"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Czwartek, 24 wrzesienia 2020 r.
Imieniny obchodzą: Dora, Gerard, Teodor
 
300/10


Opowiedz mi twoją przeszłość,
a ja powiem ci, jaka będzie twoja przyszłość


Konfucjusz


Gdy Leon Kieres, szef Instytutu Pamięci Narodowej, poinformował, że można już składać wnioski o zgodę na wgląd do teczek osobowych gromadzonych przez służby bezpieczeństwa PRL-u, nasunęła mi się taka oto refleksja. Otóż nagle skonstatowałem, że jeszcze 12 lat temu, w styczniu, lutym 1989 roku, istniała SB i zbierała informacje na temat wszystkich tych, którzy mogliby - w mniemaniu partii komunistycznej - stanowić zagrożenie dla nich i dzierżonej przez nich władzy.


Ba, jeszcze 11 lat temu, w 1990 r., dogorywała nieboszczka PZPR. To właśnie w lutym tegoż roku przepoczwarzyła się ona w SdRP, i to wówczas padły z ust I sekretarza - tow. Mieczysława F. Rakowskiego - słynne słowa: "Sztandar Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej wyprowadzić ...".


Zmiany, jakie następowały w Polsce, nabierały charakteru erupcji wulkanu, który z ogromną siłą eksplodował, dając tym samym upust nagromadzonej przez lata energii.


I tak oto "w tych okolicznościach przyrody" - jak mawiał niezapomniany Jan Himilsbach w kultowym "Rejsie" Marka Piwowskiego - w lutym 1991 roku grupa zapaleńców z OSK Wrocław realizuje swój pomysł - przez wielu uważany za szaleńczy - doprowadza do rejestracji spółki z ograniczoną odpowiedzialnością pod nazwą "SOLKOL".


Tak więc w lutym 2001 r. mija 10 rocznica powstania firmy, która mimo wielu zawieruch ostała się na powierzchni, stając się wielokrotnie przystanią dla pozbawianych pracy kolejarzy, członków NSZZ "Solidarność", bo "SOLKOL" to SOLidarność KOLejarzy. A ta nazwa do czegoś zobowiązuje.


Wielu Czytelników zastanawia się pewnie nad tym: dlaczego on o tym pisze? Co to nas może obchodzić?


I będą pewnie mieli rację. Jednak gdyby nie "SOLKOL" z pewnością by nas nie było, gdyż "SOLKOL" to po prostu nasz wydawca ... . A było to tak ...


W 1993 r. zrodził się zamysł, aby reaktywowane w 1989 r. pismo Okręgowej Sekcji Kolejarzy NSZZ "Solidarność" Region Dolny Śląsk "Wolna Droga" obdarzyć nową szatą graficzną i nowym wizerunkiem. I niemalże naturalne wydało się to, że aby to się udało funkcję wydawcy weźmie na siebie spółka "SOLKOL".


I tak też się stało. W styczniu 1994 r. "SOLKOL" wydaje "Wolną Drogę" w nowym formacie (niezmienionym do dziś) jako miesięcznik OSK Wrocław, a od lipca także OSK Szczecin, by od sierpnia 1994 r. (200 wydanie) w winiecie umieścić informację o treści: "Pismo Sekcji Krajowej Kolejarzy NSZZ "Solidarność".


I tak się dzieje po dziś dzień, i aby móc - bez fałszywej skromności - pochwalić się spieszę donieść, że trafił do Państwa rąk, Drodzy Czytelnicy, 300-tny numer "Wolnej Drogi"!


Na pewno jest wielu takich, którzy nie podzielają naszej radości; takich, dla których publikujemy jedynie "wypociny" i "insynuacje". No cóż, my takie sygnały odbieramy jako dowód na to, że jesteśmy czytani. A po za tym, gdyby wszyscy byliby zadowoleni z tego o czym piszemy, świadczyłoby o tym, że unikamy tematów drażliwych, prowokujących do określonych reakcji. A wszak one w sposób jednoznaczny pozwalają ocenić zarówno postawę, jak i charakter zainteresowanego. A to już jest mnogość tematów dla dziennikarza.


Ale mój Boże, przecież nikt nigdy nikomu nie dogodził. To tkwi głęboko w naturze człowieka - czasami zwie się to buntem. Oczywiście pod warunkiem, że ma się coś do powiedzenia. A jak wszyscy wiedzą, z tym coraz trudniej, i wypowiedzi ograniczają się jedynie do epitetów typu "wypociny" czy "insynuacje".


Wracając zaś do jubileuszu ... Pozwólcie, że przypomnę słowa, które napisałem do 250-tego wydania "Wolnej Drogi":


Powiadają, że nie należy oglądać się wstecz. Ale to właśnie przeszłość pozwala zrozumieć teraźniejszość. Pozwólcie szanowni Czytelnicy, że na koniec zacytuję tekst z "Semafora" z 20.02.1981 roku:


"...podjęliśmy próbę przekazywania na lamach "Semafora" [WOLNEJ DROGI] informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników, i informacji, których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników"


i siebie:


"Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni".


To jest nasz (redakcji) i mój kanon.


Dziś, ten 300-tny numer jest dowodem na to, że warto było poszukiwać tej prawdy. Na ile stawała się ona dla wielu niewygodna ? pozostaje sprawą otwartą. Tak jak to, co z tą prawdą zrobiliśmy.


Mirosław Lisowski





  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.