"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Sobota, 26 wrzesienia 2020 r.
Imieniny obchodzą: Justyna, Łucja, Cyprian
 
Zamawiający usługę publiczną musi za nią zapłacić
Rozmowa z pełnomocnikiem spółki „PKP Przewozy Regionalne” ds. kontaktów z samorządami województw Dolnośląskiego, Opolskiego i Śląskiego Genowefą Ładniak



Proszę powiedzieć, co się takiego stało, że samorządy zaczynają współpracować z Zakładami Przewozów Regionalnych? Przecież do niedawna nie było z tym najlepiej?

To prawda, tak było, ale ja myślę, że samorządy dojrzały do tego, że skoro weszliśmy do Unii Europejskiej, to zaczęło obowiązywać prawo unijne, czyli zamawiający usługę publiczną musi za nią zapłacić. To zrozumienie samorządów i zwiększone możliwości finansowe pozwoliły na to, że w tej chwili samorządy finansują w całości deficyt, który jest planowany w ofercie. A to, że zamawiają pociągów więcej, że za te same pieniądze można uruchomić więcej pociągów, wynika również z tego, że spółka „PKP Przewozy Regionalne” cały czas pracuje nad kosztami i w wyniku tego jednostkowy koszt od momentu powstania spółki, co roku spada. Jeśli poprzednio uruchomienie pociągu średnio kosztowało ponad 20 złotych, a nawet sięgało w niektórych przypadkach 30 złotych, to dziś można powiedzieć, że ten koszt jest o około 20 procent niższy, a to oznacza, że za te same pieniądze można kupić więcej torokilometrów. Duży udział w tym spadku kosztów ma również samorząd. Zakupując tabor tańszy i lepszy, ale dający lepszy komfort jazdy podróżnym, też nam obniża koszty funkcjonowania, czyli obniża deficyt. Te zależności mają tendencję samonapędzania się.

Nasze rozmowy toczą się w dobrej atmosferze, co świadczy, że już się poznaliśmy, poznaliśmy swoje potrzeby, trudności, bo samorządy w tym czasie nauczyły się nas i naszych problemów technicznych i nie tylko technicznych, również finansowych. My zaś nauczyliśmy się, że samorządy patrzą na te sprawy z punktu widzenia klientów i to wzajemne poznanie zaowocowało tym, że mamy, w najbliższej perspektywie, umowę trzyletnią z Województwem Dolnośląskim przy stuprocentowym dofinansowaniu deficytu i przy naprawdę dużo wyższej ofercie.

Jak się Pani współpracuje z samorządem Województwa Śląskiego?

Wszystkie województwa, z którymi ja współpracuję, czyli Śląskie, Opolskie i Dolnośląskie, usiłują sprostać oczekiwaniom klientów, i dobrze mi się z nimi współpracuje. Lepiej udaje się większym województwo, trochę gorzej mniejszym, w tym przypadku mam na myśli województwo Opolskie, które chciałoby nie pogarszać oferty, a jednocześnie nie stać go na większe wydatki, bo ma określone kłopoty finansowe. W przypadku większych województw, takich jak Śląskie, czy Dolnośląskie, mają większe możliwości wygospodarowania potrzebnych pieniędzy na sfinansowanie kolejowych przewozów regionalnych w obrębie swego działania. Nie ukrywam, że w województwie Śląskim dobre zrozumienie wynika również z tego, że w Zarządzie Województwa jest były kolejarz, Jarosław Kołodziejczyk, który po prostu rozumie nasze problemy. Przy czym niemało pracy włożyła poprzednia dyrektor Śląskiego Zakładu Przewozów Regionalnych w Katowicach, a obecnie poseł, pani Elżbieta Pierzchała, która wciąż lobbuje na rzecz kolei. My widzimy w tym ewidentne korzyści płynące z takiego układu. Poprzednia kadencja Sejmu przyniosła nowe rozwiązania ustawowe, które umożliwiają lepszą współpracę, zobowiązują do zawierania umów minimum trzyletnich, co też jest też ewenementem, bo do tej pory zawierane były tylko umowy roczne, co pozwala na spokojniejszą współpracę. Przypomnę, że w województwie Śląskim jest zawarta umowa pięcioletnia, a ostatnio jest negocjowany aneks do tej umowy. To daje możliwość rozmawiania nie tylko o pieniądzach, ale przede wszystkim o rozkładzie jazdy, o ofercie, czyli o tym, na co czeka klient.

Poprawia się również oferta spółki, jeśli chodzi o tabor.

To prawda, modernizowane są zespoły trakcyjne ze środków Sektorowego Programu Operacyjnego Transport, oraz modernizowane są lokomotywy elektryczne z środków Funduszu Restrukturyzacji Przedsiębiorstw, mam tu na myśli lokomotywy elektryczne EU 07 zakupione od „PKP CARGO”, które po modernizacji otrzymują nowe oznaczenia EP 07. To też jest jednym z kierunków obniżania kosztów i poprawy jakości obsługi pasażerów.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Zygmunt Sobolewski



  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.