"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Wtorek, 22 wrzesienia 2020 r.
Imieniny obchodzą: Tomasz, Maurycy
 
Na Dolnym Śląsku też może być mniej pociągów regionalnych


W ubiegłym roku w Dolnośląskim zakładzie Przewozów Regionalnych odbyła się konferencja, podczas której dyrektor Zakładu, Marek Pawicki i jego zastępca Andrzej Piech, poinformowali dziennikarzy o ofercie zawartej w nowym rozkładzie jazdy w okresie od 11.12.2005 do 09.12.2006 r. W konferencji wzięli udział dyrektor Genowefa Ładniak, pełnomocnik zarządu ds. współpracy z klientem kluczowym, dyrektor Działu Przewozów Kolejowych w Urzędzie Marszałkowskim, Ryszard Kuc, a także przedstawiciele miejscowych mediów. Konferencję prowadził Marek Pawicki.

Oferta przewozowa, mówi dyrektor, została wykreowana i zaakceptowana przez organizatora przewozów, jakim jest samorząd województwa, a jej deficyt planuje się na około 80 mln złotych. Sejmik Województwa Dolnośląskiego przyjął uchwałę, według, której Zakład może liczyć na wsparcie finansowe w roku 2006 w wysokości 40 mln złotych, a w roku 2007 42 mln, co w praktyce oznacza, że samorząd województwa pokryłby jedynie 50 procent kosztów uruchamianych pociągów regionalnych na Dolnym Śląsku, przy tym nie została jeszcze umowa podpisana, mimo obowiązującego Rozporządzenia Rady Ministrów, które nakazuje podpisanie takiej umowy na pół roku wcześniej przed wejściem w życie nowego rozkładu jazdy.

Nowością w postawie samorządowców jest to, że Sejmik przyjął uchwałę, która obliguje Zarząd do podpisania dwuletniej umowy na finansowanie kolejowych przewozów regionalnych

Jeśli nie uzyska się środków finansowych na pełną ofertę, czyli 310 pociągów, to od 01.04.2006 r. zostanie drastycznie ograniczony ruch pociągów regionalnych. Spowoduje to ogromne problemy w dojeździe do pracy i szkół. Gdyby tak się stało pociągi w ogóle znikną z następujących relacji: Jelenia Góra - Węgliniec, Wałbrzych - Kłodzko, Kamieniec Ząbkowicki - Jaworzyna Śląska, Legnica - Żagań (pozostałyby pociągi „Wawel” i „Bóbr”), Oleśnica - Milicz, Jelenia Góra - Szklarska Poręba Górna, Jelenia Góra - Lwówek Śląski, Kłodzko - Kudowa Zdrój, Jaworzyna Śl. - Legnica, Oleśnica - Ostrów Wlkp., Kamieniec Ząbkowicki - Nysa.

Uległoby likwidacji 134 pociągi, bo nie można ich uruchomić bez pieniędzy, ponieważ zdaniem dyrektora Kuca, kolejarze mają za duże oczekiwania, choć samorząd dziś przeznacza ponad 11 procent ze swego budżetu na przewozy regionalne, a przecież - jak mówił dyrektor, na pieniądze oczekuje służba zdrowia, drogowcy, oświata, kultura. Dyrektor oświadczył, że samorząd w żadnym razie nie da zgody na likwidację tak dużej ilości pociągów na terenie Dolnego Śląską.

Trochę zabrzmiało to fałszywie, bo najpierw kolejarzom zarzuca się wygórowane oczekiwania, a jednocześnie samemu prezentuje się potrzeby nawet na większą ilość pociągów niż to zostało wcześniej uzgodnione z organizatorem przewozów regionalnych.

Mało tego - dyrektor pytał, retorycznie moim zdaniem, jak to się dzieje, że kiedyś, kiedy pieniądze na przewozy regionalne szły z kasy państwowej, były one mniejsze, a pociągów było więcej?

Trudno pojąć, że dyrektor nie ma świadomości tego, iż taka właśnie sytuacja spowodowała obecne kłopoty finansowe całej firmy, nie tylko spółki „Przewozy Regionalne”.

Dyrektor Kuc ujawnił też, że samorząd oczekuje niecierpliwie na liberalizację na rynku przewozowym, ponieważ wówczas będzie mógł ogłaszać przetargi na wykonywanie przewozów regionalnych. Samorząd liczy też na to, że w przetargach będą mogły brać udział przewoźnicy zagraniczni.

Chciałbym przypomnieć, że już dwa lata temu samorząd Województwa Zachodniopomorskiego usiłował ściągnąć do siebie holenderską spółkę, ale kiedy usłyszał o jej oczekiwaniach finansowych, odechciało mu się Holendra u siebie i pewnie jeszcze długo nie wróci do tej koncepcji.

Samorząd Dolnośląski już zwracał się do kilku prywatnych przewoźników z zapytaniem w tej sprawie, ale przyszły tylko trzy i to odmowne odpowiedzi, bo nikt i nigdzie na przewozach regionalnych nie zarabia, co nie może się przebić do świadomości samorządowców w całej Polsce. Świadczy to też o tym, że ustawa o samofinansowaniu się samorządów została, jak zwykle zresztą, sknocono, bo nie zostały w niej „naznaczone” pieniądze na kolejowe przewozy regionalne.

Trzeba przypomnieć, że mimo ciągłego braku środków, deficyt przewozów regionalnych na Dolnym Śląsku systematycznie maleje, i tak: w roku 2002 wynosił 140 mln, w roku 2003 wyniósł 122 mln, w roku 2004 wyniósł 99 mln, w roku 2005 planowane 42 mln.

Przy tym obniżany jest również systematycznie koszt jednostkowy realizowanej działalności: w roku 2002 1 pockm kosztował 27,05 zł, a w roku 2005 już 21,31 złotych.

Mimo oczywistych kłopotów finansowych, Dolnośląski Zakład Przewozów Regionalnych robi wszystko, aby ofertę urozmaicić i poszerzyć. I tak na podstawie uzgodnień ze Związkiem Komunikacyjnym Górnych Łużyc - Dolnego Śląska (ZVON), a „PKP Przewozy Regionalne” wkrótce zostanie podpisane porozumienie wprowadzające wspólny bilet na pociągi „Przewozów Regionalnych” i na 14 przewoźników działających w ramach Związku.

Wrocław uzyska nowe bezpośrednie dzienne połączenie z Pragą, w zamian za nocny pociąg pospieszny. Odjazd o godzinie 8.17, przyjazd do Pragi o godz. 15.01.

Poprawią się również połączenia między Wrocławiem i Dreznem. Zostaną wprowadzone 4 nowe pociągi przyspieszone na odcinku Wrocław - Görlitz - Wrocław, przy czym czas przejazdu do Görlitz zostanie skrócony o 47 minut, a od Görlitz o 31 minut. Taką możliwość dała modernizacja linii E30.

W zasadzie oferta w ruchu międzywojewódzkim pozostaje taka, jak dotychczas, a jedynymi zmianami jest nowe połączenie pociągiem „Gorzowian” rel. Gorzów - Rzeszów - Gorzów przez Wrocław. Zostanie zmieniona trasa pociągu „Wrocławianin” rel. Warszawa Wschodnia - Zgorzelec - Warszawa Wschodnia, zamiast przez Opole będzie on jeździł przez Ostrów Wielkopolski. Pojawiła się nowa oferta bezpośredniego połączenia Wrocławia z Poznaniem przez Milicz, Krotoszyn, Jarocin.

Perspektywa likwidacji aż tak dużej liczby pociągów nie wróży niczego dobrego dla korzystających w tej formy transportu ludzi. Osobiście wydaje mi się, że jedynie wstrzymanie ruchu pociągów regionalnych na całej sieci spowoduje, że samorządy zgodzą się dać pieniądze potrzebne na ruch regionalny. Tym bardziej, że dochody samorządów pochodzące z podatków PIT i CIT są dużo większe niż pierwotnie planowano.

Powie ktoś, to szantaż. Być może tak, ale skoro nawet samorząd Województwa Mazowieckiego przyznaje, że dawał za mało pieniędzy na przewozy regionalne, jest oczywiste, że deklarowane przez poszczególne samorządy pieniądze nie mogą zaspokoić potrzeb przewozowych tych samorządów.

Obserwując zaś poczynania rządu, albo całkowity brak jakichkolwiek działań w tym zakresie, perspektywy nie tylko dla przewozów regionalnych, ale dla kolei są nie najlepsze. Inaczej mówiąc - „zwijanie się” kolei trwa.

Świadczy o tym również Oświadczenie Sekcji Krajowej Kolejarzy NSZZ „Solidarność”, która zagroziła strajkiem, jeśli nie zostaną podjęte rozmowy ze związkami zawodowymi na temat przyszłości kolei.

Zygmunt Sobolewski




  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.