"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Sobota, 19 wrzesienia 2020 r.
Imieniny obchodzą: Konstancja, January
 
To tylko część prawdy


W "Gazecie Wyborczej" (nr 269) ukazał się obszerny reportaż Michała Matysa pt. Polskie Koleje Przekręcone. Publikacja zamieszona w "Wyborczej" wzbudziła wiele emocji, a jednocześnie przez część środowiska kolejarskiego i nie tylko, została przyjęta z zaskoczeniem i zdziwieniem. Potwierdzają to telefony do Redakcji "WD". Wielu z naszych rozmówców, wygłasza sądy i oceny kategoryczne, potępiające bez reszty wszystkich bohaterów reportażu M. Matysa.


Nasi stali czytelnicy zapewnie pamiętają, że byliśmy pierwsi, którzy pisaliśmy o aferach z Viaferem, Kolią, o "przekrętach" Janika, Pawlickiego, o wekslach podpisanych in blanco, pisaliśmy też o wielkości zastawionego w bankach majątku PKP, nieruchomościach, gruntach, wagonach, przez Janika i Pawlickiego. Pisaliśmy o niekorzystnym dla PKP kontrakcie na dostawę 50 lokomotyw elektrycznych podpisanych z ADtranz-PAFAWAG. Pisaliśmy też o nieudanym przetargu na pociągi Pendolino. Tak więc nasi stali czytelnicy nie powinni być zaskoczeni publikacją "Wyborczej". W żadnym razie nie mam zamiaru negować zasług W. Matysa w tropieniu szczegółów działalności duetu Janik-Pawlicki i "dokonań" Małgorzaty Kucharskiej. "Wyborcza" ma lepsze możliwości i lepsze wejścia. My ich nie mamy, co nie znaczy, że po naszych wcześniejszych publikacjach spoczęliśmy na laurach. Dalej prowadziliśmy nasze własne śledztwo w sprawach, które bulwersują kolejarzy i nie tylko.


Udało się nam dotrzeć do dokumentu, z którego wynika, że M. Matys, w wielu przypadkach szedł na skróty, pewne rzeczy uogólniał i napisał tylko część prawdy, co poprowadziło go do prostych wniosków i przekłamań. Dokument, który znalazł się w naszym posiadaniu wiele tych uproszczeń podważa, a także wyjaśnia do końca niedopowiedzenia lub uogólnienia zawarte w reportażu. Okazuje się bowiem, że nie wszystko to o czym pisze M. Matys jest zgodne z rzeczywistością. Stąd też dokument publikujemy niemal w całości (opuszczamy odnośniki do protokółów z posiedzeń Rady PKP i część końcową "Oświadczenia").


"Oświadczenie" jest reakcją wiceprzewodniczącego Rady PKP S.A. Janusza Kaweckiego na zawarte w "Informacji NIK o wynikach kontroli finansowej działalności Przedsiębiorstwa "Polskie Koleje Państwowe", zarzuty, które podczas nocnej debaty w Sejmie w dniu 10 stycznia br. zostały przedstawione przez wiceprezesa NIK, Jacka Uczkiewicza. Pisaliśmy o tej debacie w 6 numerze "WD" z bieżącego roku.


Janusz KAWECKI
Wiceprzewodniczący Rady Nadzorczej PKP S.A.
(były wiceprzewodniczący
Rady do ..... 1998 r.)

Załącznik do:
Protokółu nr ...
z dnia 24.05.2001 r.

OŚWIADCZENIE


W Związku z opracowaniem
Najwyższej Izby Kontroli

o wynikach kontroli finansowej działalności

Przedsiębiorstwa Państwowego
"Polskie Koleje Państwowe"


(nr ew. 24/2001/P99083/DTL)

Wprowadzenie


W p. 9 w rozdziale 3 pt.: Synteza ustaleń kontroli i ocena kontrolowanej działalności" na stronie 10 "Informacji o wynikach kontroli..." znalazły się sformułowania przypisujące również Radzie PKP przyczynienie się do "powstania sytuacji zagrażającej sprawnemu funkcjonowaniu PKP" przez, tolerowanie niegospodarności. W tym stwierdzeniu odniesiono się do całej Rady.


Kontrolerzy NIK powinni byli jednak zauważyć, iż w składzie rady PKP powołanej w lutym 1998 roku przez ówczesnego Ministra Transportu i GM (Morawskiego) wiodący i był wyraźny podziała na grupę mniejszościową (początkowo liczącą 4 osoby, a po odwołaniu przewodniczącego Rady PKP w czerwcu 1998 r - już tylko 3 osoby i zmierzającą do szybkiej poprawy sytuacji finansowej PKP i przeciwną jej grupę większościową. Lektura dość dokładnych przecież protokółów z posiedzeń Rady ukazuje, iż ów podział występował od początku działania Rady tzn. od jej powołania przez Ministra Transportu i GM w lutym 1998 r. Podejmując od początku swej pracy w Radzie PKP działania mające na celu przeciwstawienie się niegospodarności nie mogę się zgodzić z tym, aby zacytowane wyżej słowa zawarte w opinii NIK o pracy Rady PKP były traktowane jako ocena również mojej działalności w tejże Radzie w okresie objętym kontrolą. Z tego powodu pozwalam sobie poniżej wykazać, iż na posiedzeniach Rady przedstawiałem poglądy i głosowałem przeciwko podjętych przez większość składu Rady tych decyzji, które w w/w "informacji o wynikach kontroli" zostały przez kontrolerów NIK potraktowane jako uzasadniające stwierdzenia ujęte w wymienionym wyżej punkcie 9 na stronie 100. W dalszej części tego "Oświadczenia" przedstawiam argumenty uzasadniające moją opinię.


Decyzje personalne
podejmowane przez Radę PKP.


Podejmując funkcję w Radzie PKP na początku lutego 1998 roku wiedziałem, iż naprawa w PKP musi się zacząć od zmiany składu Zarządu w pierwszej kolejności Prezesa zarządu. Tuż po powołaniu otrzymaliśmy bowiem protokół z kontroli doraźnej NIK przeprowadzonej w PKP w zakresie zasadności poręczenia przez PKP p.p. weksla wystawionego przez spółkę Kolsped. Rada PKP na posiedzeniu 26.02.1998 r. podjęła uchwałę o odwołaniu całego Zarządu PKP. Już w tedy zarysował się w Radzie podział na dwie grupy: jedna z nich (w składzie: W. Wardacki, J. Kawecki, K. Kujda i St. Kogut) zmierzała do całkowitego odwołania Zarządu, a przez to doprowadzenia do zmiany jakościowej w zarządzaniu przedsiębiorstwem, i druga [pozostali - w tym - W. Chyczewski i Jan Zoborowski - podkreślenie moje Z.S. - ale do tego faktu wrócę później - członkowie Rady] zmierzająca do zachowania na dotychczasowym, stanowisku co najmniej: Prezesa Zarządu J. Janika. Jest to widoczne wyraźnie podczas dyskusji na posiedzeniach Rady w dniu 26.02.1998 r. nad sposobem głosowania i kandydatami na nowego Prezesa Zarządu. Tak więc J. Janik najpierw odwołany (m.in. za nieprawidłowości w działaniach wekslowych) zostaje po krótkiej chwili powołany ponownie na Prezesa zarządu PKP (tu autor przywołuje dowód w postaci protokółu z posiedzenia Rady).


Warto również zwrócić uwagę na dalsze kształtowanie się składu Zarządu. Oto wobec zarzutu formalnego zgłoszonego przez W. Wardackiego do kandydatki na Członka Zarządu odpowiedzialnego za sprawy finansowe, obsadzenie tego stanowiska następuje na posiedzeniu w dniu 28,03 19989. Przegląd dokumentów kandydata oraz rozmowa z nim podczas posiedzenia Rady pozwalają mi na zaakceptowanie W. Protasewicza na stanowisko wiceprezesa Zarządu d.s. finansowych. Na podstawie przeprowadzonego rozpoznania wcześniejszej działalności finansowej PKP i przedstawieniu wyników tego rozpoznania przez wiceprezesa Zarządu W. Protasewicz, Rada podjęła uchwałę nr 26 na posiedzeniu w dniu 16. 05. 98. W § 1 ust.2 Rada stwierdza m.in., iż skutki działalności poprzedniego Zarządu zagrażają obecnie sprawnemu funkcjonowaniu przedsiębiorstwa" i dlatego w § 2 tej uchwały "Zobowiązała Zarząd do niezwłocznego opracowania programu i harmonogramu poprawy sytuacji ekonomiczno-finansowej". Warto również prześledzić w protokóle, iż powyższa uchwała mogła być przyjęta tylko dlatego, iż w posiedzeniu nie wziął udziału jeden z członków grupy większościowej (Z. Boniuszka) i wobec równości głosów (4:4) przeważył głos Przewodniczącego Rady. [...]


Rozpoczęcie działalności naprawczej w zakresie finansowym przez Wiceprezesa Zarządu zostało przerwane w trzy miesiące po jego powołaniu przez Radę. Na posiedzeniu Rady w dniu 04 07 98 J. Janik zgłosił wniosek o odwołanie W. Protasewicza i powołanie na to stanowisko L. Pawlickiego. Następuje to bezpośrednio po tym jak Minister Transportu i GM odwołał Przewodniczącego Rady W. Wardackiego (przedstawiając mu śmieszny zarzut działania na szkodę PKP przez zlecenie - przed podjęciem uchwały Rady - wykonania przez eksperta opinii Rady o programie restrukturyzacji PKP; nb. zlecenie opiewało na kwotę 1.500 zł.) i powołał do pełnienia funkcji A. Czarnika. Warto również zauważyć, iż Minister na posiedzeniu Rady PKP w dniu 04.07.98 zignorował moje zapytanie o powód odwołania poprzedniego Przewodniczącego, a nowy Przewodniczący przerwał moją wypowiedź w tej sprawie dwa razy (podczas obecności ministra i po jego wyjściu z sali obrad).[....]


Przez powołanie nowego Przewodniczącego, Minister Morawski zmienił skład Rady na korzyść grupy działającej w kierunku utrzymania stanu przed powołaniem ówczesnej Rady PKP. Głosowanie (na posiedzeniu Rady w dniu 04. 07. 98) nad odwołaniem W. Protesewicza zakończyło się wynikiem 6 za, 3 przeciw. Taki był efekt odwołania przez Ministra Transportu i GM poprzedniego Przewodniczącego Rady PKP. Na tym samym posiedzeniu J. Janik przedstawił kandydata na Wiceprezesa Zarządu ds. finansowych L. Pawlickiego. Pomimo zgłoszenia wniosku Rady o spotkanie z kandydatem, nie uzyskał on większości w Radzie (przy 2 nieobecnych podczas głosowania tego wniosku, odrzucono go stosunkiem 3 za rozmową z kandydatem i 4 przeciw rozmowie). Zgłaszałem również uwagi odnośnie częstego zmieniania pracy przez L. Pawlickeigo [podkreślenie moje - Z.S.]. Sprzeciw wobec braku możliwości rozmowy z kandydatem zgłosił do protokołu nieobecny podczas wcześniejszego głosowania S. Kogut. Szybko przystąpiono do głosowania nad wnioskiem J, Janika i wynikiem 6 za i 2 przeciw i 1 wstrzymujący się L. Pawlicki został powołany na Wiceprezesa zarządu ds. finansowych. [...]


Dzięki zestawionym wyżej decyzjom grupy większościowej w Radzie ukształtował się na czele Zarządu układ osobowy J. Janik- L. Pawlicki, któremu NIK w swoi opracowaniu zarzuca działalność na szkodę PKP. [podkreślenie moje - Z.S.]. Z powyższego zestawienia wynika jasno, iż od początku byłem przeciwny powstaniu takiego układu, zdając sobie sprawę z dotychczasowych owoców działalności obydwu osób.


Stanowisko swoje prezentowałem wobec Rady jasno i wyraźnie. Nie mogę więc przyjąć zarzutu NIK wyrażonego na str. 10 w p. 9 "Informacji..." jako kierującego do mnie i do osób sprzeciwiających się działaniu wymienionego wyżej układu osobowego. [podkreślenie autora Oświadczenia].


Sprawa odwołania J. Janika ze stanowiska Prezesa Zarządu PKP wróciła jeszcze na posiedzenie Rady w Sierpniu 1998 r. Rada dowiedziała się wówczas o wystąpieniu pokontrolnym NIK, na które wcześniej nieprawidłowo - według NIK - odpowiedział prezes Zarządu. W wystąpieniu NIK do Rady PKP zwrócono uwagę na niezaradność zajmowania przez J. Janika Prezesa Zarządu. Pomimo tego Rada przyjęła uchwałę nr 43 z dnia 06.08.98, w której uznając za naganne postępowanie Prezesa Zarządu w sprawie poręczenia weksla, zrezygnowała z wyciągnięcia wobec niego konsekwencji służbowych. Podczas dyskusji wyrażenie zwróciłem uwagę na konieczność skierowania sprawy do prokuratora. [podkreślenie moje - Z.S.].[...]


Warto podkreślić również, iż na to posiedzenie ówczesny Minister Transportu i GM przekazał Radzie kserokopie części opracowanie firmy BMF (wykonanego na zlecenie Ministra), (podkreślenie autora Oświadczenia), w którym wykazano, iż działania Prezesa Zarządu związane z poświadczeniem weksla dla Kolspedu nie skutkują negatywnie dla PKP, [podkr. autora "Oświadczenia"] ,a wręcz przeciwnie niż twierdzi NIK w swoim zaleceniu pokontrolnym, to działanie prowadzi do efektów wyjątkowo pozytywnych dla PKP. [...]


Odwołanie J. Janika i L. Pawlickiego stało się możliwe dopiero 30. 07. 99r. Wniosek o odwołanie J. Janika złożyłem i uzasadniłem na tym posiedzeniu Rady. Wcześniej zaś - jak się okazało podczas dyskusji na posiedzeniu - nowy Minister Transportu i GM (T. Syryjczyk) wykazał członkom grupy większościowej w Radzie PKP, iż występują utrudnienia w jego współpracy z Prezesem Zarządu. Przy zgłaszaniu wniosku o odwołanie J. Janika obszernie go uzasadniłem i przypomniałem również argumenty zawarte w sprawozdaniu Rady za rok 1998 przekazanym wcześniej Ministrowi. [...]


Uchwałę nr 101 o odwołaniu J. Janika przy 6 za, 2 przeciw (uczestniczyło w głosowaniu 8 osób).


Z powyższego zestawienia wynika, iż była możliwość ze strony Rady PKP znacznie wcześniejszego przeciwstawienia się szkodliwym dla PKP działaniom układu zarządzającego: J. Janik - L. Pawlicki. [podkr. autora "Oświadczenia"]. Informacje zawarte w moich wypowiedziach oraz w wypowiedziach członków grupy mniejszościowej były przekazywane na posiedzeniach Rady wszystkim Członkom (wynika to nawet ze skróconych zapisów w protokółach). Wiedza na ten temat dysponował ówczesny Minister Transportu i GM (i to nie tylko z informacji zawartych w protokółach oraz przekazywanych przez przedstawicieli Ministra uczestniczących w posiedzeniach Rady, ale również w informacji ustnych przekazywanych Ministrowi przez Przewodniczącego Rady W. Wardackiego, z którym zawsze - do czasu pełnienia przez niego tej funkcji - wspólnie uczestniczyliśmy w rozmowach z Ministrem). Kształt Rady PKP nadany decyzjami ówczesnego Ministra Transportu i GM o powołaniach i brak jego reakcji uniemożliwiał wcześniejsze dokonanie zmian na stanowiskach kierujących Zarządem. [podkreśl. moje - Z.S.]. Powyższa opinia koresponduje z zapisem ujętym z p. 10 str. 10 "Informacji o wynikach kontroli.." NIK.


Zestawienie przykładowych informacji o innych podejmowanych w Radzie PKP próbach przeciwdziałania niegospodarności w PKP w zakresie wykazanym w "Informacji..." przedstawionej przez NIK


  • Sprawy wynikające z nadzoru nad spółkami Viafer i Kolsped (por. p.2 w rozdz. 3 na str. 4 i 5 w dokumencie NIK) oraz innymi (por. p.2,4 w rozdz. 3 na str. 6 w dokumencie NIK).


  • Po raz pierwszy temat związany z spółkami Kolsped i roli BAF wniesiony został na posiedzeniu Rady w dniu 26.02.98,


  • 12 marca 1998 K. Kujda zażądał przestawienia Radzie wyciągów rejestrowych spółek VIAFER, BAF i Kolsped,


  • Wobec braku tych informacji Rada zadecydowała na posiedzeniu w dniu 28.03.98 wystąpić do Prezesa Zarządu pisemnie. W ślad za tym odpowiednie pismo zostało skierowane do J. Janika w dniu 30.03.98.


  • Prezydium Rady prowadziło do porządku obraz w dniu 23.04.98r. temat oceny nadzoru właścicielskiego Zarządu nad spółkami podległymi,


  • Materiały dostarczone Radzie przez Prezesa Zarządu na posiedzeniu 25.04.98 nie były aktualne i kompletne. Stwierdzono m. in. brak stron obejmujących spółkę Viafer. Zobowiązano Zarząd do uzupełnienia materiałów i przedstawienia pełnej informacji.


  • Zarząd podjął uchwałę nr 139 z 06.06.98 o likwidacji spółki Viafer, ale potem likwidacja została zablokowana przez J. Janika. Informacje o tym Rada otrzymała później.


  • Na posiedzeniu 08.06.98 S. Wardacki zwrócił uwagę na fakt, iż J. Janik nie przekazał jeszcze Radzie materiałów uzupełniających o spółkach. W tym czasie zaś J. Janik dokonał prawdopodobnie zmiany statutu spółki Viafer umożliwiając w ten sposób "wyciek" z niej pieniędzy,


  • J. Janik zobowiązał się na następny dzień dostarczyć wyjaśnienia w tej sprawie w formie pisemnej,


  • Wkrótce potem nastąpił strajk maszynistów, a zaraz po nim odwołanie W. Wardackiego ze składu Rady i z funkcji Przewodniczącego Rady,


  • Kolejne żądanie w sprawie wyjaśnień odnośnie spółek i w szczególności spółki Viafer zgłosiłem na następnym zebraniu Rady PKP. Wobec nowo ukształtowanej większości moje wystąpienie nie miało większego wydźwięku,


  • Sprawa weksla poręczonego przez PKP spółce Kolsped wróciła jeszcze na posiedzenie Rady 25.05.99, na życzenie Ministra Transportu i GM, ale nie skutkowało to żadnymi konsekwencjami wobec Prezesa i Wiceprezesa Zarządu,


  • Rada zwróciła uwagę na niewłaściwy dobór przedstawicieli PKP w Radach Nadzorczych spółek zależnych. Jednakże powoływanie tych przedstawicieli było zadaniem Zarządu,


  • W maju 1999 r. realizacja uchwały Zarządu o likwidacji spółki Viafer nie nastąpił. Rada dowiedziała się o tym na posiedzeniu 27.05.99.


  • Zdecydowane zmiany w zarządzaniu spółkami zależnymi zostały rozpoczęte dopiero po odwołaniu J. Janiak i L. Pawlickiego. W dniu 02.08.99 nowy Zarząd podjął ponowną uchwałę o likwidacji spółki Viafer.




Sprawy związane z kontraktem z Adtranz Pafawag na lokomotywy EU 11 (p. 2,1 na str. w rozdz. 5 "Informacji..." NIK).


  • Kontrakt z Adranzem Pafawag został podpisany w 1996 r, (na dwa lata przed powołaniem Rady, w której pracach uczestniczyłem), Odpowiednich analiz powinna była żądać Rada, której kadencja zakończyła się w styczniu 1998r.


  • Rada PKP powołana w lutym 1998 r. już na posiedzeniu 25.04.98 podjęła ten temat, a potem rozwijała go na następnym posiedzeniu.


  • Rada uważając, iż nie uzyskuje pełnych informacji na ten temat zażądała jednak wniesienia wystąpienia o zastosowaniu kar umownych wobec zleceniodawcy i poinformowała o tym Ministra Transportu i GM,


  • Dopiero zmiana prezesa Zarządu w lipcu 1999r. umożliwiła Radzie uzyskanie pełniejszych informacji o samym kontrakcie,


  • Na tymże posiedzeniu Rada poinformowana została również po raz pierwszy o niekorzystnych dla PKP zmianach aneksowych do kontraktu podpisanego w Berlinie z udziałem m. in. nieupoważnionej do takich działań tzw. pełnomocniczki Kucharskiej. [...].


Dalej w "Oświadczeniu" została omówiona sprawa umów kredytowych popisanych przez Zarząd. Rada negatywnie oceniała informacje na ten temat, przekazywane jej przez Zarząd.[AS1][AS2]


Rada negatywnie oceniała działalność finansową PKP W "Oświadczeniu" jest mowa o nieznanej liczbie weksli poświadczonych przez Janika i Pawlickiego, o nieefektywnym wykorzystaniu kredytów inwestycyjnych i słabego wykorzystania przez Zarząd wyników kontroli wewnętrznej.


Na zakończenie autor "Oświadczenia" pisze: Poprzestając na powyższym zestawieniu (mógłbym sprawy i przywołane dowody rozszerzyć znacznie obszerniej) musze w podsumowaniu podkreślić raz jeszcze, iż wiele nieprawidłowości wykazanych przez NIK mogłoby nie wystąpić, gdyby zostały na samym początku działalności Rady (tzn. w lutym 1998 r.) przeprowadzone zmiany osobowe w Zarządzie. Wykazałem powyżej, że uczestniczyłem aktywnie w podejmowaniu prób dokonania takich zmian. Próby te kończyły się niepowodzeniem, aż do 30.07.99 r. Nie mogę się zgodzić, aby negatywna opinia NIK o działalności ówczesnej Rady mogła dotyczyć również moich działań. Z tego powodu zdecydowałem się na przedstawienie Radzie Nadzorczej PKP S.A. na posiedzeniu w dniu 24.05.2001 niniejszego "Oświadczenia".


Kraków, 24.05.2001 r.


Janusz Kawecki


Po zapoznaniu się z treścią powyższego Oświadczenia stwierdzam, iż odzwierciedla ono również moją opinię.


Stanisław Kogut

dr Kazimierz Kujda


Tak więc "Oświadczenie" w sposób jednoznaczny obala mit o "dobrym ministrze", złej Radzie, która jakoby ...nie interesowała się pracą Zarządu, a na dodatek uniemożliwiała ministrowi odwołanie prezesa Janika. Tezę o dobrych ministrach, złej Radzie i Stanisławie Kogucie- M. Matys lansuje z uporem lepszej sprawy, uciekając się nawet stwierdzeń, delikatnie rzecz biorąc, nieprawdziwych. Nieprawdą jest bowiem twierdzenie, że członkowie Rady PKP pochodzili z konkursu. Na podstawie ustawy o przedsiębiorstwie PKP, to Minister Transportu i Gospodarki Morskiej powoływał i mianował członków Rady. On też mógł w każdej chwili zmienić skład Rady w ten sposób, aby jej skład dał mu możliwość odwołania J. Janika. Tego oczywiście minister nie robił, a wręcz przeciwnie, pielęgnował i chronił układ "większościowy" w Radzie, zawsze głosujący przeciwko odwołaniu J. Janiak. Dziś były minister przedstawia siebie jako tego jedynego z najbardziej zatroskanych sprawami PKP, ale brzydka Rada i związki zawodowe uniemożliwiły usunięcie niekompetentnego prezesa. Ustawia siebie w roli piątego koła u wozu i psiego ogona, według ministra psem miał być prezes Janik, choć to oczywista bzdura i nieudolna próba oczyszczenia się z niedobrej zaszłości.


Dokumenty, do których M. Matys nie dotarł, lub nie chciał dotrzeć, mówią o czymś zupełnie innym. Gdyby tylko minister naprawdę chciał, mógł odwołać Janika w każdej chwili. Wystarczyło tylko zmienić skład Rady tak, aby układ "mniejszościowy" stał się "większościowym". Tymczasem zamiast to zrobić układ "mniejszościowy" zmniejszył, odwołując z Rady W. Wardackiego, jeszcze bardziej go zmniejszając, co spowodowało, że układ "mniejszościowy" skurczył się tylko do trzech osób: J. Kaweckiego, K. Kujdy i S. Koguta. Były minister jest po prostu nieuczciwy usiłując zminimalizować swoją zasadniczą rolę w utrzymywaniu Janika na stanowisku prezesa Zarządu PKP. Trochę podobnie postępuje jego następca. T. Syryjczyk, który powiedział M. Matysowi, że musiał stoczyć kilkumiesięczny bój o odwołanie Janika. A przecież wystarczyło skorzystać z uprawnień, jakie dawała mu ustawa o przedsiębiorstwie PKP. Zamiast walczyć kilka miesięcy trzeba było postąpić zgodnie z prawem i byłoby po kłopocie. Nie musiałby na pewno przekonywać do tego ani K. Kujdy, ani J. Kaweckiego, ani S. Koguta. Trzecim sprawiedliwym usiłuje dziś zostać W. Chyczewski, przewodniczący Federacji. Sam mówi, że z Janikiem dobrze mu się współpracowało, ale też dodaje: Ja jestem prosty człowiek, na finansach się nie znam. Ale w Radzie byli też ludzie z doktoratami z ekonomii. Brzmi tak jakby powiedział - panie ja nic nie wiem, ja nie tutejszy. Rzecz jednak w tym, że W. Chyczewski był członkiem Rady, w której najpierw czterej, a później już tylko trzej jej członkowie stale głosowali za odwołaniem Janika. S. Kogut nie miał doktoratu, ale potrafił głosować w interesie PKP. Mógł W. Chyczewski zapytać K. Kujdę dlaczego głosuje tak, a nie inaczej. M. Matys najwyraźniej usiłuje oszczędzić W. Chyczewskiego, natomiast chętnie dokłada S. Kogutowi, bo: Są tacy, którzy twierdzą, że naprawdę w PKP rządzi Stanisław Kogut... bo jego ...Sąsiadem jest były wicemarszałek Senatu, a później minister skarbu Chronowski, i że Kogut potrafi tupnąć nogą, bo: Przewodniczący Kogut jest w tej historii ważny, bo nie tylko zwolnił ministra. Prezes Janik twierdzi, że to Kogut wprowadził na kolejowe salony M. Kucharską. Mocne słowa, ale naciągane. Minister sam się wpędził w maliny, bo rząd nie zaaprobował jego projektu przekształceń PKP. Dokonał też innego "wiekopomnego" czynu, wyprowadzając kolejową służbę zdrowia, z olbrzymim majątkiem ze struktur resortu, czego nie zrobił ministrowie spraw wewnętrznych i obrony. Zresztą wszystko, co były minister powiedział Matysowi, mogłoby świadczyć, że cierpi on co nieco na krótką pamięć. Kogut zaprzeczył jakoby to on wprowadzał M. Kucharską na salony, ale M. Matys odparł, że reportaż ma swoje prawa. To prawda, ale też to wcale nie znaczy, że sankcjonuje on uproszczenia, niedomówienia i oczywiste zmienianie faktów. Co to ma wspólnego z rzetelnością dziennikarską, trudno zrozumieć?


Nie wiadomo też, po co i dlaczego M. Matys przywołuje poglądy i przekonania J. Kaweckiego, W. Wardackiego i K. Kujdy, nic natomiast nie wspomina o poglądach pozostałych członków Rady PKP. A przecież poglądy te nie mają nic wspólnego z cała sprawą Ważne jest tylko to, że S. Kogut, J. Kawecki, W. Wardacki, K. Kujda chcieli odwołać Janika, że nie chcieli zaakceptować na członka Zarządu L. Pawlickiego, że potępili fakt, iż osoba nieupoważniona, jaką była M. Kucharska podpisywała w Berlinie aneks do kontraktu na dostawę PKP lokomotyw typu EU11. Gościła tam w towarzystwie L. Pawlickiego. Taką informację uzyskałem od osoby dobrze poinformowanej.


Ważne jest też to, że to Kawecki, Kujda, Kogut i Wardacki wykazali się sporą dozą wyobraźni, a nie Chyczewski i inni członkowie Rady. Jeszcze inną sprawą jest to, że całe zło wzięło się od ministra Liberadzkiego, który mianował prezesem J. Janika i miał go pod swoją szczególną ochroną.


Gdyby było inaczej, M. Matys nie miałby okazji napisania o "Polskich Kolejach Przekręconych". Napisał też kolejną nieprawdę, że to Zarząd zablokował szkolenia, jakie miała przeprowadzić Kolia, bo zaniepokoiły go zbyt wysokie koszty szkolenia. Zablokował je osobiście K. Mamiński, który przegonił człowieka, który przedstawił mu wyliczenie tych kosztów.


Reasumując: za sprawą Liberadzkiego. Morawskiego, Janika, Pawlickiego, spółek Viafer, Kolia, Kolsped, weksli, PKP stały się rzeczywiście "Przekręcone", podobnie zresztą jak za sprawą M. Matysa, stał się "przekręcony" reportaż zamieszczony w "Gazecie Wyborczej".


Zygmunt Sobolewski





  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.