"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Środa, 23 wrzesienia 2020 r.
Imieniny obchodzą: Tekla, Bogusław
 
Drodzy Czytelnicy


Historia WOLNEJ DROGI jest burzliwa, tak jak burzliwe są dzieje Polski. W szczególnym czasie naszej najnowszej historii - latach 1980-1981 - ogromny chałst wolności odurzył cały naród. Otwarcie zaczęto zadawać trudne pytania, oczekiwano coraz więcej i więcej informacji, i to nie tej oficjalnej - manipulowanej i zakłamywanej - ale tej prawdziwej.


Na tej fali uniesienia poczęły pojawiać się coraz to nowe periodyki i wydawnictwa, które wrastając w otaczającą rzeczywistość hołdowały naczelnej zasadzie - nieść płomień swobody.


Nie ominęło to również środowiska kolejarskiego, które potrzebowało SWOJEGO pisma, ze SWOIMI problemami, przedstawiającego rzeczywisty obraz PKP. Dlatego 20 lutego 1981 roku ukazuje się pierwszy numer "Semafora", pisma Międzyokręgowej Komisji Porozumiewawczej Kolejarzy NSZZ "Solidarność". W tym kształcie dotrwało do 13 grudnia 1981 roku, pojawiając się stosunkowo regularnie jako tygodnik bądź dwutygodnik.


Stan wojenny - okres bibuły. Również "Semafor" schodzi do podziemia, walcząc słowem z czołgami, SKOT-ami, koksownikami i "kałachami". Ale to właśnie słowo stało się wówczas jedynym orężem, z którym niedoszli pogromcy NATO walczyli z ogromną zaciekłością. Stąd drastyczne wyroki w procesach wydawców i kolporterów drugiego obiegu, wśród których znaleźć można także ludzi związanych z naszym pismem. Cóż się jednak temu dziwić, skoro bodajże Stalin powiedział, że słowo jest naszą największą bronią.


Rok 1984 jest rokiem przełomowym - z czasem okaże się, że nie po raz pierwszy - bo oto "Semafor" daje zielone światło WOLNEJ DRODZE.


Pojawiając się dość nieregularnie dotrwaliśmy do końca 1989 roku, by ogłosić światu początek końca komunizmu.


1989 - 1993 to czas dwutygodnika WOLNA DROGA pisma Okręgowej Sekcji Kolejarzy NSZZ "Solidarność" Region Dolny Śląsk, który szatą graficzną i niewielką objętością jako żywo przypominał okres stanu wojennego. Mimo przeciwności, której łatwo nadać nazwę - administracja, powoli, ale jednak rozwijaliśmy się.


1994 to rok następnego przełomu, a w zasadzie dwóch przełomów. Styczeń to miesiąc, kiedy WOLNA DROGA pojawia się jako miesięcznik w nowej szacie graficznej, lecz wciąż jeszcze jako pismo Okręgowej Sekcji Kolejarzy NSZZ "Solidarność" Region Dolny Śląsk.


Sierpień '94 - numer 200 - WOLNA DROGA staje się pismem Sekcji Krajowej NSZZ "Solidarność".


Wreszcie lipiec ?99 - WOLNA DROGA zmienia swój cykl wydawniczy, by co dwa tygodnie móc przekazywać wszystko to, co dzieje się zarówno na "podwórku" kolejowym, jak i w szeroko rozumianym życiu publicznym.


Równie ważną datą jest 23 lutego 2001 r., kiedy to ukazuje się 300 numer naszego pisma, który jest jednocześnie pierwszym w wydaniu internetowym, bo właśnie wtedy - idąc z duchem czasu - uruchamiamy naszą stronę internetową - www.wolnadroga.pl. Możecie tam Państwo znaleźć wszystkie wydania WOLNEJ DROGI, począwszy od wspomnianego 300-ego numeru.


I tak z historią WOLNEJ DROGI dotarliśmy do dnia dzisiejszego. Bo właśnie w styczniu 2002 r., a dokładnie 11 stycznia 2002 r. dokonuje się następny przełom. Oto do Waszych rąk trafiła zupełnie odmieniona WOLNA DROGA - w nowym kształcie, na lepszym jakościowo papierze. Mamy nadzieję, że równie lepsza jakościowo w treści.


Czy ta nowa WOLNA DROGA będzie się Wam podobać - czas pokaże. Zespół redakcyjny i wydawca poddają się surowej ocenie, byleby była ona rzeczowa. Na pewno pomoże ona nam zlikwidować niedociągnięcia i braki.


Mamy także nadzieję, że nasi wierni Czytelnicy przyjmą odmienioną WOLNĄ DROGĘ równie serdecznie jak do tej pory, zaś Ci, którzy byli nam przeciwni przychylniej podejdą do naszego pisma.


Powiadają, że nie należy oglądać się wstecz. Ale to właśnie przeszłość pozwala zrozumieć teraźniejszość. Pozwólcie Drodzy Czytelnicy, że na koniec zacytuję fragment tekstu z "Semafora" z 20.02.1981 roku:


"...Podjęliśmy próbę przekazywania na lamach "Semafora" (WOLNEJ DROGI) informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników, informacji, których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników".


Przysłowie arabskie mówi: "Jeżeli otwierasz usta, słowa twoje winny być cenniejsze od milczenia". Obyśmy nie musieli milczeć.


Mirosław Lisowski





  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.