"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Środa, 23 wrzesienia 2020 r.
Imieniny obchodzą: Tekla, Bogusław
 
Z trzeciej strony - Dąb i świeczka
Świadomość narodowa, to silne poczucie przynależności historycznej do danej nacji. Tworzy ją przekonanie o wspólnym pochodzeniu, wspólnej historii, języku…
Świadomość narodową kształtują też wydarzenia historyczne. To one są często odniesieniem do współczesności.
Wkroczyliśmy w rok 2010, rok wielu znaczących rocznic… Jako, że minie 600 lat od bitwy pod Grunwaldem, dziewięćdziesiąt od zwycięstwa nad Rosją bolszewicką, czterdzieści od wydarzeń grudniowych na Wybrzeżu, trzydzieści od podpisania Porozumień Sierpniowych i powstania NSZZ „Solidarność”.
To ostatnie wydarzenie dla kolejarzy stanowi także Lubelski Lipiec i wrocławski Protest Głodowy Kolejarzy, bo to początki kolejarskiej „Solidarności”.
Znajomość historii narodu wiąże się nieodłącznie z patriotyzmem. A cóż nim jest w dobie jednoczenia się Europy, zacierania granic, także świadomości o przynależności narodowej?
Patriotyzm, to szacunek dla własnej ojczyzny, stawianie jej dobra ponad własne. To również pielęgnowanie obyczajów, kultury i języka swojego kraju.
Dlatego historia jest bardzo ważnym jego elementem.
Historia narodu nie jest rzeczą łatwą, tym bardziej, że tej historii z każdym dniem przybywa. Lecz w tej historii są rzeczy, które musi znać każdy człowiek, szanujący chodź trochę swój naród.
A naród bez swojej historii jest bardzo biednym narodem. Każde wydarzenie miało swoje przyczyny i skutki, które coś ze sobą niosły. Aby ich nie pominąć, trzeba znać historię…
Tak, jak w życiu człowieka, nie liczy się każdy dzień, czy jakieś szczegóły, liczą się tylko wydarzenia niosące zmiany.
A te zmiany, to dla narodu przełomy, wielkie daty, które stają się kamieniami milowymi w jego dziejach.
I o tym mówią wieki. Gdyby kiedykolwiek zaniechano nauki historii, tego wszystkiego, na co pracowało kilkaset pokoleń, zginęłaby historia Polski.
Historia, to również tradycja i ludzie, którzy ją tworzą.
Tradycja - przywołując kultowego „Misia” Stanisława Barei - to nie imię dziewczynki (Tradycja, to się ostatnio w Gdańsku narodziła: „Po ceremonii w pałacu ślubów... państwo młodzi udali się do rady zakładowej, gdzie dostali wiązanki ślubnych kwiatów. Wszyscy wzruszeni faktem, że są świadkami narodzin nowej, świeckiej tradycji”).
To nie jest też ekstradycja (To jest przy... porwaniach samolotu, jak bandyta porywa samolot, to możemy go żądać z powrotem, właśnie na zasadzie tej tradycji... To stara tradycja. Jeszcze od początku... lotnictwa. Ekstradycja).
Dlaczego?
…bo tradycją nazwać niczego nie możesz. I nie możesz uchwałą specjalną zarządzić, ani jej ustanowić. Kto inaczej sądzi, świeci, jak zgasła świeczka na słonecznym dworzu!
Tradycja, to dąb, który tysiąc lat rósł w górę. Niech nikt kiełka małego z dębem nie przymierza! Tradycja naszych dziejów jest warownym murem. To jest właśnie kolęda, świąteczna wieczerza, to jest ludu śpiewanie, to jest ojców mowa, to jest nasza historia, której się nie zmieni.
A to, co dookoła powstaje od nowa, to jest nasza codzienność, w której my żyjemy.
A ludzie? W czerwcu ubiegłego roku pisałem:
…słowo „patriotyzm”, czasami już zapomniane, coraz rzadziej używane (a szkoda), traktowane często, jako określenie pejoratywne. W czasie jednoczenia się Europy podkreślanie odrębności narodowej (a jej wyrazem jest właśnie patriotyzm) jest, co najmniej niestosowne. Mało tego – wielu jest takich, którzy mówią: „Patriotyzm, to nacjonalizm”. (…)
Amerykanie często przed swoimi domami wywieszają wysoko na masztach flagę Stanów Zjednoczonych. My zaś, jakbyśmy się wstydzili naszych barw narodowych. Wywieszamy je tylko od wielkiego święta, i tak zresztą zaraz bardzo szybko je chowamy, by – broń Boże – się nie zabrudziły.
Dlaczego? Mamy wywieszać tylko niebieskie flagi z gwiazdkami? Boimy się, że nas posądzą o nacjonalizm? Jeśli tak ma być, to ja w tym wymiarze jestem nacjonalistą, bo jestem dumny, że jestem Polakiem, i nie wstydzę się swoich barw narodowych…
Nie wolno nam zapominać „skąd nasz ród”, i to nie tylko, dlatego, że jesteśmy członkami Unii Europejskiej. Nie wolno zapominać o naszej historii, bo to ona nas odróżnia od innych narodów, to ona kształtuje naszą tożsamość.

Monteskiusz pisał: Szczęśliwy jest naród, którego historia jest nudna.




fot. Archiwum/SolkolArt

 


  Komentarze 2
~element anty2010-01-05 20:53:32
'antysocjalisto" Człowieku o czym Ty piszesz? Nabuzowany jesteś owym cudnym zagranicznym przewoźnikiem, a właściwie magicznym słowem-kluczem " K O N K U R E N C J A" i pewnie masz rację. Piszesz o starej pkpowskiej kadrze w UTK (mówi się także o nich "beton"). Powołujesz nowy twór zwany URTS, w bój na rzecz konkurencji wysyłasz młode kadry, zwijasz parasol itd. Tylko nie bardzo rozumiem jak to się ma do tekstu p. Lisowskiego. Być może moje wykształcenie nie pozwala mi zrozumieć co autor tekstu z trzeciej strony miał na myśli. Ja czytam o patriotyzmie i tylko o tym. Po co sugerować co miał dziennikarz napisać wprost skoro on napisał w p r o s t tylko to co napisać chciał. A tak na marginesie - wielu "patriotów" w ramach wolnego rynku europejskiego (konkurencji) ciężko pracuje na rzecz swojej nowej Ojczyzny ( Zjednoczonego Królestwa, Irlandii, Szwecji, Finlandii, Hiszpanii i innych państw UE). I to trochę do nich ten tekst. Ja, prosty, zaściankowy, ciemnogrodzki element anty tak właśnie tekst p. Lisowskiego zrozumiałem.
~antysocjalista2010-01-05 19:57:47
Panie Redaktorze, trzeba było napisać wprost, że współczesnym patriotyzmem, wręcz obowiązkiem Polaka jest wspierać PKO, PZU, PKO BP, Orlen. Wspierać, to nie tylko kupować, korzystać z usług, ale głosować na partie socjalnacjonalistyczne, gwarantujące w/w podmiotom pełnię monopolu na polskim rynku. Jak sobie poczytam różnych socjalistów, głównie z PiS, właśnie tak twierdzą! Oni wręcz za swój nakaz sumienia uważają utrzymanie monopolu PKP i niewpuszczanie mitycznego Niemca na polskie tory. Ja jednak bardzo dziękuję za taki patriotyzm, jako że standard oferowany przez spółki grupy PKP znam nad wyraz dobrze i tylko czekam dnia, aż ten Niemiec, Czech, Szwed czy Węgier wjedzie tu swoim pociągiem i zabierze mnie w podróż. Jak już wcześniej pisałem, potrzebą chwili jest likwidacja Urzędu Transportu Kolejowego i w jego miejsce powołanie Urzędu Regulacji Transportu Szynowego. Jaka będzie różnica? Taka, że w UTK pracuje stara, pkpowska kadra, cementująca monopol pekapu i starannie limitująca wydawanie licencji innym przewoźnikom, zwłaszcza zagranicznym. Nowopowołany URTS musi składać się z całkowicie nowe kadry, działającej na rzecz KONKURENCJI I PASAŻERA a nie konkretnego przewoźnika. Nadszedł czas zwinięcia parasola ochronnego nad pkp i zaprowadzenie K O N K U R E N C J I !
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.