"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Niedziela, 24 marca 2019 r.
Imieniny obchodzą: Gabriel, Marek, Gabor
 
Co jest grane?
[ 0000-00-00 ]
   O tym, że organizacje związkowe działające w Dolnośląskim Oddziale Spółki POLREGIO walczyły i walczą nieustannie o to, aby samorząd województwa dolnośląskiego dotrzymał słowa i wreszcie podpisał kilkuletnią umowę na świadczenie usług przewozowych, na łamach „Wolnej Drogi” pisałem wielokrotnie. Bo też i starania związków trwały długo. Związkowców w tych staraniach wspierał aktywnie Zarząd Regionu Dolny Śląsk „Solidarność” oraz przewodniczący Zarządu, Kazimierz Kimso.
Spotkań związkowców i przedstawicieli Samorządu było wiele, podczas których ze strony przedstawicieli samorządu padały różnorakie deklaracje i terminy, które, niestety, pozostawały tylko deklaracjami.
Nic też nie dały spotkania prezesów Spółki Przewozy Regionalne, najpierw Krzysztofa Mamińskiego, a później Krzysztofa Zgorzelskiego, z ówczesnym wicemarszałkiem Jerzym Michalakiem.
   Tymczasem Oddział zamiast rozwijać się, nieustannie balansował na krawędzi. Musiał ograniczać pracę przewozową na terenie Dolnego Śląska i redukować zatrudnienie. Wystarczy wspomnieć, że tuż po usamorządowieniu PR w Oddziale było zatrudnionych 1.900 pracowników, dziś pozostało jedynie 320. Te liczby krzyczą!
Brak umowy uniemożliwiał kierownictwu tworzenie perspektywicznych planów działania i rozwoju Dolnośląskiego Oddziału Spółki POLREGIO.
   Można więc sobie wyobrazić zdumienie związkowców i nie tylko z Oddziału, kiedy w połowie grudnia 2018 r. na Portalu „Rynku Kolejowego” ukazało się pismo sygnowane przez cztery największe organizacje związkowe działające w Spółce samorządowej „Koleje Dolnośląskie”, które jest adresowane do Marszałka Województwa Dolnośląskiego Cezarego Przybylskiego. Jego treść nie tylko zdumiała, ale wręcz oburzyła związkowców z Oddziału.
   Ale może po kolei. W swoim piśmie związkowcy, do czego mają prawo, protestują i grożą strajkiem przeciwko zamiarowi, bo takie pojawiły się informacje, odwołania prezesa „Kolei Dolnośląskich” Piotra Rachwalskiego, który - jak słusznie piszą związkowcy - doprowadził do… podwojenia w ciągu kilku lat liczby taboru, rekordowe wyniki zwiększenia liczby podróżnych, budowę hali i skokową poprawę warunków pracy.
   Jednak plany odwołania Piotra Rachwalskiego, to nie jedyny powód protestu. Związkowcy z „Kolei Dolnośląskich” protestują przeciwko zamiarowi podpisania przez Zarząd Województwa Dolnośląskiego jedenastoletniej umowy z Dolnośląskim Oddziałem Spółki POLREGIO na świadczenie usług przewozowych oraz że, czego zarząd dotychczas nie potwierdza, umowa do 2020 roku będzie kosztowała 336 milionów złotych.
   Jeśli chodzi o zamiar odwołania Piotra Rachwalskiego, to wszystko wskazuje na to, że jeśli do tego dojdzie, to tylko ze względów politycznych.
Związkowcy z „Kolei Dolnośląskich” uważają bowiem, że PR …Otrzymują do obsługi najlepsze linie, dużo większe dofinansowanie do pociągokilometrów niż KD, mimo, że oferują bardzo niską jakość, obsługują przestarzałym taborem, nie inwestują w rozwój. Przez potrzebę utrzymania Przewozów Regionalnych nasi pracownicy zarabiają gorzej i mają gorsze warunki pracy….
   Każdy kto zna sytuacją w PR i KD uzna taki pretekst do protestu za kuriozalny, bo kiedy ograniczano pracę przewozową PR lokując ją w KD, koledzy z KD, w ramach zwykłej ludzkie solidarności, nie protestowali przeciwko takim działaniom, nie protestowali, kiedy kolejni pracownicy PR tracili pracę.
Nie protestowali też, kiedy PR były rugowane z najlepszych linii kolejowych Dolnego Śląska. Według związkowców z „Kolei Dolnośląskich” podpisanie umowy z PR doprowadzi do skazania pasażerów na droższe i gorsze usługi niż te, które oferują KD.
   Nic więc dziwnego, że związkowcy z Dolnośląskim Oddziale PR przyjęli takie uzasadnienie, związkowców z KD za skandaliczne. W tej sytuacji Organizacja Międzyzakładowa NSZZ „Solidarność” przy Oddziale Dolnośląskim PR wystosowała do „Rynku Kolejowego” i innych mediów pismo, w którym pisze między innymi: „Organizacja Międzyzakładowa NSZZ „Solidarność” składa stanowczy protest przeciwko niezasadnym i szkalujących informacji zawartych w publikacji pt. „Protest w KD. Związkowcy przeciw 11-letniej umowie z POLREGIO”.
Przewodniczący MOZ NSZZ „Solidarność”, Wiesław Natanek, mówi: …Przez wiele lat mieliśmy umowy roczne, półroczne lub wykonywaliśmy prace bez umowy. W wyniku protestu w 2016 r. podpisano umowę do 2020 roku, ale z klauzulą, że w każdym następnym roku po 2016 będziemy mieli mniej pracy. Zeszło się to z wynegocjonowanym Programem Dobrowolnych Odejść Pracowników.
Natomiast działający w Oddziale Związek Zawodowy „Kontra” uznał, …że protest związkowców z KD jest jawnym przykładem braku solidarności związkowców z KD ze związkowcami w innych zakładach i nieprawdą jest, że Przewozy Regionalne kursują po lepszych liniach niż Koleje Dolnośląskie
   Protest związkowców z „Kolei Dolnośląskich” odbił się szerokim echem w mediach. Został jednak przyjęty zdecydowanie negatywnie przez pracowników i związkowców w PR, i nie tylko.
Chodzi oczywiście o drugi powód protestu wymieniony w piśmie związkowców z KD, tj. podpisanie jedenastoletniej umowy z PR, bo protest przeciwko odwołaniu Piotra Rachwalskiego z urzędu prezesa KD uważany jest za zasadny. To zapewne spowodowało, że już 21 grudnia swoje podpisy pod protestem wycofały dwa związki zawodowe w KD. Zrobiły to OPZZ Konfederacja Pracy i NSZZ „Solidarność”. Podobnie też nie do końca zgadza się z treścią pisma Międzyzakładowy Związek Zawodowy Maszynistów Kolejowych w Polsce.
   Protest ma też inne reperkusje, bo w Międzyzakładowym Związku Zawodowym Maszynistów i Pracowników Kolejowych we Wrocławiu powstał spór, którego efektem jest zawieszenie jednego z wiceprzewodniczących.
W tej sytuacji rodzi się pytanie: o co tak naprawdę chodzi w tej grze w bambuko? Bo - jak już wcześniej wspomniałem - protestowanie przeciwko odwołaniu prezesa Rachwalskiego jest ze wszech miar zasadne, ale kalumnie skierowane pod adresem Dolnośląskiego Oddziału Spółki POLREGIO i jego pracowników, są - delikatnie rzecz biorąc - ciosem poniżej pasa, w wyniku czego pozostanie tylko wstyd!
Zygmunt Sobolewski
fot. Z.Sobolewski/SolkolArt
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.