"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Wtorek, 22 wrzesienia 2020 r.
Imieniny obchodzą: Tomasz, Maurycy
 
Z trzeciej strony - By żyć dla powrotu
   Koniec roku to czas, kiedy niejako samoistnie nachodzi każdego z nas chęć podsumowania mijających 12 miesięcy, oceny wszystkiego tego, co wtedy się wydarzyło, szukania w pamięci tylko dobrych chwil...
Chcemy, aby nowy rok był jakby zamknięciem jednych, a otwarciem drugich drzwi. I zawsze mamy nadzieję, że za zamkniętymi drzwiami pozostaje zło, o którym chcemy szybko zapomnieć.
   25 – to liczba felietonów w roku 2014, które popełniłem na trzeciej stronie, w których starałem się po swojemu opisać otaczający nas świat…

„20 lat” 02/2014 (636): Publiczne głoszenie swoich poglądów, opinii, czy opisywanie zjawisk - i nie ma tu znaczenia, czy dotyczy to słowa mówionego, czy też pisanego (chociaż w przypadku tego drugiego często bywa tak, że pozostaje trwały ślad w postaci druku) - narażone jest na ciągłą, czasami bardzo ostrą ocenę.
Nie powinno to specjalnie dziwić, wszak decydując się na taką wypowiedź trzeba liczyć się też i z konsekwencjami.
Dotyczy to także „Wolnej Drogi” i piszącego te słowa. Do takich wniosków skłaniają częste odniesienia Czytelników do tego, o czym lub, o kim piszemy… Można je odnaleźć w rubryce „Halo, tu redakcja”, a także w listach kierowanych do redakcji.
Częsty „zarzut”, jaki jest formułowany pod – powiedzmy dla zdrowotności – moim (naszym) adresem, to to, że: „Wolna Droga” jest „tubą propagandową PiS-u”, i „...dominuje u nas klimat zacietrzewienia, walki politycznej, ośmieszania i poniżania konstytucyjnych władz, tzn. walenie, jak w bęben w PO i wszystkich „nie swoich” (to cytat z listu „stałego” Czytelnika).

„Nu pagadi!” 06/2014 (640): „Najpierw Gruzja, potem Ukraina, kraje przybałtyckie, a potem Polska” – te prorocze słowa padły z ust prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Tbilisi w roku 2008, kiedy z inicjatywy polskiej głowy państwa prezydenci i premierzy krajów Europy Środkowej swoją obecnością bronili zagrożonej przez wojska rosyjskie Gruzji.
Tak, jak wtedy, tak i dzisiaj pojawia się nazwisko prezydenta Rosji. Ten pułkownik KGB za nic ma demokrację, suwerenność innych państw. Za nic ma traktaty, prawo międzynarodowe. Za nic ład światowy, bezpieczeństwo…
Jak wygląda teraz premier Donald Tusk, który wraz z owym pułkownikiem, wówczas jeszcze premierem Rosji, prowadził w roku 2009 i 2010 grę dla osłabienia pozycji i bezpieczeństwa prezydenta Kaczyńskiego? Jak dzisiaj może spojrzeć rano w lustro? Czy nie jest mu wstyd, że z tym siepaczem knuł przeciwko pierwszemu obywatelowi Rzeczpospolitej?!

„35%” 11/2014 (645): - Z przyjemnością ogłaszam, że w czerwcu prezydent Obama wróci do Europy. Złoży wizytę w Polsce podczas 25. rocznicy demokratycznych [podkreśl. M.L.] wyborów, pierwszych po długim czasie - powiedział wiceprezydent USA Joe Biden.
Te słowa mnie zdumiały. Jakie demokratyczne?! W 35%? Zresztą obserwując niektóre media, te głównego nurtu (zwane też mediami resortowymi), można odnieść wrażenie, że ktoś ma problemy z matematyką, a może proporcją. 35%, to nie 100%, choćby nie wiadomo, jakby się tą oczywistą oczywistość zaklinało. (…)
Tak dla przypomnienia… Nie 4 czerwca 1989 r., a dopiero 27 października 1991 r. w Polsce przeprowadzone zostały pierwsze po II wojnie światowej wolne wybory parlamentarne.
Ostatni więzień polityczny (Józef Szaniawski) opuścił komunistyczne (?) kazamaty 19 grudnia 1989 r.
Na terenie Polski stacjonowały wojska sowieckie. Ostatni żołnierze bolszewickiego najeźdźcy opuścili Polskę… 18 września 1993 roku! Czyli ponad 4 lata po „wolnych” wyborach.
W rządzie Tadeusza Mazowieckiego tzw. resortami siłowymi władali Kiszczak i Siwicki, generałowie tzw. Ludowego Wojska Polskiego, podległego armii sowieckiej i jej mocodawców w Moskwie.
Takim to „demokratycznym” i „suwerennym” krajem była 4 czerwca 1989 r. Polska Rzeczpospolita Ludowa (Rzeczpospolitą Polską stała się dopiero z dniem 31 grudnia 1989 r.).

Na koniec życzę wszystkim spokoju i radości… I niech spełnią się słowa Antoine de Saint-Exupéry: Najważniejsze jest, by gdzieś istniało to, czym się żyło: i zwyczaje, i święta rodzinne. I dom pełen wspomnień. Najważniejsze jest, by żyć dla powrotu.





fot.wikipedia


  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.