"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Wtorek, 22 wrzesienia 2020 r.
Imieniny obchodzą: Tomasz, Maurycy
 
Z trzeciej strony - Pod szablą…
   W ciągu mijającego roku dzieliłem się na tej stronie z Czytelnikami „Wolnej Drogi” moimi przemyśleniami i spostrzeżeniami. Uzbierało się tego sporo, bo w tym okresie popełniłem 25 felietonów, które spotykały się z różnymi reakcjami… Ale myślę, że to nie czas do tego się odnosić.
   Przełom roku, to również moment, kiedy każdy z nas chce podsumować kolejny rok naszego życia, ocenić wszystko to, co wtedy się wydarzyło, odszukać w pamięci tylko dobre chwile...
   Dla nas pewnikiem w pamięci ten rok pozostanie jako ten, w którym ukazał się już 700-tny numer „Wolnej Drogi”.
A myślę, że warto o tym wspomnieć, bo to dowód na to, iż nie ziściły się – można by rzec, parafrazując słowa Michała Wołodyjowskiego w „Potopie” – zamiary person wszelakich: Bijcieże mnie…, bijcie, bo ja „Wolną Drogę” miałem pod szablą i żywą ją puściłem!
Tyle na początek… Sięgnijmy zatem do cytatów… Wybór jest oczywiście subiektywny. Czy dobór jest słuszny, oceńcie sami.

„Poliszynel” – 02/688 z 29 stycznia 2016 r.:
(…) Wydarzenia z wiosny ubiegłego roku, kiedy to ówczesne władze grupy PKP i spółek tejże, rozpoczęły krucjatę przeciwko „Wolnej Drodze”, z jednej strony pokazały, że „władza” - ze znanych sobie tylko powodów - może wszystko, z drugiej zaś, że mamy jakiś wpływ, że się z nami jednak trzeba liczyć, że stanowimy dla kogoś zagrożenie - i to podnosi na duchu.
„Władza” chciała nas zniszczyć. Nie udało się jej. „Władza” już nie jest „władzą”… Tak przynajmniej mogłoby się wydawać.
A czy tak jest? Niczym szekspirowskie: być albo nie być? Oto jest pytanie!
„Wolna Droga” budziła zawsze zdrowe i niezdrowe namiętności (co poniekąd powinno nas satysfakcjonować - w końcu prowokujemy wielu samą tylko swoją obecnością). Przede wszystkim niepokoją nas te niezdrowe, bowiem odkładają się one na samopoczuciu naszych adwersarzy, a to już budzi nasz nieskrywany lęk, bo nie chcemy, by ktoś z naszego powodu podupadł na zdrowiu. (…)


„Róża” – 09/694 z 6 maja 2016 r.:
Za oknami słońce, świat budzi się do życia po zimowej szarzyźnie… Wszystko kwitnie dookoła… Ptaki śpiewają… Żyć, nie umierać…
A, zapomniałem… Czarne koszule na ulicach, i czołgi… Siepacze spod znaku „pisowskiego” orła czyhają na bezbronnych obywateli stłamszonego, sterroryzowanego i zniewolonego narodu!
Hordy zwyrodnialców z symbolami Żołnierzy Wyklętych na piersiach pacyfikują pokojowe demonstracje zwolenników Komitetu Obrony Demokracji…
Ale „kodowcy” się nie dają! Postępowcy różnej maści (z PO, Nowoczesnej, PSL…) trzymając się za ręce z eurourzędnikami z Brukseli i Strasburga tworzą żywy szpaler, odgradzając funkcjonariuszy „szydłowego” państwa policyjnego od zdrowej tkanki narodu, która już za czasów Mieszka I, stojąc twardo u jego boku, przestrzegała przed nadciągającym „kaczyzmem”! A to już 1050 lat… tak stoją.
„Niejaki” prezydent Duda, wraz z obrzydliwą tłuszczą prawicowców i odszczepieńców, żąda jakichś pomników i wyjaśnień w sprawie Smoleńska.
Co tu wyjaśniać?! Przecież… Nic się nie stało. Polacy, nic się nie stało…!
O naiwny obywatelu Lisowski! Ty nieświadom wielkości chwili! Miast szykować się do demonstracji. Kleić hasła na transparentach. Pisać petycje do Europy. Kłaść się przed Trybunałem Konstytucyjnym (bądź obliczem Jego Wysokości Prezesa)… Ty chcesz pisać o jakimś programie na przyszłość?! O „Planie na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju” wicepremiera Morawieckiego?!
O naiwności!
Rodacy! Na barykady! I za Słowackim rzeknąć trza… „Nie czas żałować róż, gdy płoną lasy”…
Oj, to chyba nie tak było… A, wiem! „Nie ma róży bez ognia”. Nie?! No tak, jak to ujął u Barei administrator osiedla: „Bezsensu, jak to róża bez dymu, to się kupy nie trzyma, bezsensu”.
Bezsensu! I tyle na tematy bieżące… (…)


Drugi z moich felietonów, choć skreślony ponad pół roku temu, nadal jest „bieżący”… Choć dzisiaj okraszony passusem na temat „Kulturalnego stanu wojennego”, i takimi tam innymi „mądrościami”.
A ja – może nie za oryginalnie – ale po prostu: życzę wszystkim szczęśliwego i… kulturalnego roku 2017.




fot.Wikimedia


  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.