przez nas decyzji. Ponieważ nikt nie podejmuje rozmów w sprawie, nastąpi eskalacja protestu. Jutro (16 bm.) ma nastąpić zablokowanie torów w Toruniu i Bydgoszczy. Jest to wyraz solidarności kolegów kolejarzy z głodującymi. Wszyscy, z którymi rozmawialiśmy, bardzo emocjonalnie podchodzą do naszej głodówki. Są gotowi zrobić bardzo wiele, żeby nam pomóc, żeby ta najcięższa forma protestu została zakończona, a jednocześnie, żeby problem, który dotyka wszystkich nas, kolejarzy, został rozwiązany. Jeśli jutrzejsze blokady nie otworzą oczu tym, którzy rządzą Polska, przewiduję strajk generalny. Odpowiedzialność za ewentualne straty przedsiębiorstwa spadnie na tych, którzy rozmów z protestującymi nie podejmą.



Olsztyn (głodujących 8 osób)

Stanisław Dyganowski – przewodniczący NSZZ „Solidarność” przy Zakładzie Przewozów Regionalnych w Olsztynie, przewodniczący warmińsko – mazurskiego Komitetu Protestacyjno – Strajkowego Kolejarzy w Olsztynie:

Rozpoczęliśmy protest głodowy 9 grudnia o godz. 18.00 we dwóch wraz z przewodniczącym drużyn konduktorskich w Olsztynie. W tym samym dniu dołączyły dwie osoby, a w kolejnych dniach następne. Byliśmy pod stałą opieką lekarską. Należy podkreślić, że nasza koleżanka była jedyną kobietą na sieci (poza Krajowym Komitetem w Warszawie), która przystąpiła do protestu głodowego. Na terenie działania naszego Komitetu do protestu włączyło się dwóch kolegów w Iławie ze Związku Maszynistów i z „Solidarności”. Później dołączyło do nich 4 pracowników będących członkami ZZM. Przyłączenie do protestu głodowego deklarowały kolejne osoby z Zakładu Taboru. Muszę powiedzieć, że był u nas o 08.00 z wizytą duszpasterz kolejarzy z Olsztyna wraz z księdzem proboszczem. Odwiedził nas również przewodniczący Zarządu Regionu Warmińsko – Mazurskiego NSZZ „Solidarność”, a także przedstawiciel kurii biskupiej w Olsztynie. W niedzielę uczestniczyliśmy we mszy św. odprawionej w lokalu związkowym, w którym się znajdujemy. We mszy uczestniczyli również pracownicy drużyn konduktorskich normalnie wykonujący czynności służbowe i część naszych rodzin. Mam nadzieję, że nasz protest głodowy nie pójdzie na marne.

Aleksander Wiśniewski






  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.