"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Środa, 23 wrzesienia 2020 r.
Imieniny obchodzą: Tekla, Bogusław
 
Z trzeciej strony - Kant
   Po „debiucie” - i to z przytupem - „Kolei Śląskich” aż parzy pióro, by sobie pofolgować w tym nowym roku. By obśmiać, co poniektórych „fachowców” i „menedżerów”.
Można by, ale to byłoby za proste, a nadto mało odkrywcze, wszak wszyscy niemal teraz udowadniają, że to się nie mogło udać, i że oni zawsze to twierdzili. No i że będzie kompromitacja.
A była (jest), to widać gołym okiem.
   Ale, to jest tylko skutek, nie przyczyna. I o tej przyczynie trzeba mówić, i przypominać pewne zdarzenia z przeszłości. Nie tak dawnej zresztą.
   24 września 2009 r., w Łodzi, odbył się Konwent Marszałków RP. Jednym z punktów obrad była sprawa przyszłości spółki, wówczas jeszcze pod nazwą: „PKP Przewozy Regionalne”. Marszałkowie mieli zaakceptować projekt porozumienia 16-stu właścicieli spółki, które de facto miało być jej pogrzebem. W miejsce PKP PR miały powstać niezależne podmioty prawa handlowego, czyli spółki prowadzące działalność w ramach jednego województwa.
Wtedy tej decyzji nie podjęto. Okazało się, bowiem, że firma audytorska wykazała: podział ma sens, ale dopiero wtedy, kiedy „Przewozy Regionalne” wyjdą z finansowych kłopotów.
Dzisiaj już wiemy, jak to wychodzenie wygląda…
   19 marca 2010 r. odbył się kolejny konwent, tym razem w Kamieniu Śląskim. I znów pojawił się temat PR-ów. Tym razem jednak sprawa wydała się zdecydowanie poważniejsza.
Okazało się, że rząd planuje wprowadzenie zmian ustaw kolejowych tak, aby m.in. spółka „Przewozy Regionalne” była wyłączona z zakazu ogłoszenia upadłości. Czyli de facto byłby to początek końca tej spółki.
Mało tego, nawet marszałkowie stwierdzili wówczas, że wprowadzenie tych nowelizacji, i to jeszcze przy jedynie dwutygodniowym vacatio legis, spowoduje, że Spółka „Przewozy Regionalne” po tych 14 dniach uzyska zdolność upadłościową.
   No cóż, owych zmian wtedy nie wprowadzono w życie, może się to stać dopiero teraz, bo jak depeszował PAP: Rada Ministrów przyjęła we wtorek, 20 listopada 2012 r., założenia do projektu nowelizacji ustawy o komercjalizacji, restrukturyzacji i prywatyzacji przedsiębiorstwa państwowego „Polskie Koleje Państwowe”, ustawy Prawo upadłościowe i naprawcze oraz ustawy o transporcie kolejowym, umożliwiające upadłość przewoźników kolejowych z grupy PKP oraz „Przewozów Regionalnych”.
Niemniej jednak ani dwa i pół roku temu, ani dzisiaj właściciel, czyli samorządy wojewódzkie, zamiast ratować swoją własność, choćby poprzez rzeczywiste wsparcie finansowe, obwinia wszystkich wokół, tylko nie siebie.
   Tak naprawdę nikt nie chciał i nie chce się do „Przewozów Regionalnych” przyznać, bo jest 16 właścicieli, którzy oglądają się jeden na drugiego, licząc, że to właśnie ten drugi, czy piąty coś wymyśli. Po prostu traktują tę spółkę, jako ciało obce.
Zresztą dowodów tego stanu rzeczy od chwili przejęcia PR-ów było bez liku… Choćby powoływanie do życia „swoich” spółek, jak „Koleje Wielkopolskie”, „…Śląskie”, czy „…Dolnośląskie”.
   Co do tych ostatnich, to warto przypomnieć, że w kwietniu 2009 r. Samorząd Województwa Dolnośląskiego rozpoczął realizację programu pod nazwą: „Dolnośląskie Koleje Dojazdowe”. Koleje te mają wykonywać przewozy pasażerskie w ramach dużej aglomeracji wrocławskiej. Mają to czynić przede wszystkim w oparciu o spółkę „Koleje Dolnośląskie”, której Samorząd Dolnego Śląska jest w 100% właścicielem.
Łatwo, więc można przewidzieć, co będzie w niedalekiej przyszłości… Kiedy „Koleje Dojazdowe” okrzepną, nie będą już potrzebne udziały PR, tym bardziej, że z ich sprzedaży będą środki, które mogą zasilić… „Koleje Dolnośląskie”.
   I tak, krok po kroku, właściciel PR doszedł do sytuacji, jaką mamy dzisiaj. Baronowie, czyli marszałkowie, poczuli się panami na włościach, i dawaj „naprawiać” kolej.
Przykład Śląska pokazuje to podejście wręcz wzorcowo. Oddano ster spółki przewozowej nominatom partyjnym, którzy nie mieli bladego pojęcia o transporcie kolejowym. Ale, to przecież nie jest ważne, wszak śpiewać każdy może… No i oprócz właściwej przynależności partyjnej, mieli jeszcze jedną zaletę: nie wywodzili się z obrzydliwego, betonowego PKP.
   Owych „menedżerów” już nie ma, ale problemy zostały. Dlatego, niczym za znanym serialem „Na kłopoty Bednarski” - na kłopoty „Przewozy Regionalne” - te niereformowalne, zapyziałe, skażone PKP PR-y wezwano.

I niech za komentarz posłużą słowa Immanuela Kanta: „W każdej nauce jest tyle prawdy, ile jest w niej matematyki”.




fot.SolkolArt



  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.