"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Wtorek, 22 wrzesienia 2020 r.
Imieniny obchodzą: Tomasz, Maurycy
 
Życie przerosło kabaret, a stare ma się dobrze



Na początku wyjaśnię dlaczego kabaret i dlaczego stare. W moim przekonaniu decyzja przekazania przez prezesa spółki "Przewozy Regionalne" dwóch szynobusów z województwa pomorskiego do małopolskiego - bo o tym chciałem napisać - nosi wszystkie cechy kabaretu i jest zrobiona w starym stylu, kiedy obowiązywała bezdyskusyjna zasada, że to władza zawsze ma rację, że nigdy się nie myli i wszystko jej wolno.


Szynobusy zostały zakupione ze środków przeznaczonych na ten cel przez samorząd województwa pomorskiego, i tu też były eksploatowane. Do czasu, bo w pewnym momencie pojechały do Małopolski.


Przeciwko takiej decyzji prezesa spółki "Przewozy Regionalne" ostro protestował wicemarszałek Województwa Pomorskiego - Marek Biernacki, starosta Powiatu Chojnickiego - Marek Buza oraz poseł na Sejm - Jacek Kowalik, który - podobnie jak wcześniej wymienieni - skierował na ręce podsekretarza stanu w ministerstwie infrastruktury, Macieja Leśnego, pismo, w którym czytamy:


"Uprzejmie informuję, iż na moje ręce wpłynęła prośba starosty Chojnickiego, Pana Marka Buzy, o interwencję u Pana Ministra w sprawie decyzji podjętej przez Pana Tadeusza Matylę - Prezesa Zarządu "PKP Przewozy Regionalne" sp. z o.o., a dotyczącą przesunięcia dwóch autobusów szynowych z województwa pomorskiego do województwa małopolskiego. Pomijam fakt, delikatnie mówiąc, nieeleganckiej formy podejmowania tak kluczowej decyzji przez Pana Prezesa T. Matylę (bez konsultacji z samorządami wojewódzkimi i powiatowymi) albowiem już samo jej podjęcie świadczy o dużej arogancji i przedmiotowym traktowaniu lokalnych społeczności przez decydenta".


Nie udało mi się jeszcze dotrzeć do odpowiedzi wiceministra Leśnego, mam jednak jego odpowiedź skierowaną do Wicemarszałka M. Biernackiego.


Wiceminister Leśny nie bije się w piersi za chybioną decyzję swego podwładnego, ale usiłuje go - dość karkołomnie zresztą - tłumaczyć, bo pisze między innymi:


"Decyzja Spółki nie miała na celu wybiórczego promowania jednego z samorządów wojewódzkich, lecz była podyktowana dbałością o wynik finansowy i produktywność majątku trwałego "PKP Przewozy Regionalne" Sp. z o.o.


Podjęta decyzja nie narusza postanowień umowy nr 99/NM/DF/DGIA/2003 zawartej z Urzędem marszałkowskim Województwa Pomorskiego o dotowanie i organizowanie kolejowych regionalnych przewozów pasażerskich, jak również nie spowodowała ograniczenia kursowania bądź wycofania z ruchu pociągów na liniach województwa pomorskiego, a biorąc pod uwagę dotychczasowe wyłączenie z eksploatacji tych pojazdów (autobusów szynowych) nie ma wpływu na zwiększenie ponoszonych obecnie kosztów".


Wygląda więc to tak, jakby Wicemarszałek i Starosta oprotestowali decyzję przekazania autobusów na zasadzie sztuki dla sztuki, a przecież tak nie było, bo autobusy do Chojnic nie jeżdżą i niewiadomo kiedy znowu zaczną jeździć. Osobiście podejrzewam, że nie stanie się to prędko.


Na tle tej całej sprawy nie sposób ustrzec się od pytania: dlaczego minister Leśny do dziś nie zajął się np. nowelizacją ustawy z 8 września 2000 roku tak, aby przetargi na autobusy szynowe były ogłaszane centralnie i podobnie kupowane? Byłoby to o wiele taniej i efektywniej. Dziś każdy z szesnastu samorządów robi to oddzielnie. Zakupów centralnych dla swoich przewozów dokonują Czesi, Rumuni, Niemcy, Słowacy, tylko u nas musi być inaczej, czyli w efekcie drożej, choć na każdym kroku lamentujemy, że nie mamy pieniędzy, nie ma na nic środków!


Jesteśmy tacy tępi i odporni na naukę, że nie potrafimy korzystać z doświadczeń innych, choć to przecież nic nie kosztuje?


Wracając zaś do meritum - przedziwna to sytuacja, bo oto niczym Zagłoba Niderlandy, minister Leśny "sprzedaje" (a przynajmniej akceptuje) nie swoje dobra.


Jak jest Zagłoba, to może znajdzie się i Kmicic, i rzeknie: "Kończ waść, wstydu oszczędź"?


Bolesław Cienki





  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.