"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Wtorek, 22 wrzesienia 2020 r.
Imieniny obchodzą: Tomasz, Maurycy
 
Wokół rządowych urojeń

Refleksje kolejowego globtrotera




Po ostatnich zawirowaniach przedstrajkowych, koła rządowe w wyraźny sposób określiły ramy swojej strategii wobec regionalnego sektora przewozów pasażerskich.


Najkrócej rzecz ujmując - planuje się utworzenie 16 spółek przewozowych pod patronatem samorządów wojewódzkich z wyłączeniem pociągów pośpiesznych, które obsługiwać ma "PKP Intercity" sp. z o.o.


Z pozoru prosty i niby logiczny zamysł, ale... no właśnie, to ALE jest niebagatelne i bardzo złożone. Przede wszystkim już dziś wiadomo, jak mało zasobna będzie samorządowa kasa, z łaską przydzielona z okrojonego budżetu.


Po wtóre, jak do tej pory samorządy niezbyt chętnie (z kilkoma wyjątkami, np. w woj. Pomorskim) podejmują się zadań w zakresie utrzymania ruchu pasażerskiego w przynależnym im terytorium. W ogóle najgorzej wygląda sytuacja na styku województw (przykład degradacji byłego niestety węzła Sierpce). Oprócz zamówień przewozowych, niemal kompletnie ,,leży" kwestia zakupów tak bardzo potrzebnych szynobusów, na które strona rządowa nie chce przekazać wystarczających środków. Sam minister Leśny przed kamerami telewizji publicznej, już po podpisaniu wstępnego porozumienia ze związkowcami - problem większości (ponad 2000!!!) połączeń spłycił do zawieszenia, a resztę w przeważającej liczbie do wprowadzenia komunikacji zastępczej busami. W praktyce jest to demontaż regionalnych przewozów i wielu tysięcy miejsc pracy. Myślę, że taki styl wypowiedzi charakteryzuje kompletnego ignoranta. Oczywiście, biorąc pod uwagę rozwiązania stosowane np. w koncepcji kolei francuskich (SNCF) - można ,,wypuszczać" mikrobusy ze znakiem firmowym na bardzo krótkich odcinkach dowozowych, gdy zaobserwowana wcześniejszymi badaniami potoków liczba pasażerów nie przekracza dziesiątki. Procedura taka ma na celu ułatwienie niektórych skomunikowań, a przez to utrzymanie dominującej pozycji stałego przewoźnika dla lojalnej grupy klientów, stawiających na tę, a nie inną firmę (w domyśle kolejową).


Tok myślenia ministra Leśnego sprowadza się tylko do tego, aby jak najłatwiej i najszybciej rozwiązać jakiś problem, bez zagłębiania się w koszmarne i nieodwracalne skutki biurokratycznych cięć na krajowej mapie regionalnego, szynowego transportu pasażerskiego.


Pan minister z ironicznym uśmiechem zakomunikował o bezsensowności utrzymywania wielu tysięcy kilometrów żelaznych dróg. Osobiście jestem przeciwny takiemu poglądowi.


Istnieją pozytywne przykłady wykorzystania wielu kilometrów torów przez władze lokalne w porozumieniu z zakładami, które partycypują w kosztach utrzymywania byłych linii PKP w zamian za stałe korzystanie z takiej formy transportu w cenach konkurencyjnych, atrakcyjnych dla obu zainteresowanych stron.


Wracając do głównego wątku - rządowy pomysł zawiązania nowych spółek jest totalnym ogołoceniem regionalnej oferty kolei dla (mimo wszystko) niemałej rzeszy pasażerów, którzy bądź to dojeżdżają do pracy, bądź przemieszczają się w celach turystycznych (szczególnie zachęceni m.in. atrakcyjnym biletem turystycznym). Absolutnie nie można dopuścić do realizacji takiego beznadziejnego planu, tym bardziej, iż stoją za nim ludzie, którzy kompletnie nie znają się na problematyce kolejowej (a może i nie tylko). Ich łatwe i lekceważące decyzje mogą doprowadzić do skutków o nieprzewidywalnych następstwach dla całej gospodarki narodowej.


W związku z tym, apeluję w imieniu nie tylko swoim do Zarządu PKP SA o więcej kreatywności i ,,waleczności" (w zdrowym rozumieniu) w bieżących poczynaniach na rzecz ratowania sektora przewozów pasażerskich na szczeblu regionalnym przed zupełnym unicestwieniem.


Nie czas zamykać linie komunikacyjne, pora na utrzymanie stanu posiadania z możliwie drobnymi korektami - ten scenariusz jest do osiągnięcia, trzeba tylko dobrej woli i więcej wysiłku w zaangażowanie sił intelektualnych drzemiących w pracownikach Centrali (nie wyłączając samego Prezesa).


Wytężona praca jest zawsze co najmniej połową sukcesu, pozorowana - połową porażki.


Mam nadzieję, że znajdą się w końcu kompetentni specjaliści od rozwiązywania kłopotów nurtujących kolejarzy i podróżnych, którzy świetnie sobie z tym poradzą bez rozwiązywania węzłów komunikacyjnych Polskich Kolei Państwowych.


Jacek Knieć





  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.