"SEMAFOR": podjęliśmy próbę przekazywania na łamach "Semafora" informacji i wiadomości, które mamy nadzieję zainteresują naszych czytelników; informacji których nie znajdziecie na łamach oficjalnych dzienników....

WOLNA DROGA: Choć poszukiwanie prostych rozwiązań jest osadzone głęboko w podświadomości, a nieskomplikowany obraz rzeczywistości jest wygodny, nie zmusza do choćby chwilowej zadumy, do uświadomienia prawdy o traconym wpływie na własne losy, na otaczający świat - od poszukiwania prawdy nikt nas nie zwolni.

 
Piątek, 25 wrzesienia 2020 r.
Imieniny obchodzą: Aurelia, Władysław, Kamil
 
Ścisła czołówka
Jak już pewnie wszyscy wiedzą, kolej odmówiła użyczenia pomieszczeń dworcowych, aby wolontariusze, często studenci, mogli w nich zorganizować Wigilię dla ludzi bezdomnych i starszych. Chodziło o użyczenie pomieszczeń dworcowych na okres dwóch godzin, tak, aby pod dachem ludzie, którym w życiu nie poszczęściło się, mogli w spokoju spożyć ciepły posiłek, podzielić się opłatkiem, tak jak ci, którzy zrobią to w gronie najbliższych wieczorem 24 grudnia. Dlaczego PKP nie obchodzi polska tradycja, która każe w tym dniu przyjąć pod swój dach każdego potrzebującego?

Argumenty, jakimi uzasadniano odmowę były na tyle niepoważne, co często złośliwe i oburzające, a w zasadzie kompromitujące przedstawicieli PKP. Błażej Szymczak - student, który z kolegami zamierzał, jak przez poprzednie dwa lata, tak i w tym roku, zorganizować Wigilię dla wrocławskich bezdomnych w holu Dworca Głównego we Wrocławiu - dowiedział się, że kolej odmawia zgody na zorganizowanie Wigilii w holu dworca był nie tylko zdumiony, ale i zaskoczony postawą urzędników kolejowych.

Skoro więc w wielu miejscach nie pierwszy raz jest organizowana Wigilia dla bezdomnych na dworcach, to kiedy kolej uznała, że są to miejsca nie nadające się do tego celu, można było mieć w zanadrzu jakieś inne rozwiązanie, czy inne pomieszczenie, a nie odsyłać studentów Uniwersytetu Wrocławskiego do Galerii Dominikańskiej (dla nich to nowoczesny supermarket) niezorientowanych.

Ja wiem, że kolej nie jest od rozwiązywania problemów bezdomnych, od tego są samorządy i opieka społeczna, wiem, że samorządy i opieka społeczna usiłują pozbyć się problemu i zwalić go na kolej, która i tak już stara się pomóc w jego rozwiązywaniu, oddając niektóre pomieszczenia będące własnością PKP, na schroniska czy przytuliska dla bezdomnych. I za to chwała kolei.

Natomiast to, co stało się przedmiotem powszechnej dyskusji w mediach, czyli odmowa wypożyczenia poczekalni dworcowych na zorganizowanie spotkań wigilijnych dla bezdomnych, chwały kolei nie przynosi, wręcz przeciwnie. W sytuacji, kiedy kolej jak kania dżdżu oczekuje dobrej prasy, znalazł się urzędnik, które te wszystkie zabiegi zniweczył, bo po odmowie wszystkie media obiegły negatywne opinie na temat kolei. Nawet podczas dyskusji w telewizyjnej „trójce” nie zostawiono suchej nitki na kolei. Jeżeli tak ma wyglądać promocja kolei, no to coś tu nie gra, mości urzędniku z Oddziału Dworce Kolejowe.

„Dworzec, to nie miejsce dla bezdomnych” - powiedziała Danuta Małecka z PKP SA gazecie „Nowy Dzień”. „Stacje kolejowe mają być estetyczne i służyć podróżnym. Czas najwyższy, żeby nasze budynki przestały być kojarzone z brudnymi noclegowniami. Nie rozumiem, jak można chcieć właśnie na dworcach organizować spotkania wigilijne”.

Ja, i nie tylko ja, nie rozumiem, jak można nie rozumieć, że można na dworcach uszczęśliwić choć przez dwie godziny setki ludzi. Jak można nie rozumieć czegoś, co było organizowane przez całe lata np. na Warszawie Wschodniej przez 17 lat, a w Lesznie od 12 lat, i nikt z tego powodu nie robił kolei zarzutów, nie mieli do niej pretensji ani pasażerowie, ani media. Wręcz przeciwnie, po każdej Wigilii zorganizowanej na dworcu, w mediach ukazywały się, chyba jedyny raz w roku, pochlebne notki o PKP.

W sytuacji, kiedy w Sejmie toczyły się, niełatwe boje o środki dla PKP, urzędnik wystawia na szwank dobre imię kolei i odmawia spełnienia misji wolontariuszom, którzy chcieli tylko pokazać bezdomnym, że ktoś o nich pamięta, że nie są zupełnie osamotnieni, bo to też są LUDZIE.

To przykre, że na PKP znaleźli się ludzie, którzy mają za nic tradycję i dobry polski obyczaj, który każe przyjąć do stołu wigilijnego osobę samotną, a niemal na każdym stole wigilijnym w Polsce ustawia się dodatkowe nakrycie na wypadek, gdyby ktoś taki zapukał do drzwi. Zapewne u pani dyrektor Małeckiej z Oddziału Dworce Kolejowe też takie nakrycie się stawia. Tylko, po co?

Czy to też jest tylko „jednorazowy wyrzut sumienia”, by użyć jej własnych słów?

Jakoś wcześniej pani dyrektor nie wyrażała publicznie troski o dworce kolejowe, a każdy widzi, w jakim są one stanie, ale ujawniła się z nimi, kiedy ludzie dobrej woli, studenci i organizacje charytatywne, kolejny raz chciały otrzymać zgodę na zorganizowanie dla bezdomnych Wigilii na dworcach kolejowych.

Na szczęście nie wszyscy kolejarze są wyzbyci ludzkich uczuć, bo oto, kiedy przedstawiciel wrocławskiego Oddziału Dworce Kolejowe kpił z organizatorów i sugerował zorganizowanie Wigilii dla bezdomnych w Galerii Dominikańskiej, działaczka „Solidarności” Olga Palibuda zwróciła się z prośbą do Andrzeja Kudły, dyrektora Oddziału Regionalnego Polskich Linii Kolejowych we Wrocławiu o udostępnienie tunelu na ten cel. Dyrektor Kudła bez żadnych ceregieli i oporów wraził na to zgodę, choć tunel nie jest najlepszym miejscem na Wigilię, ale skoro nie ma innej możliwości, dobre i to. Ważne są intencje, a dyrektor Kudła udowodnił, że ma dobre intencje, bo dzięki niemu bezdomni mogli uczestniczyć w swojej Wigilii na terenie PKP.

Studenci przeprowadzili na gorąco ankietę wśród przechodniów i podróżnych, zadając jedno pytanie: Jest Pan(i) przeciwko organizowaniu Wigilii dla bezdomnych w holu dworca: „Tak” lub „Nie”. Okazało się, że zdecydowana większość ankietowanych nie miała nic przeciwko organizowaniu jej w tym miejscu.

I jeszcze jedno. Jeden z bezdomnych powiedział, że tak naprawdę, to on nie przyszedł po to, żeby coś zjeść, ale po to, aby wspólnie ze studentami śpiewać kolędy. I rzeczywiście śpiewał je z wielkim zapałem.

W Wigilii uczestniczyło mnóstwo ludzi potrzebujących pomocy, co świadczy o tym, że do końca nie zdziczeliśmy. Był to widoczny dowód na to, że ci, którzy mają trochę więcej, zechcieli się podzielić z tymi, którzy mają bardzo mało lub nie mają nic, bo to też są LUDZIE.

Napisane jest: Odmierzą wam, bowiem taką miarą, jaką wy odmierzacie. (Łk.6,38).

Zygmunt Sobolewski




  Komentarze 2
  Dodaj swój komentarz
~
Copyright "Wolna Droga"
[X]
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.