"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Piątek, 25 wrzesienia 2020 r.
Imieniny obchodzą: Aurelia, Władysław, Kamil
 
Desperacja




Czy musiało do tego dojść?


Od 1 grudnia pięcioosobowa grupa pracowników, członków SKK "Solidarność" Sekcji Zawodowej "Ferpol", podjęła głodówkę w obronie miejsc pracy. Dobrze się stało, że reakcja ze strony Zarządu była prawie natychmiastowa. Natychmiastowa o tyle, że głodówkę zawieszono po spotkaniu z Bogdanem Waligórskim, członkiem Zarządu PKP SA, Dyrektorem ds. Przekształceń i Prywatyzacji, już 02 grudnia w godzinach wieczornych na czas nieokreślony. Ustalenia zawarte w 4 punktach mają zapewnić:


1. Jednorazowe odprawy dla zwalnianych pracowników "FERPOL" sp. z o.o.


2. Odejście ze spółki wszystkim pracownikom, którzy chęć odejścia na świadczenia przedemerytalne zadeklarują do 15 grudnia 2003 r.


3. Miejsca pracy na dotychczasowych warunkach w nowo powstałym podmiocie (po likwidacji spółki "FERPOL") lub w spółkach Grupy PKP


4. Opracowanie propozycji utworzenia nowej organizacji zaopatrzenia materiało - technicznego w Grupie PKP.


Ze strony głodujących ustalenia podpisali członkowie wymienionej wyżej Sekcji Zawodowej: Ryszard Taborek - Przewodniczący (Skarżysko - Kamienna), Józef Lachner (Nowy Sącz), Aleksander Drążkowski (Bydgoszcz), Jacek Pogonowski (Katowice), Stanisław Babiak (Szczecin).


Mimo, że podpisano porozumienie i zawieszono protest głodowy, zawsze zastanawia, czy konieczne było uciekanie się do tak drastycznych środków? Czy nie można było podjąć takich ustaleń wcześniej? Dlaczego zawsze administracja zwleka do ostatniej chwili?


Mówiło się o tym od dawna


Obraz panujących stosunków w likwidowanej obecnie spółce "FERPOL" i próby jej ratowania, najlepiej przedstawia list Aleksandra Drążkowskiego do naszej redakcji, którego obszerne fragmenty cytuję.


Już dwa lata temu w "Wolnej Drodze" zamieściłem "List otwarty do tych, którzy do końca nie zapomnieli o Sierpniu 1980 r.".


List otwierał cytat z wypowiedzi Ojca Świętego Jana Pawła II: "W ziemskich sprawach nie rzadko dążenie do kariery i arogancja odnoszą sukces. Konsekwencje są widoczne dla wszystkich: rywalizacja, nadużycia, frustracja". Już wtedy czarno widziałem przyszłość Spółki "FERPOL". Obawy się potwierdziły, minęły dwa lata i zapadła decyzja o likwidacji Spółki (przed nami padły ZRI). Swoją drogą dziwne, że "FERPOL" działając właściwie w zupełnym osamotnieniu nie poszedł na dno już po kilku miesiącach. Nie będę przytaczał wszystkich błędów i zaniedbań właściciela, czyli PKP SA, które były widoczne w chwili powstania Spółki i w czasie jej trwania: brak uregulowań zasad współpracy i rozliczeń wzajemnych między spółkami Grupy PKP SA, nie przekazanie w całości zapasów magazynowych w formie aportu, przekazanie zapasów - stanowiących często towary już niepotrzebne, zamówione wcześniej przez jednostki kolejowe, które przestały istnieć - na ich wybór Zarząd Spółki "FERPOL" nie miał wpływu, ustalenie wysokości czynszu za dzierżawione przez Spółkę nieruchomości w oparciu o wskaźnik 1,5, zresztą umowa narzucona "Ferpolowi" stanowiła swoiste kuriozum, Spółce nie przekazano nieruchomości niezbędnych do prowadzenia podstawowej działalności handlowej, obciążano nas kosztami likwidacji PKP Dyrekcji Zakupów i Sprzedaży, także my jako jedna z 11 czy 12 spółek zostaliśmy obciążeni kosztami wypłaty jednorazowych odpraw. (?)


Tu pytanie retoryczne: czy ktokolwiek z władających PKP, czy PKP SA zadał sobie trud policzenia kosztów tworzenia służb zaopatrzenia w poszczególnych jednostkach kolejowych? Czy ktokolwiek sprawdzał jakość i cenę zakupów czynionych dla własnych potrzeb? (?)


"FERPOL" spółka z o.o. powstała na bazie PKP Dyrekcja Zakupów i Sprzedaży. Z powodu braku uregulowań jak powyżej, już od początku istnienia przynosiła straty. Jeżeli zamierzeniem restrukturyzacji PKP było rzeczywiste uzdrowienie organizmu, a nie tylko (co uprzednio ćwiczono z wiadomym skutkiem m.in. w stoczniach) rozbicie na X Spółek i poprzez doprowadzenie ich do likwidacji czy upadłości, pozbycie się iluś tysięcy ludzi, to wydaje się, że Właściciel powinien w tym momencie zastanowić się, dlaczego ta, czy inna Spółka przynosi straty i starać się wprowadzić mechanizmy wspierające. Jako Rada Sekcji Zawodowej NSZZ "Solidarność" w zasadzie od początku istnienia wskazywaliśmy na uchybienia i zaniedbania. Bez skutku. (?)


17 listopada 2003 r. Rada Nadzorcza PKP SA, przy złożeniu votum separatum przez przewodniczącego SKK NSZZ "Solidarność" Stanisława Koguta (gdzie byli pozostali przedstawiciele pracowników w Radzie?!), podjęła uchwałę o postawieniu "FERPOLU" w stan likwidacji. Później już poszło bardzo szybko, wręcz podejrzanie szybko. Został mianowany likwidator. Mieliśmy zapewnienia, że uchwała o likwidacji nie zapadnie, jeżeli nie będzie programu likwidacji, jeżeli będzie wiadomo, co z LUDŹMI. Kiedyś działy kadr były działami pracowniczymi, obecnie zapanowała moda na działy (wydziały) zasobów ludzkich. Przed zwolnieniem pracownika, należy się zastanowić, przed usunięciem "zasobu ludzkiego" - już nie tak bardzo. W związku z tą tragiczną sytuacją, przy poparciu SKK NSZZ "Solidarność" zażądaliśmy natychmiastowej odpowiedzi na pytania. (?)


W tym jednak tygodniu trwały "obchody" Święta Kolejarza. Na spotkanie z nami przybyła Pani dyrektor Stoma, która wręcz mówiła, że na zadane pytania nikt nam w tej chwili nie odpowie wyczerpująco, że bardzo wiele jest niewiadomych, że tak właściwie, to nikt nic nie może, że dopiero zostanie powołany likwidator, że dopiero on przedstawi projekt likwidacji. (?)


W tym czasie w pomieszczeniach nad nami trwała uroczystość z okazji Święta Kolejarza, byli zaproszeni goście (nie było czasu na zajęcie się "grupką" 500 pracowników). Była orkiestra, były tańce - chocholi taniec, czy "Titanic"? Dziwi mnie, że Właściciel, który przecież otrzymywał raporty o stanie Spółki "FERPOL" nie wykazywał chęci naprawy istniejącego stanu. Może nie miał ochoty, może był zaabsorbowany innymi ważnymi sprawami? Od członka Zarządu PKP SA 26.11.br. (dwa dni po terminie) otrzymaliśmy faks, który oprócz rzeczy znanych i stwierdzeń: "na obecnym etapie działań nie jest możliwe podjęcie ostatecznego rozwiązania", "środki na jednorazowe odprawy (...) powinny być zabezpieczone przez likwidatora (...)", nie zawierało niczego konkretnego. (?)


Mając na uwadze zagrożenie miejsc pracy, zagrożenie egzystencji i bytu naszych rodzin, nie znając dalszych planów, co do losów 500 pracowników, nie widząc dobrej woli Właściciela, zdeterminowani, podjęliśmy decyzję o rozpoczęciu z dniem 01 grudnia br. akcji protestacyjnej w formie głodówki.


Aleksander Wiśniewski





  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.