"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Poniedziałek, 21 wrzesienia 2020 r.
Imieniny obchodzą: Hipolit, Mateusz, Daria
 
Śniadanie prasowe w „PKP CARGO”
W połowie grudnia 2011 r. Zarząd „PKP CARGO” SA zaprosił, jak co roku, dziennikarzy na spotkanie poświecone ocenie i podsumowaniu kolejnego roku swojej działalności.

   W spotkaniu uczestniczyli: Wojciech Balczun - prezes Zarządu oraz członkowie zarządu: Marek Zaleśny - ds. Handlowych, Janusz Lach - ds. Finansowych, Daniel Ryczek - ds. Strategii.
   Witając licznie zebranych dziennikarzy prezes Balczun podkreślił, że przyjmuje dziennikarzy już w zmodernizowanej częściowo siedzibie firmy, gdzie przyjmowani są również kluczowi dla firmy klienci.
Podkreślił, że gdy nowy zarząd obejmował firmę, to była ona w zapaści, trzeba było wdrożyć głęboką restrukturyzację, ponadto zarząd musiał reagować na kryzys, który wtedy zaczął dotykać „PKP CARGO” SA
Jednak determinacja oraz zaufanie zarówno właściciela, jak i partnerów społecznych, pozwoliło spółce dojść do tego momentu, w którym jest obecnie. Już rok 2010 udało się zakończyć zyskiem, choć niewielkim. Był to rok przejściowy, nie wszyscy wierzyli, że to rzeczywiście w „PKP CARGO” SA jest tak dobrze. Sądzono, że ten zysk wypracowano sprzedając złom.
Jednak w tym roku już chyba nie ma żadnych wątpliwości, że „PKP CARGO” jest firmą zbilansowaną, jest firmą rentowną i jest firmą dochodową. Już nie liczy się masa, czyli ilość przewiezionego towaru, ale zysk. Udało się wspólnie z załogą zbudować takie przeświadczenie, że firma ma zarabiać i ma być nastawiona na zysk, że ma zarabiać, aby mogła się rozwijać i mogła inwestować w rozwój, a nie koncentrować się na ilości przewożonej masy.
   Spółka rok 2011 zamknie prawie takimi przewozami, jak w okresie sprzed kryzysu, tj. około 130 mln ton. Udział „PKP CARGO” SA w rynku rośnie i - jak podkreślił prezes Balczun - nie walczy tylko o sam udział w rynku, ale swoją jakością usług powoli powraca na rynek i pozyskuje tych klientów, którzy odeszli od „PKP CARGO”, a teraz widząc zmianę w jakości usług, wracają.
Firma chce być nadal liderem na polskim rynku i choć rynek jest konkurencyjny, a konkurenci dysponują również zasobami sprzętowymi i nie oddają łatwo pola. Jednak zdaniem prezesa taka sytuacja jeszcze bardziej mobilizuje zarówno zarząd, jak i załogę do bardziej pragmatycznego działania, aby wygrywać kolejne przetargi. Choć - jak podkreślił - wcale nie jest łatwo, gdyż o zwycięstwie, decydują niejednokrotnie grosze.
   Spółka w ubiegłym roku obchodziła jubileusz 10-lecia. Wiązało się to równocześnie z bardzo dobrym wynikiem firmy. Jednak zarząd nie chce odcinać tylko kuponów od tego, co osiągnął do tej pory, lecz chce nadal optymalizować koszty. Dlatego na początku 2011 roku, po wprowadzeniu kolejnego etapu restrukturyzacji, uruchomiony po raz kolejny Program Dobrowolnych Odejść, z którego skorzystało ponad 2.000 osób.
Dodał, że jak przychodził do firmy, to liczyła ona ponad 44 tysiące pracowników, a teraz liczba zatrudnionych jest na poziomie 24 tys.
   Firma szykuje się do wprowadzenia w nowym roku kolejnych zmian w optymalizacji punktów utrzymania taboru. Wszystkie te działania mają na celu przygotowanie firmy na ewentualny kryzys.
Pochwalił się także, że firma otrzymała kolejne certyfikaty bezpieczeństwa na przewozy w Niemczech, Słowacji i w Czechach, gdzie już zaczęła samodzielne przewozy, a dla ich realizacji zakupiła nowoczesną lokomotywę.
Równocześnie Zarząd prowadzi rozmowy w różnych krajach w celu zakupu istniejących tam podmiotów gospodarczych, jednak - jak podkreślił prezes Balczun - każda taka kwestia jest analizowana pod kątem zysku i rentowności oraz musi to wzbogacać ofertę firmy.
   Odnosząc się do kwestii zmian w spółce podkreślił, że powołane spółki typu CARGO Wagon miały dać zatrudnienie pracownikom spółki oraz obniżyć koszty. Po kilku latach już widać, że był to dobry pomysł, gdyż większość spółek wypracowuje zyski i się rozwija.
   Odniósł się również do powołanej niedawno spółki CARGO – SERVICE, która powstała z inicjatywy członka zarządu ds. handlowych Marka Zaleśnego i w krótkim okresie przejęła obsługę wielu bocznic w całym kraju i nadal wygrywa kolejne przetargi.
   Mówiąc o inwestycjach powiedział o remontach lokomotyw spalinowych, których modernizację spółka zleciła na zewnątrz ma to przynieść duże oszczędności w zużyciu paliwa.
Kolejną inwestycją prowadzoną w firmie jest postępująca informatyzacja, dzięki której już w 2012 roku wszystkie lokomotywy na pociągach będą miały zainstalowane urządzenia GPS. Pozwoli to na poprawę procesu przewozowego.
Myśląc o rozwoju przewozów intermodalnych zakupiono udziały w Terminalu w Sławkowie, dzięki czemu powstanie tam centrum przeładunkowe. Również zakończono wszystkie uzgodnienia w celu rozbudowy stacji Poznań Franowo.
- CARGO jest faktycznie drugim przewoźnikiem w Unii Europejskiej, jeszcze odbiega od DB, ale ma wszelkie atuty, aby być faktycznie potężną firmą w Europie. Jeżeli spółka dostanie certyfikaty bezpieczeństwa na Belgię i Holandię będzie samodzielnie prowadzić pociągi pomiędzy Rotterdamem a Małaszewiczami, a jest to bardzo istotny kanał przepływu towarów w Europie. – powiedział Wojciech Balczun.
Spółka liczy również na certyfikat bezpieczeństwa na teren Austrii, co pozwoliłoby jeździć aż do granicy z Włochami.
Adam Dyląg
fot.A.Dyląg/SolkolArt


  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.