"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Poniedziałek, 21 wrzesienia 2020 r.
Imieniny obchodzą: Hipolit, Mateusz, Daria
 
Ratujmy kolejowe zabytki
   Inspiracją do napisania tego tekstu był film, który z powodzeniem można znaleźć na You Tube wpisując tag: „Tak skończyła najstarsza SM42-002. ++”.
   Był to niezwykle smutny widok oglądając, jak w Ełku skończyła swój żywot najstarsza stonka jeżdżąca na polskich torach od 1965 roku. Wiem doskonale, że przy tak dużym niedofinansowaniu kolei, ten temat nie należy do najłatwiejszych. Jednak światełkiem w przysłowiowym tunelu są stowarzyszenia miłośników kolei wraz z pracownikami kolei, którzy pomagają po godzinach swojej ciężkiej służby przy odbudowie zabytkowych lokomotyw.
   SM42 o numerze bocznym 003 jeszcze kursuje ze składami PR na Hel. Także może dla tej lokomotywy jest jeszcze nadzieja.
   Kilka unikatowych maszyn udało się już odzyskać. Przykładam może być E5 05 – 023, zwana Cześkiem, która mimo nie odbywania kursów na regularnych trasach, jest w pełni sprawna. Mam nadzieję, że ta piękna maszyna nie raz jeszcze poprowadzi pociąg specjalny.
   Lokomotywa spalinowa SP47-001, która stoi w Muzeum Kolejowym Kościerzynie, też jest ciekawym eksponatem. SP47 było serią powstałą 1972 roku. Miała prowadzić pociągi ekspresowe z prędkością maksymalną 140 km/h. Konstrukcja była bardzo nowoczesna, jak na swoje czasy. Jej „sercem” był silnik o oznakowaniu - W2116SSF, który był po prostu rozbudowaną wersją silnika znanego z SP 45. Lokomotywa ta miała być hitem eksportowym, jednak ówczesne władze polityczne nie pozwoliły na dalsze prace nad tym prototypem. Te dwa prototypy pełniły swoją służbę dopóki były do nich części zamienne. W Kościerzynie znalazła się 1997 roku po ukręceniu wału korbowego i jest tam do dziś.
   Na pewno jedną z zapomnianych historii kolejowych jest lokomotywa EP 23-001, która wyprodukowana została w 1972 roku. Powstała ona w ilości zalewie jednej sztuki. Jej prędkość maksymalna wynosiła 160 km/h, jednak po 7 latach od produkcji prototypu, z powodu problemów ze stabilnością, zaniechano dalszych prac.
   Lokomotywa została przebudowana została na ET22 i otrzymała numer 121 po skasowanym wcześniej egzemplarzu z taboru PKP. Swoją służbę pełniła do 1988 roku, po czym została przekazana do Muzeum Kolejnictwa w Jaworzynie Śląskiej. Lokomotywa dzięki firmie Bombardier jest odrestaurowywana oraz przywracane jest jej oryginale pomarańczowe malowanie.
   Wiem doskonale, że jest wiele pięknych unikalnych w Polsce lokomotyw, które z dnia na dzień sukcesywnie niszczeją przy peronach kolejowych skansenów. Opisane tutaj przeze mnie 3 maszyny jest to przysłowiowa kropla w morzu potrzeb. Jednak od czegoś trzeba zacząć tę dyskusję na temat jeszcze istniejących modeli, które można jeszcze odbudować i przywrócić do pełnej sprawności.
   Wiadomo - trzeba iść w przyszłość i nowe możliwości, jednak nie można zapominać o pięknej kolejowej historii. Bo znaczenie ma nie tylko to, co jest przed nami i co nas czeka, lecz także równie ważne jest to, skąd przyszliśmy, co było przed nami – ma to decydujący głos na teraźniejszość i na miejsce, w którym dzisiaj się znajdujemy.
Ratujmy kolejowe zabytki póki są… Lepiej historii uczyć się patrząc na oryginalne maszyny, niż zdjęcia.
Mateusz Musialik
fot.el-torpl


  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.