"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Poniedziałek, 21 wrzesienia 2020 r.
Imieniny obchodzą: Hipolit, Mateusz, Daria
 
"XV Krajowy Zjazd "Solidarności" miał przynieść rozstrzygnięcie"



Z przewodniczącym Zarządu Regionu Bydgoskiego NSZZ "Solidarność", Leszkiem Walczakiem, rozmawia Aleksander Wiśniewski



Brałeś udział w XV Krajowym Zjeździe Delegatów NSZZ "Solidarność". Jakie refleksje po Zjeździe?


XV Krajowy Zjazd "Solidarności" miał przynieść rozstrzygnięcie i odpowiedzieć na pytanie, czy Związek dalej będzie bezpośrednio uczestniczył w działaniach politycznych, czy w zdecydowanej większości zajmie się działaniami związkowymi, a pośrednio politycznymi. Od dłuższego czasu było wiadomo, że działalność polityczna, bezpośrednie zaangażowanie związku w politykę, niestety nie przyniesie mu chluby i wygra druga opcja. Było to ewidentnie pokazane na Zjeździe, kiedy okazało się, że jest trzech kandydatów na stanowisko przewodniczącego. Każda osoba miała swoich zwolenników i praktycznie Zjazd podzielił się na trzy równe obozy. Spowodowało to, iż każda grupa w momencie, kiedy nie przechodził jej kandydat wycofywała poparcie dla pozostałych dwóch. Dla mnie osobiście najbardziej przekonywująca z trzech kandydatów była mimo wszystko osoba przewodniczącego Mariana Krzaklewskiego. Wiele można było mu zarzucić. Jednakże sposób działania dla Związku, pomimo negatywnych odczuć poszczególnych członków, był ze sporym zaangażowaniem i Związek osiągnął spore sukcesy.


Jakie?


Należy choćby zwrócić uwagę na fakt, że to dzięki "Solidarności" weszły w życie zasiłki przedemerytalne, zostały obniżone kryteria dotyczące otrzymania świadczenia przedemerytalnego, rozszerzono całą sferę polityki społecznej i osłonowej dla wszystkich pracowników. Ewidentnym sukcesem była wypłata w gotówce, a nie w papierach wartościowych, jak to proponowała poprzednia ekipa rządząca SLD-PSL, waloryzacji za trudne i uciążliwe warunki pracy dla emerytów, jak i pracowników całych branż, które utraciły ten przywilej.


Należałeś kiedyś do osób ostro krytykujących przewodniczącego Krzaklewskiego. Czy coś się zmieniło?


Moja krytyka cały czas jest merytoryczna, a nie tylko i wyłącznie demagogiczna. W momencie, kiedy nie ma lepszego kandydata uważałem, że powinienem poprzeć kandydaturę Mariana. Grajcarek w roku 1978 wstępuje do PZPR po wydarzeniach radomskich i nie uważa mając wówczas 26 lat, że jest to coś zdrożnego i złego. W roku 1980 z PZPR występuje i jest dumny z tego, że rzuca czerwoną legitymację. Ja takiej możliwości i tej "dumy" nie mogłem mieć, bo nigdy w partii nie byłem, nigdy się nie zeszmaciłem. Dlatego uważam, że byłby to wielki błąd gdyby delegaci wybrali taką osobę. W moim przekonaniu ktoś, kto po wydarzeniach radomskich wstępował do partii po prostu się kompromitował. Osoba kolegi Niemca niestety nie dawała szansy na to, że Związek będzie bardziej wyrazisty, że będzie bardziej dynamiczny. Kolega Niemiec jest bardzo dobrym organizatorem, bardzo dobrym związkowcem, jeśli chodzi o pracę administracyjną, biurową i sekretarzowanie w przygotowywaniu pism i prowadzeniu biura. Natomiast nie ma żadnej charyzmy do prowadzenia takiego Związku, jakim jest "Solidarność". Tu potrzebne są osoby, indywidualności, które potrafią nad tym Związkiem, w którym istnieje gra branż i różnych interesów zapanować. Potrzeba osoby, która potrafi wypracować właściwą drogę i skuteczne działanie dla wszystkich członków związku. Jak wiadomo siła Związku polega przede wszystkim na skuteczności działania. Nawet w tym momencie, kiedy byliśmy w parlamencie, kiedy popełniano błędy to te same osoby, które dzisiaj krytykowały Mariana wtedy chodziły za nim, poklepywały po plecach, załatwiały swoje interesy, dla swoich branż, dla swoich Komisji Zakładowych, a również dla kolegów i znajomych.


Ja krytykowałem i mówiłem, że taki sposób sprawowania władzy przez premiera i jego ministrów jest niewłaściwy. Kto dał przyzwolenie na łączenie funkcji związkowych z funkcjami partyjnymi? Takie przyzwolenie dał Zjazd. 37 delegatów było przeciw w tym 11 z Regionu Bydgoskiego zgłosiło votum separatum do uchwały dotyczącej łączenia funkcji związkowych z funkcjami politycznymi w RS AWS. Ci, którzy na obecnym XV Zjeździe byli największymi krzykaczami, krytykantami korzystali z zapisu tej uchwały. Byli szefami RS AWS, szefami Regionów NSZZ "Solidarność" i byli parlamentarzystami. Więc na równi z przewodniczącym Krzaklewskim są za to odpowiedzialni, a rozliczano tylko jego. Marian miał jedną wadę i popełnił dwa błędy (zawsze o tym mówiłem). Dobrał sobie złych doradców, którzy na tym zjeździe powinni razem z nim odpowiadać za wszystko, ale zabrakło im odwagi. Jacek Rybicki był szefem RS AWS, jego rady politycznej. Powinien, więc powiedzieć, jak realizował program Związku jako jego członek, delegat na Zjazd Krajowy i szef partii, która miała realizować program Związku. Nie miał tej odwagi a wręcz odwrotnie, krytykował tylko przewodniczącego i domagał się zmian.


Jak wobec tego oceniasz wybór Janusza Śniadka na przewodniczącego KK NSZZ "Solidarność"?


Wybór Janusza Śniadka jako trzeciego kandydata po klinczu, jaki zaistniał, jest na dzisiaj dobrym rozwiązaniem, chociaż w moim przekonaniu nie najlepszym. Ale jest to dobre rozwiązanie, ponieważ Janusz przez cały czas, kiedy przewodniczący Krzaklewski zajmował się polityką, zajmował się sprawami związkowymi i prowadził związek przygotowując stanowiska, negocjując w imieniu Związku, zajmując się interwencjami i pomocą dla Komisji Zakładowych i Zarządów Regionów.


Wybór Janusza Śniadka na szefa "Solidarności" to takie wyjście awaryjne. Jaki wobec tego byłby lepszy wybór? Krzaklewski?


Nie. Być może trzeba było poszukać osoby nowej, która miałaby jednak charyzmę, która mogłaby przewodzić Związkowi. Mimo, że są takie osoby na dzisiaj wybór nie jest możliwy, ponieważ elektoraty się podzieliły i co z przykrością należy stwierdzić wzajemnie się zwalczają. Janusz Śniadek stara się być bardzo układowy więc moim zdaniem nie jest to dobre rozwiązanie. Już pierwsze posiedzenie Komisji Krajowej pokazało, że zaproponowane przez nowego przewodniczącego osoby do prezydium nie uzyskały akceptacji sali.


Kilku kolejarzy jest delegatami na Krajowy Zjazd "Solidarności". Czy Twoim zdaniem byli oni widoczni podczas obrad?


Raczej są mniej widoczni. Sekcje i Sekretariaty działają wspólnie, więc mają inną siłę przebicia. Natomiast dla mnie niepokojące jest to, że zwykli członkowie Związku, którzy są pracownikami kolei, różnych teraz spółek po prostu są niedoinformowani. Nie wiedzą, co się dzieje, jakie są planowane zmiany, co ma się z nimi stać. Z przykrością muszę stwierdzić, że często ja otrzymuję od nich pytania, jakie są dalsze zamierzenia w ramach restrukturyzacji kolei. Uważam, że te pełne informacje powinni otrzymywać z Sekcji i struktur Komisji Zakładowych. Być może ta informacja idzie z góry w dół, ale napotyka na pewną trudność. Ta zła praktyka występuje również w Regionie. Przewodniczący lub osoby odpowiedzialne za informację, dokumenty wkładają do szuflady i tam one zostają.


Czy masz kontakt z kolejowymi Komisjami Zakładowymi z Regionu Bydgoskiego?


Zwykli członkowie Związku częściej dzwonią i pytają się o wiele spraw. Natomiast kontakt z władzami jest raczej słaby. Związek jest terytorialno - branżowy i myślę, że związkowcy przychodzą do Regionu wtedy, kiedy już nie potrafią sobie poradzić ani przez Sekcję, ani przez SKK, ani przez swoje władze w Sekretariacie Transportowców.


Dziękuję za rozmowę.˙





  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.