"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Poniedziałek, 21 wrzesienia 2020 r.
Imieniny obchodzą: Hipolit, Mateusz, Daria
 
Kto się boi?
   W 2010 roku funkcjonariusze podlegli Donaldowi Tuskowi założyli 1,3 miliona podsłuchów telefonicznych obywatelom 38-milionowej Polski. Dla porównania: w 80-milionowych Niemczech w tym samym czasie założono aż 32 razy mniej podsłuchów (kiedy w Polsce rządził PiS podsłuchów było trzy razy mniej niż obecnie) - według danych zaczerpniętych ze specjalnego raportu Naczelnej Rady Adwokackiej.
   Znowu się czepiam - pewnie ktoś stwierdzi. Ano czepiam się, bo niepokoi mnie to nadmierne podsłuchiwanie. Niepokoi dlatego, bo moim zdaniem takie zachowanie rządzących świadczy raczej o słabości państwa. Czyżby w Polsce było aż tylu przestępców?
Z wiodących krajowych mediów wiemy, że przestępcami są „kibole”, ale tych przecież nie trzeba podsłuchiwać. Oni otwarcie i bez żenady obrażają pana premiera. Więc, kogo boją się rządzący, że koniecznie muszą wiedzieć, co obywatele o nich myślą? Przecież skoro jest tak dobrze, o czym nam ciągle przypominają mainstreamowe media, to jaki jest powód, aby społeczeństwo podsłuchiwać, aby wzmacniać finansowo policję i wojsko?
Obiecana przez premiera w wygłoszonym expose podwyżka dla policji i wojska (resortów siłowych) z pominięciem innych służb mundurowych też może wzbudzać niepokój, ale tym razem niepokój obywateli. A może to o to chodzi? Może to społeczeństwo ma się bać, ale nie władzy przecież, bo państwo jest przyjazne. Społeczeństwo ma bać się faszystów i kiboli. Skoro faszystów i kiboli, to na pewno powinniśmy bać się powrotu do władzy PiS. To przecież członkowie PiS-u wzięli w obronę kibiców i „faszystów” maszerujących z polskimi flagami w przeróżnych Marszach Niepodległości i Solidarności w wielu miastach. Powrót do władzy oszołomów z „pislamskiej” partii, to tragedia dla Polski, tragedia dla Europy nawet. Jak ogólnie wiadomo tylko PO jest gwarantem, że nie powróci koszmar dwuletnich rządów „kaczystowskiej” partii.
   Ciągłe przedstawianie w mediach Prawa i Sprawiedliwości, jako partii oszołomów, katoli, zdziwaczałych emerytów, a prezesa Kaczyńskiego, jako rządnego władzy niezrównoważonego psychicznie osobnika, skutkuje tym, że przyznawanie się do sympatii pro-pisowskich jest towarzyskim obciachem.
Nie wszyscy jednak ulegają presji mediów. Na nich są inne sposoby – strach przed narażeniem się władzy, a za tym idzie nie tylko wykluczenie towarzyskie, za tym idzie obawa o codzienny byt.
Przykłady? Proszę: Wkroczenie na wniosek prokuratury ekipy ABW do mieszkania 24-letniego blogera, który na założonej przez siebie stronie internetowej antykomor.pl ośmielał się zamieszczać dowcipy z urzędującego prezydenta; wszczęcie śledztwa przeciwko kibicom Jagiellonii Białystok, którzy mieli czelność wywiesić transparent z napisem „Donald ma Tole”, godzący w dobre imię premiera Tuska; skazanie przez sąd pierwszej instancji 19-letniego ucznia technikum na 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 3 lata za wymalowanie na murze szkoły antyrządowego napisu; ukaranie pracownicy Urzędu Skarbowego w Sosnowcu tylko za to, że wzięła udział w wiecu Jarosława Kaczyńskiego.
Podobne przykłady można mnożyć. Myślę, że wielu zna inne podobne przypadki. Moim zdaniem taka jest strategia obecnej władzy – izolowanie opozycji od społeczeństwa za pomocą strachu. Odnoszę wrażenie, że żaden z pracowników sfery budżetowej nie ośmieli się teraz publicznie popierać PiS, bo musi liczyć się z tym, że zostanie zwolniony.
Podobnie rzecz ma się z biznesmenami. Jeśli któryś z nich popiera opozycję, partia władzy ma do dyspozycji wiele, bo aż 47. instytucji, które skutecznie „umilą życie” nieprawomyślnemu biznesmenowi. Na to wszystko nakłada się nadaktywność spec-służb w kontrolowaniu obywateli, o czym piszę wyżej, która bardziej zbliża nas do Rosji niż do Unii Europejskiej.
   Tak jak nie wszyscy ulegają ogłupiającej propagandzie mediów, podobnie nie wszyscy dają się zastraszyć. Obecnie w Polsce powstaje oraz więcej stowarzyszeń i klubów śmiało krytykujących niektóre działania rządzących. Coraz więcej osób sięga po zjadliwie przez „salon” wyszydzaną prasę opozycyjną. Filmy niepokornych reżyserów oglądają na specjalnych pokazach rzesze widzów. Jednych, to cieszy, innych martwi.
   A mnie martwi, że w wolnej i niepodległej Polsce na skutek propagandowych zabiegów ludzi mediów spolegliwych, żeby nie powiedzieć służalczych wobec obecnej władzy, zachodzi konieczność tworzenia strefy drugiego obiegu.
Na koniec pytanie. Kto się boi? Kogo się boi? Dlaczego się boi?
Marian Rajewski


  Komentarze 2
~maszynista emeryt2012-01-07 19:53:58
Bratanku, Łukaszenka na Białorusi też bardzo dba o suwerenność.
~bratanek2012-01-07 14:59:49
@bez nicka. Powtarzasz głupoty, które podpowiadają Ci "dziennikarze" z propagandowych mediów, już nie potrafisz samodzielnie myśleć! O tym właśnie pisze M. Rajewski. Ja podpisuje się pod listem poparcia dla Węgierskich Przyjaciół. Cytat z tegoż listu ... Reformatorskie decyzje Węgrów zmierzające do sanacji finansów publicznych bez jednoczesnej utraty suwerenności na rzecz międzynarodowych instytucji są odważne i zarazem ryzykowne. Jednak to właśnie Wasze zdecydowanie, zrozumienie węgierskiej racji stanu budzi nasz podziw, Wasz patriotyzm niesie nadzieję. Wasz sukces będzie wzorem do działania dla innych, także dla nas Polaków. Porażka rządu Viktora Orbana byłaby z ulgą przyjęta przez tych w Europie, którzy kierują się obezwładniającą poprawnością polityczną, ekonomicznym dogmatyzmem i niechęcią do jakichkolwiek pozytywnych rozwiązań wypracowanych suwerennie przez rządy narodowe... Jeszcze Polska nie zginęła / Isten aldd meg a magyeart !!!
~wpisz swój nick2012-01-04 17:25:32
Panie Marianie, nie trzeba tworzyć strefy "drugiego obiegu", bo już jest. Narkobiznes, seksbiznes, mają się świetnie i przewalają się tam olbrzymie majątki. Olbrzymie fortuny tworzą się w niektórych mediach, do których nie mają wstępu organy ścigania. Presja jest tak duża, że nawet nie jestem pewien, czy jestem tym katolikiem po tej dobrej, czy złej stronie. Ci co są po tej dobrej stronie nazywają nawet niektórych biskupów wywrotowcami. Ja się tylko boję, żeby z Warszawy nie zrobiono Budapesztu i dlatego, że jak będzie gorzej to będzie lepiej. Pozdrawiam
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.