"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Poniedziałek, 28 wrzesienia 2020 r.
Imieniny obchodzą: Marek, Wacław
 
Sieciowcy

Ludzie listy piszą...




"(...) Praca przy obsłudze, konserwacji i naprawach urządzeń zasilania trakcji elektrycznej charakteryzuje się dużym stopniem zagrożenia zarówno możliwością porażenia prądem elektrycznym, jak i urazami mechanicznymi (...).


(...) Zagrożenia te są większe, gdy praca musi być wykonywana w różnych warunkach atmosferycznych, niejednokrotnie bardzo trudnych (opady deszczu, śniegu, burze, wichury, wysoka i niska temperatura) zarówno w dzień, jak i w nocy (...).


(...) Częstotliwość wypadków w zespole utrzymania urządzeń sieci i zasilania jest znacznie większa niż ma to miejsce w innych branżach kolejowych (...).


Przytoczony tekst pochodzi z "Poradnika BHP dla pracowników trakcji elektrycznej" napisanego przez nestora energetyki kolejowej pana Stanisława Świderka.


My, pracownicy pociągu pogotowia sieciowego, ze swojej strony do tych słów możemy dodać, że swoją pracę - zwłaszcza usuwanie skutków awarii - nie wykonujemy tylko z pomostów bezpiecznie obarierkowanych tradycyjnych pociągów roboczych, ale także z drabin lub będąc zawieszeni na konstrukcjach wsporczych, przyczepieni pasami. Częste usuwanie skutków awarii lub ostatnio nagminnej kradzieży sieci trakcyjnej, wykonujemy poruszając się i stojąc na niebezpiecznie śliskich wagonach składów towarowych lub też osobowych. Wówczas to nad tymi składami odplątujemy sieć trakcyjną i prowizorycznie ją zaczepiamy i podwiązujemy, aby uwolnić składy, po czym dopiero wjeżdżamy pociągami sieciowymi, aby na gotowo dokończyć regulacji sieci. Wchodzimy też na elektrowozy, jednostki trakcyjne, gdzie podwiązujemy i zabezpieczamy połamane pantografy.


Ostatnio dość częstymi przyczynami awarii są poprzewracane drzewa mocą wichur, burz czy śnieżyc. W tak skrajnie niebezpiecznych warunkach usuwanie np. zwalonych drzew na mocno naprężoną sieć lub przewody elektryczne jest bardzo niebezpieczne i ryzykowne, zwłaszcza porą nocną.


O stopniu zagrożenia, w jakim pracujemy, można się samemu przekonać będąc dopiero bezpośrednio na miejscu zdarzenia. Oglądanie tego typu akcji z boku, czy podczas emisji wiadomości w telewizji, często nie odzwierciedla rzeczywistego stopnia zagrożenia, w jakim musimy pracować, co dość często dla obserwatorów staje się źródłem płytkiego postrzegania charakteru naszej pracy.


Zdarzają się sytuacje, w których my "sieciowcy" niczym inne służby ratownicze, jak np. straż pożarna, policja czy wojsko, jesteśmy zobowiązani do przeniesienia starszych, kalekich podróżnych z pociągów dotkniętych awarią, brakiem zasilania podczas burz, śnieżyc czy opadów atmosferycznych. Ratujemy zatem nie tylko mienie kolejowe, ale i ludzi.


Kolejnym miejscem naszej pracy są konstrukcje wsporcze wysokiego napięcia, na których wymieniamy uszkodzone izolatory lub je malujemy (konserwujemy). Wówczas na wysokości 20 metrów nad ziemią jesteśmy zawieszeni na szelkach.


Nasza praca zalicza się do grupy wysokiego ryzyka zawodowego. Wszyscy pracownicy pociągu sieciowego obligatoryjnie przechodzą badania wysokościowe. Każdy z nas musi być odważny i sprawny fizycznie, a przede wszystkim odporny psychicznie. Każdy pracownik pociągu pogotowia sieciowego ma zaświadczenie ukończenia kursu "Udzielanie pierwszej pomocy przedlekarskiej".


Droga Redakcjo!


Jak nam wiadomo, inne służby spółek PKP S.A., nie wykonując tak niebezpiecznych prac w tak skrajnie niekorzystnych warunkach atmosferycznych - czynnikach uciążliwych (np. podczas burz, wichur, śnieżyc, mrozów uciekają chowając się pod dachy swoich ciepłych biur lub ciepłych kabin elektrowozów, czy maszyn spalinowych), wymusili przez strajki godne warunki płacowe i zabezpieczyli sobie korzystniejsze dla siebie przywileje.


My, "sieciowcy" - pracownicy pociągów pogotowia sieciowego nigdy nie strajkowaliśmy z powodu chociażby charakteru naszej pracy.


Droga Redakcjo!


Mamy nadzieję, że za pośrednictwem Waszego pisma wpłyniecie na związki zawodowe i na Naszych Pracodawców, aby dostatnio zajęli się naszą grupą pracowniczą i naszymi problemami. Może też uda się nam za Waszym pośrednictwem zadać pytania:


1. Dlaczego nie docenia się naszej pracy i nie traktuje się nas jak inne służby ratownicze?


2. Dlaczego pracując w turnusie, i w tak uciążliwych i szkodliwych dla zdrowia warunkach pracy, nie mamy gwarancji przelicznika np. z 12-tu miesięcy pracy na 14 (tak mają inne służby, czy spółki - córki PKP SA)?


3. Dlaczego się nas odpowiednio nie wynagradza do charakteru i specyfiki wykonywanej pracy, i w związku z tym, dlaczego nasze podstawowe stawki płac mamy niższe od pracowników administracyjno - biurowych, którzy pracują w skrajnie odmiennych warunkach: bezpiecznych, pod dachem i w ciepłych pomieszczeniach?


(Autorzy do wiadomości redakcji)





  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.