"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Piątek, 25 wrzesienia 2020 r.
Imieniny obchodzą: Aurelia, Władysław, Kamil
 
(Nie)prawdziwe intencje nowego operatora i jego promotorów
Wraz z nastaniem nowego rozkładu jazdy pociągów, miał miejsce bardzo szumnie rozdmuchany przez niektóre media, debiut pasażerski spółki operatorskiej PCC Rail Arriva na terenie województwa kujawsko - pomorskiego.

Wstępne wrażenia z pierwszego dnia kursowania (nie tylko) pociągów w regionie i sąsiadujących miejscowościach przyległych województw, przyniosły bardzo mieszane odczucia, z dominacją sporego zażenowania punktualnością i ogólnym stylem funkcjonowania, które można określić jednoznacznie jako ogromny falstart.

Biorąc nawet pewną poprawkę na zdarzenia losowe, które czasem mogą się przytrafić tu i ówdzie - skala swoistej „egzotyki przewozowej” nowego przewoźnika z polsko - brytyjskim kapitałem przeszła granice powszechnie rozumianej tolerancji. Bardzo ciekawie wyglądał przyjazd autobusu (nie szynowego!) do Sierpca z Torunia. Około dwudziestominutowe opóźnienie oraz nerwowe ogłoszenia ustne kierownika „niby pociągu” poszukującego w pośpiechu pasażerów na drogę w kierunku powrotnym - rozbawił zarówno przedstawicieli lokalnych mediów oraz samych kolejarzy sierpeckich, którzy wpatrywali się na opuszczone ramię semafora z niedowierzaniem. Całości tej osobliwej groteski dopełniła fatalna ekspozycja rozkładu jazdy nowego operatora zza okratowanej powierzchni, w objętości niezbyt dużej tabeli. Podobna sytuacja miała miejsce w miejscowości Skępe, na tej samej linii o poranku.

Inne ciekawostki w postaci sporych opóźnień w podstawianiu i wyruszaniu autobusów szynowych miały miejsce w innych miejscowościach, do (co najmniej) dwukrotnego odwołania kursów pociągów włącznie!

Tłumaczenia szefostwa przewoźnika na zwołanym spotkaniu informacyjnym na stacji Toruń Główny przekonywały i zapewniały zebranych o tymczasowych trudnościach spowodowanych formalnościami związanymi z procedurami przekazywania 13 autobusów szynowych ze strony „PKP Przewozy Regionalne”. W tym miejscu trzeba stwierdzić, że szukanie przyczyn własnego nieudacznictwa organizacyjnego i kompletny brak profesjonalizmu już na starcie - jest zwykłą, lecz bardzo zmyślnie uknutą prowokacją decydentów tej spółki przewozowej w kierunku zdyskredytowania narodowego operatora, który w ostatnim roku osiągnął bardzo dobre wskaźniki odzysku pasażerów i to zarówno lokalnie, jak i też w przekroju przewozów międzywojewódzkich. Warto o tym pamiętać i to podkreślać w szerokim przekazie medialnym skierowanym do potencjalnego pasażera!

Totalnie nieudana inauguracja przewozów lokalnych przez usilnie promowane od lata tego roku konsorcjum, sklecone z jednej strony przez ledwie jakiegoś operatora przewozów towarowych wraz z operatorem autobusowym - przynosi w domyśle prawdziwe intencje tego monstrum oraz grupki kujawsko - pomorskich jego promotorów, działających pod szyldem zarządu województwa w toruńskim urzędzie marszałkowskim. Osobiście dziwię się Panu Marszałkowi województwa, iż zaufał bardzo nieodpowiednim postaciom rzekomych specjalistów od polityki transportowej, nie bacząc na pewne zagrożenia, które starano się zdefiniować zewsząd w myśl zasady „pro publico bono” (nie tylko ze strony ówczesnego kierownictwa Ministerstwa Transportu). Intencje PCC Rail Arriva można było wyraźnie dostrzec wcześniej w słowach wypowiedzianych przez rzecznika prasowego firmy, który jakby nieopatrznie wspomniał o planach rozwoju sieci autobusowej. Uważny odbiorca całości tej średnio zakamuflowanej wiadomości przewodniej i zarazem (wydaje się) celu działania spółki - doskonale pojmuje to wszystko, wyposażony w dodatkowe fakty kompletnej tandety nie-kolejowego sposobu podejścia do całokształtu organizacji przewozów stricte kolejowych.

Bardzo ujemnym efektem próby podstępnego zamysłu przejęcia części kolejowego rynku przewozów regionalnych dla potrzeb przewoźnika drogowego (a za taki już teraz można uznać PCC Rail Arriva), może być utożsamianie przez przeciętnego Kowalskiego wszystkich elementów startowej „klapy” zaliczonej przez prywatnego przewoźnika w zakres win ze strony Grupy PKP. Być może nie wszyscy dadzą się zwieść wyrafinowanej polityce „fałszywych dobroczyńców” rodem z Jaworzna Szczakowej, Torunia i Wysp Brytyjskich, jednak ogólnie samo słowo „kolej” w naszym kraju dla 95% populacji kojarzy się tylko z trzyliterowym skrótem, od zarania dziejów tego środka transportu na naszych ziemiach.

Osobliwości falstartu nadmuchanej sztucznie konkurencji szynowej w kujawsko - pomorskim, powinny dostarczyć ciekawych przemyśleń Urzędowi Transportu Kolejowego, przy podejmowaniu ostatecznej decyzji o dopuszczeniu do ruchu po torach rzekomo rewelacyjnego taboru z Danii. W tym miejscu warto sobie przypomnieć losy niegdysiejszej Lubuskiej Kolei Regionalnej, której działanie oparto wyłącznie o mało ekonomiczny, ciężki tabor i to właśnie rodem z Danii. LKR była bardzo krótkim, wybitnie nietrafionym epizodem, o którym nie warto nawet pisać w skrócie. Ale warto go przytoczyć na użytek chwili!

Poza tym sensowne byłoby rozważenie zainteresowania się problemem oferty „kolejowej” zamieszczonej w najnowszym rozkładzie jazdy pociągów, np. w tabeli 410 ze strony Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. W końcu potencjalny pasażer z małej stacyjki typu Czermno lub Podwierzbie, umieszczonych w wyżej przytoczonej tabeli, przygotowany na przyjazd „pociągu” - nie był w stanie, pozbawiony jakiejkolwiek informacji w rozkładzie jazdy i mediach, skorzystać z połączenia awizowanego przez PCC Rail Arriva jako typowy pociąg! Zresztą np. do Czermna nie wiedzie żadna droga kołowa i autobus nie może tam w ogóle dotrzeć! Brak odpowiedniego symbolu kolejowej komunikacji autobusowej przy numerze pociągu, jest poważnym naruszeniem praw konsumenta wraz z wszelkimi konsekwencjami wynikającymi z takowego naruszenia prawa, zawarowanego w postaci odpowiednich postanowień Kodeksu Prawa Cywilnego.

Tak, czy owak, co do jednego można mieć pewność - intencje nowego operatora i promotorów wobec całokształtu organizacji szynowych przewozów pasażerskich w województwie kujawsko - pomorskim i terenach naturalnie przyległych, są zupełnie rozbieżne z oczekiwaniami wszystkich tych, którym kosztem zdezawuowania dotychczasowych ofert ze strony „PKP Przewozy Regionalne” wciśnięto pospolity „kit” zabarwiony obietnicami wizji niezwykle wysokiego komfortu w europejskim wydaniu. Wnioski na pewno uda się wyciągnąć każdemu z „omamionych”, zaś konsekwencje w stosunkowo mało skomplikowany sposób - ze strony odpowiednich podmiotów (w/wym) wraz z wdrożeniem odpowiedniego postępowania przez inne odpowiednie organa.

Najwyższy czas na rozliczenie tak pokrętnie prezentowanych społeczeństwu prymitywnych intencji!

Jacek Knieć




  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.