"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Sobota, 26 wrzesienia 2020 r.
Imieniny obchodzą: Justyna, Łucja, Cyprian
 
Piwne spotkanie w Tarnowskich Górach




Już po raz XIV kolejarze z Tarnowskich Gór zorganizowali Karczmę Piwną Braci Kolejarskiej, na którą - jak co roku - przybyli przedstawiciele wszystkich służb kolejarskich oraz licznie zaproszeni goście.


Stanisław Kokot z Komitetu Organizacyjnego wymienił obok sponsorów, którzy sfinansowali całe przedsięwzięcie, także osoby, które poświęciły swój wolny czas na przygotowania, a wśród nich dyrektorzy: Zakładu Przewozów Towarowych w Tarnowskich Górach - Antoni Witkowski, Oddziału Linii Kolejowych - Helmut Klabis, Zakładu Linii Kolejowych w Katowicach - Grzegorz Skarwecki, Zakładu Taboru w Katowicach - Romuald Wilk. Ponadto przedstawiciele central związkowych z terenu węzła Tarnowskie Góry, w tym radny Jarosław Ślepaczek.


Każdy uczestnik spotkania baniorz otrzymał przy wejściu na salę pamiątkowy kufel, z którego sączył w czasie trwania imprezy złoty napój. Na kuflach umieszczono emblematy organizatorów i sponsorów imprezy oraz napis "XIV Karczma Piwna".


Wśród gości byli przedstawiciele spółek "PKP Cargo" SA, "PKP PLK" SA, "PKP Energetyka" sp. z o.o., "PKP Przewozy Regionalne" sp. z o.o. oraz dyrektorzy zakładów pracy. Obecny był również duszpasterz tarnogórskich kolejarzy ks. Karol Sikora.


Imprezę rozpoczął baniorz Marian Czarnecki, który serdecznie powitał przybyłych na Karczmę Piwną. Na prezesa zgłosił on Krzysztofa Hanke z kabaretu "Rak", którego zebrani jednogłośnie wybrali gromkimi oklaskami. Prezes na swoich wiceprezesów wyznaczył baniorzy Mariana Czarneckiego i Ryszarda Lacha. Po wyborze prezesa wszyscy złożyli przysięgę wiernopoddańczą prezesowi przed obliczem prezydium. Natomiast kontrapunktami ławy i lewej, i prawej zostali członkowie kabaretu "Rak": Grzegorz Poloczek i Krzysztof Respondek. Zadaniem ich było prowadzenie konkursów oraz wyznaczanie uczestników rywalizacji w poszczególnych konkurencjach.


Następnie sam Prezes nakazał napełnić sobie kufel złotym płynem, aby spróbować, czy jest on przedniego gatunku. Przy dopingu sali: Do dna, Bercik do dna. Prezes opróżnił kufel stwierdzając, iż napój jest przedniej jakości i na pewno musi pochodzić ze Śląska.


Dzięki tak wspaniałej obsadzie wszyscy czynnie uczestniczyli we wspólnym śpiewie.


Niemniej jednak, gdy czasami ktoś z uczestników nie zachowywał się przyzwoicie, czyli nie śpiewał, był zakuwany w dyby.


Członkowie kabaretu swoim występem uprzyjemniali zebranym pobyt w karczmie. Cały czas trwały konkursy, w których uczestniczyli baniorze.


Najważniejszym konkursem, jaki musiał się odbyć, to było picie piwa na czas. Aby utrudnić zawodnikom to zadanie, każdy z uczestników otrzymał specjalny kufel zakończony sutką, przez którą należało sączyć złoty napój.


Było również wbijanie gwoździ na czas. W konkursie tym zmierzył się dyrektor zakładu ze swoim pracownikiem. Rywalizacja ta wywołała spore ożywienie i doping na sali.


Wśród uczestników karczmy rozlosowano szereg nagród, m.in. obraz oraz artykuły gospodarstwa domowego.


Jak przystało na Karczmę Piwną odbył się również konkurs śpiewu pomiędzy ławą lewą i prawą. Uczestnicy konkursu wybierali tytuł piosenki, wykonawcę oraz rodzaj muzyki. Zupełnie jak w telewizyjnym programie "Szansa na sukces". Na sali był ekran, na którym pojawiały się słowa, natomiast z głośników płynęła melodia, a jako że trochę złotego napoju już wypito, zabawa była przednia.


Oczywiście na stołach oprócz piwa nie mogło zabraknąć chleba i śląskiego smalcu, którym wszyscy się ze smakiem zajadali.


Do złocistego napoju obowiązkowo na stołach pojawiła się golonka, bez której trudno sobie wyobrazić Karczmę Piwną.


Jako, że piwo było polewane non stop przez piwolejów, należało często korzystać z usług wiadomego miejsca. Lecz chcąc z niego skorzystać należało wymienić w kantorze złotówki na leje, a cena była następująca 1 lej = 10 zł. Zebrane w ten sposób pieniądze zostały przekazane na cele charytatywne. Uzbierano ponad tysiąc złotych.


Spotkanie, które odbyło się rzec by można w ostatnim momencie, najprawdopodobniej musiałoby zostać przełożone z powodu strajku, było okazją do wymiany poglądów na temat sytuacji w naszej PKP.


I choć wielu pracowników było zadowolonych z osiągniętego kompromisu, to jednak wielu nadal nie wierzy w realizację zapisów. Niemniej jednak każda okazja do spotkania się jest dobra, zwłaszcza wśród kolejarzy, którzy na co dzień zostali podzieleni na spółki i spółeczki, a każda z nich rządzi się teraz prawami rynku. Dlatego każda integracja, a nawet ta z kuflem w ręku, jest potrzebna.


Adam Dyląg





  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.