"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Piątek, 25 wrzesienia 2020 r.
Imieniny obchodzą: Aurelia, Władysław, Kamil
 
Tak, jakby pomiędzy...




W ciągu mijającego roku dzieliłem się na tej stronie z Czytelnikami "Wolnej Drogi" moimi przemyśleniami i spostrzeżeniami. Uzbierało się tego sporo, bo w tym okresie popełniłem 25 felietonów, które spotykały się z różnymi reakcjami, ale myślę, że to nie czas do tego się odnosić.


Chcę wrócić do fragmentów niektórych z nich, bo myślę, że ich przypomnienie będzie ciekawym doświadczeniem - a ocenę tych słów z perspektywy roku, czy kilku miesięcy pozostawiam Wam, drodzy Czytelnicy.


Mam nadzieję, że znajdziecie coś nowego w tym, co wyszło spod mojego pióra i z niektórych ust...


"Rodzaje prawdy" - numer 4/03 z 21 lutego 2003 r.:


"(...) Zwróćmy uwagę, że od początku cały czas mówi się "sprawa Rywina", nie inaczej, tylko właśnie tak. A przecież to nie Rywin jest w tym wszystkim najważniejszy. Śmiem twierdzić, że on jest tu najmniej ważny. Przecież on był tylko emisariuszem. Delegatem wysłanym przez grupę, która - jak on to ujął - "trzyma władzę". Ale nikt - oprócz przedstawicieli opozycji - nie ma zamiaru drążyć tego najistotniejszego wątku, bo - wszak nie ma "sprawy" jakiejś tam grupy, która coś "trzyma", jest tylko "sprawa Rywina", czy Michnika - trudno już teraz dociec - wydaje się, że tak właśnie mówią ci, którzy robią wszystko, aby nie wyszło na jaw, kto tak naprawdę jeździł na ryby na Mazury do Rywina.


Jedno jest pewne - ze znanych wędkarzy na pewno nie było tam Lecha Wałęsy. Cała zaś reszta jest w kręgu podejrzeń. Miejcie się więc "rybołapy" na baczności! (...)


Jack London pisał: "Niektóre rodzaje prawdy są kłamstwem i te cieszą się największym uznaniem".


"Notes i armatura" - numer 6/03 z 21 marca 2003 r.:


Wicepremier Kołodko swego czasu został zaproszony do Wyższej Szkoły Handlowej w Radomiu. (...) W przeddzień przyjazdu zadzwonił ktoś z Ministerstwa Finansów. Oto przebieg tej rozmowy:


A jakie w waszej uczelni są sanitariaty?


W porządku.


Nie oto chodzi. W sprzęty jakiej firmy są wyposażone? Bo jeśli to sprzęt z Koła, to prosimy o zalepienie logo tej firmy. Szef ma na nią awersję. Inaczej nici z wizyty. (...)


Wszyscy zachodzili w głowę: o co chodzi z tym Kołem? Może się narazili czymś Grzegorzowi Kołodce? Nie zapłacili podatków, czy coś?


Odpowiedź okazała się naiwnie (?) prosta. Sprawa może mieć związek z - jak to ujął rektor radomskiej uczelni - "szczególnym upodobaniem premiera do swojego nazwiska".


Eureka! KOŁOdko!


Drodzy Czytelnicy, uważajcie na siebie. (...) Idźcie do łazienki i odczytajcie markę waszej armatury, bo nigdy nie wiadomo, co was może w życiu spotkać.


Wiktor Hugo pisał: "Jedyną prawdziwą cnotą jest rozsądek".


"Alfa i omega" - numer 11/03 z 30 maja 2003 r.:


"Wracając zaś to Łapińskiego. Bardzo trafną charakterystykę sformułowała Zyta Gilowska, posłanka Platformy Obywatelskiej: "Kojarzy mi się bardzo silnie z komisarzem ludowym. Wykazuje zresztą pewne podobieństwo fizjonomiczne do jednego ze znanych komisarzy sowieckich".


Nic dodać, nic ująć. Łapiński rzeczywiście niczym Beria podchodzi do sprawy - kto nie z nami, ten przeciwko nam. No i ta buta, i arogancja. Jakoś dziwnie znajome".


"Rzeczypospolita Ludowa" - numer 16/03 z 8 sierpnia 2003 r.:


"(...) W czasie wyborów [członka Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji] w sejmie doszło to ciekawego wydarzenia. Otóż w ferworze ostrej dyskusji nad kandydaturą posła Ulickiego, jego kolega partyjny z SLD chciał pewnie mu się przysłużyć i powiedział m.in.: "Ryszard Ulicki jest od czterech kadencji posłem na sejm Rzeczypospolitej Ludowej". To przejęzyczenie (czy aby na pewno?) wywołało salwę śmiechu z prawej strony sejmu, co nie zrobiło na mówcy żadnego wrażenia!


To "przejęzyczenie" wywołało we mnie refleksję, czy rzeczywiście nie jest tak, że tkwimy w zawieszeniu między PRL-em a III Rzeczypospolitą, tak jakby pomiędzy. (...)


Pewien mędrzec onegdaj rzekł: "Każda przeciwność jest okazją daną nam w prezencie".


Na zakończenie zamiast puenty przywołam jeszcze jeden cytat, ale jeszcze z roku 2002 (nr 22/02 - "Jak to jest możliwe"). Zastanówmy się: czy nic nam to nie przypomina?


"(...) Znamienne są słowa posła Tadeusz Jarmuziewicza z Platformy Obywatelskiej, wypowiedziane 24 września [2002 r.] w czasie dyskusji na posiedzeniu sejmowej Komisji Infrastruktury nad wnioskiem o wyrażenie wotum nieufności dla wicepremiera Marka Pola:


"Jakie, panie premierze, podjął pan działania dla uratowania umierającej na stojąco PKP, oprócz tego, że dał pan przyzwolenie na zmniejszenie nakładów na przewozy regionalne, oprócz tego, że nowa propozycja, która jest rozpatrywana w Sejmie, kasuje kwotę na dofinansowanie do taboru przewozów regionalnych? Dalibóg, nie bardzo rozumiem, dlaczego na PKP nie ma jeszcze niepokojów społecznych. Jesteśmy w zamkniętym gronie parlamentarnym i możemy to sobie powiedzieć. Naprawdę, nie bardzo rozumiem, jak to jest jeszcze możliwe w tej chwili".


No właśnie, jak to jeszcze jest możliwe?".


Mirosław Lisowski





  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.