"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Czwartek, 24 wrzesienia 2020 r.
Imieniny obchodzą: Dora, Gerard, Teodor
 
Eksperymentatorzy
   Narodowy przewoźnik PKP (Polskie Koleje Państwowe) praktycznie już nie istnieje. W miejsce PKP mamy całą masę przeróżnych spółek matek i córek, które - można by rzec - żerują na polskiej kolei.
   Wprowadzony na początku grudnia nowy rozkład jazdy pociągów spowodował na liniach obsługiwanych przez „Koleje Śląskie” niewyobrażalny wprost chaos. Nie trudno sobie wyobrazić wściekłość marznących pasażerów, pozbawionych nie tylko możliwości podróży, ale pozbawionych także jakiejkolwiek informacji.
Właściwie w ogóle nie wiadomo, jak i co ważniejsze, kiedy ta nienormalna, tragiczna sytuacja na śląskich torach się zakończy.
   Klub radnych PiS, ale także SLD w sejmiku województwa śląskiego chce odwołania zarządu województwa, który tworzy koalicja PO, PSL i Ruch Autonomii Śląska. Ta informacja jakoś nie pojawia się w wiadomościach prorządowych mediów. Ciekawe, dlaczego? Być może, dlatego, iż minister Sławomir Nowak poradził marszałkowi Matusiewiczowi, aby ten natychmiast wywalił prezesa „Kolei Śląskich” i dokonał roszad w zarządzie, bo w przeciwnym razie straty dla PO będą ogromne, a słupki poparcia (tak przecież ważne dla premiera) kolejny raz spadną.
A kiedy o ministrze transportu mowa przypomnę, iż nie tak dawno temu straszył on pasażerów strajkiem w czasie świąt, prowokował związkowców, wyliczając ich zarobki rzędu 10 tys. złotych. Czyżby to były jedyne metody zarządzania transportem kolejowym w Polsce? Sprowokować, skłócić pasażerów z kolejarzami, kolejarzy ze związkowcami, a może uda się odwrócić uwagę od spraw zasadniczych. Eksperyment? Moim zdaniem tak.
   Jeśli nie zostanie szybko wprowadzona specjalna ustawa pozwalająca na pozyskiwanie unijnych dotacji, możemy stracić 10 mld złotych. Nic to. Minister Sławomir Nowak i prezes PKP SA doszli do wniosku, że kolej w Polsce jest nieopłacalna, więc nie ma sensu budować nowych linii. Czyż to nie absurd?
W świecie stawia się na transport kolejowy w celu odciążenia dróg, w Polsce odwrotnie. Kolejny eksperyment? Minister Nowak zapowiada, że w ramach restrukturyzacji PKP zostanie pozbawionych pracy prawie 4 tys. osób, a tymczasem zarząd spółki wypłaca sobie premię za ciężką pracę na niwie modernizowania i reformowania kolei w wysokości do 10-krotności miesięcznego wynagrodzenia.
Twierdzi się także, że likwidacja ulgi przejazdowej przysługującej kolejarzom emerytom przyniesie 27 mln złotych oszczędności. Czy to ma być sposób na ratowanie zadłużonych po uszy PKP? No i jak to się ma do utraty mld euro z powodu niewykorzystania unijnych dotacji?
   Na śląskich torach chaos trwa. Kilka lat temu pojęto decyzję o usamorządowienie „Przewozów Regionalnych”. Przerzucono odpowiedzialność za transport szynowy w poszczególnych regionach ze Skarbu Państwa na samorządy. Jakie to korzyści przyniosło pasażerom, widzimy na drastycznym przykładzie „Kolei Śląskich”. Kolejny nowatorski eksperyment się nie udał.
   Na „zielonej wyspie” eksperymentowano już prawie ze wszystkim. Eksperymentowano przy sprzedaży stoczni, przy prywatyzacji przemysłu, lasów państwowych, szpitali.
Eksperymentowano wokół finansów publicznych, przy wieku emerytalnym, wokół polskiej armii, wokół polityki zagranicznej, sądów, prokuratury, mediów, wolności słowa. W końcu eksperymentuje się ze społeczeństwem, ile socjotechnicznych medialnych zabiegów potrafi jeszcze spokojnie znosić.
   Dzisiaj społeczeństwo polskie jest wyraźnie podzielone na dwa wrogie obozy. W przestrzeni medialnej odbywają się jakieś czary, prawie każda wpadka ekipy rządzącej jest pokrętnie wytłumaczona w myśl zasady: PO - dobro, PiS - zło.
I o dziwo wielu z nas jest święcie przekonanych, że tak właśnie jest. Polska gospodarka chyli się ku upadkowi, bezrobocie dramatycznie rośnie, a eksperymentatorzy dalej robią swoje.
Eksperyment w Polsce trwa, trwa, trwa…
Marian Rajewski
fot.Internet



  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.